Jerzy Żerko - zdjęcie główne

❗️Straciłam jedno dziecko. Walki Jerzyka nie mogę przegrać. Ratuj małe serduszko!

Cel zbiórki: operacja serca w Genewie, lotniczy transport medyczny

Organizator zbiórki:
Jerzy Żerko, 7 lat
Legnica, dolnośląskie
Zespół Goldenhara, czynnościowo pojedyncza komora - wspólny kanał przedsionkowo-komorowy, zwężenie podzastawkowe, zastawkowe i nadzastawkowe, tętnicy płucnej,
Rozpoczęcie: 20 stycznia 2022
Zakończenie: 2 marca 2022
1 045 007 zł(106,13%)
Wsparło 26 488 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: operacja serca w Genewie, lotniczy transport medyczny

Organizator zbiórki:
Jerzy Żerko, 7 lat
Legnica, dolnośląskie
Zespół Goldenhara, czynnościowo pojedyncza komora - wspólny kanał przedsionkowo-komorowy, zwężenie podzastawkowe, zastawkowe i nadzastawkowe, tętnicy płucnej,
Rozpoczęcie: 20 stycznia 2022
Zakończenie: 2 marca 2022

Gdy rok temu dostałam informację że jest nadzieja na uratowanie serduszka Jerzyka a jednocześnie dostałam pierwsze kosztorysy na prawie milion za pierwszą operację potem podobna kwotę za drugą nadzieją mieszała się we mnie z rozpaczą bałam się że to się nie uda. Udało się Dzięki Wam. Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim którzy przyczynili się do ratowania serduszka Jerzyka. Dziękujemy wszystkim tym którzy mówili do ostatniej złotówki będziemy z Wami gdy wdały się komplikacje. Dziękujemy wszystkim tym dzięki którym to leczenie było możliwe. Uratowaliście Jerzyka. Od roku Jerzy toczył zacięta i nierówna walkę o życie. We wspaniałym Genewskim szpitalu jego serce spoczęło w rękach najlepszych z najlepszych i było ratowane w sposób godny podziwu. Jerzy wygrał walkę o życie dzięki Wam, wspaniałym specjalistą i ogromnej woli życia. Byliście kibicowalisci, wspieraliscie jak tylko mogliście dziękujemy. Ze względu na to, że dalsze leczenie Jerzego zostało przeniesione do Polski kwota którą już uzbieraliśmy dzięki tysiąca dobrych serc zdoła pokryć rachunek za szpital. Bardzo serdecznie dziękujemy ❤️. Mamy nadzieję że za jakiś czas gdy nasze życie wróci na właściwe tory a Jerzy stanie na nogi i my będziemy mogli pomagać innym.... ❤️ Przed Jerzym jeszcze długa droga i jeszcze kiedyś mamy nadzieję, że nie prędzej niż za 10 lat Jerzy będzie musiał wrócić na to pole bitwy, bo zastawka nie urośnie ale do tego momentu mamy nadzieję cieszyć się życiem i choć trochę ponieść doświadczone dobro dalej. Dziękujemy ❤️ byliście wspaniali ❤️

Jerzy Żerko

Aktualizacje

  • ❗️Stan dramatycznie się pogorszył. Termin wylotu został zaplanowany na piątek!

    W ciągu jednej nocy stan Jerzego dramatycznie się pogorszył! Jerzyk może umrzeć w każdej chwili! Termin wylotu do Genewy został wyznaczony na najbliższy piątek.

    Mamy TYLKO 2 dni! Do tego czasu musimy uzbierać środki na operację i transport medyczny.

    Mamy krytycznie mało czasu! Kochani, to już nie jest prośba, to dramatyczne błaganie o ratunek.

    Jerzy Żerko

    Walczymy o ostatnią szansę. Każda godzina to rosnące zagrożenie! Nie możemy czekać na śmierć.

    Nie mogę go stracić! Jego życie to wszystko co mam! Potrzebujemy pełnej mobilizacji, by ratować życie! 

    Mama

Opis zbiórki

PILNE! Najgorsze jest to, że na zebranie ogromnej kwoty, która zapewnia Jerzykowi ratunek mamy krytycznie mało czasu. Serce mojego synka może zatrzymać się w każdej chwili. Pomocy! 

Ostatni miesiąc to dla nas koszmar na jawie. Dom zamieniliśmy na szpital. Poczucie względnego bezpieczeństwa na nieustanny strach. Dzięki pomocy lekarzy zyskaliśmy trochę czasu, ale to serce Jerzyka musi zostać poddane operacji w szwajcarskiej klinice. Musimy działać natychmiast! Każdy dzień oczekiwania to dla nas bezlitosne odliczanie do śmierci… 

---

Nie da się czuć większego strachu niż ten o własne dziecko. Dziecko, które dopiero co ma przyjść na świat. Ma przed sobą całe życie, ale już wiesz, że to życie nie będzie łatwe, nie będzie też zdrowe... Dzień, w którym dowiedzieliśmy się, że z sercem synka jest coś nie tak, zapamiętamy już do końca swoich dni, bo był tym, który najbardziej chcielibyśmy wymazać ze wspomnień, by nigdy się nie pojawił. Młody lekarz niezwykle długo przeprowadzał USG, myślałam, że po prostu chce być bardzo dokładny. Niestety...

Jerzy Żerko

Od tego momentu wiedzieliśmy, że Jerzyk urodzi się z wadą serca, taką, której nie można wyleczyć prenatalnie, trzeba czekać do porodu. Jakakolwiek korekta wady serca była możliwa dopiero po narodzinach synka. Poród musiał odbyć się w specjalistycznej klinice, a ja zamiast intymności, w chwili, która powinna być tą najpiękniejszą na świecie, czułam strach, bezsilność. W otoczeniu 10 lekarzy czekałam, aż usłyszę płacz swojego dziecka. Zapłakał, ja razem z nim - z radości, bo to znaczyło, że umie sam oddychać. 

Wada serca okazała się bardzo złożona: ubytek przegrody międzykomorowej, między przedsionkowej, zwężenie pnia płucnego w trzech miejscach, zwężenie zastawki aorty pnia płucnego, prawostronny izomeryzm, przełożenie wielkich pni tętniczych. Po porodzie wykryto u Jerzyka jeszcze zespół Goldenhara – zespół wad wrodzonych: oprócz wady serca dochodzi wada słuchu, wada układu twarzoczaszki...

Jerzy Żerko

Ból i Jerzy są nierozłączni. Od lat gdy przychodzi noc, pojawia się przeraźliwy ból, taki nie do wytrzymania, wyginający całe małe ciałko i niepozwalający ustać na nóżkach, a saturacja spada do 65(!!!). Przez bardzo już zmęczone serduszko jedna trzecia potrzebnego do życia tlenu, nie dociera do mózgu!

Za dnia jest dobrze, ale wieczór oznacza bandaże, leki, maści, masaże i nieprzespane noce. Ból przyszedł dziś, był wczoraj i wróci jutro... Zwiedziliśmy rzeszę lekarzy, którzy kazali się cieszyć, że zwykłe  leki przeciwbólowe wciąż działają. Kiedy ból minie, Jerzyk wygląda, jak krajobraz po bitwie. Nigdy nie wiemy, co przyniesie noc. Śpimy w rzeczach, w których można wsiąść do karetki...

Jerzy Żerko

Synek przeszedł już niezbędne leczenie operacyjne, zabiegi, dzięki którym wciąż żyje, jednak konieczna były kolejne operacje, tym razem w Genewie.

Pierwszy etap, jaki zaplanował genewski szpital jest już za nami. Jerzy w tempie ekspresowym dochodzi do siebie, choć operacja była bardzo trudna. Korekcja wady Jerzyka miała odbyć się w dwóch etapach. Pierwszym była stabilizacja serduszka naszego synka i zbicie nadciśnienia płucnego.  Lekarze w Genewie jako jedyni podjęli się tak skomplikowanej operacji i jako jedynym udało się naprawić zastawkę, której wcześniejsze próby zrobienia, w kraju, nie przyniosły efektów. Drugi etap to podniesienie natlenienia krwi, które jest dla Jerzyka skrajnie niskie i zagrażające życiu. 

Choroba Jerzyka nauczyła nas, że plany nie zawsze mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Przed nami kolejna operacja, która powinna zostać przeprowadzona jak najszybciej. Konsultowaliśmy nasze problemy z polskimi szpitalami, ale w przypadku tak skomplikowanej wady leczonej za granicą, nie ma możliwości przeprowadzenia operacji na miejscu. Koszt operacji i specjalistycznego lotu to prawie półtora miliona. Kwota, której potrzebujemy natychmiast, by uratować życie!

Jerzy Żerko

Trudno pogodzić się z tym, że od pieniędzy uzależnione jest dalsze dobre życie naszego synka. Jedno dziecko (Krzysia - młodszego braciszka) już straciliśmy i wiemy, jak ogromna to wyrwa w sercu. Błagamy o ratunek dla naszego synka, o piękną przyszłość, na którą tak zasługuje!

Rodzice Jerzyka

Wybierz zakładkę
Sortuj według