Zbiórka zakończona
Piotruś Pierchała - zdjęcie główne

❗️Piotruś prawie umarł przy narodzinach... Proszę, pomóż mi w walce o jego lepsze jutro!

Cel zbiórki: Roczne leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Piotruś Pierchała, 21 lat
Sosnowiec, śląskie
Mózgowe Porażenie Dziecięce czterokończynowe, padaczka
Rozpoczęcie: 30 października 2023
Zakończenie: 22 marca 2024
110 060 zł(100,15%)
Wsparło 958 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0000745 Piotruś

Cel zbiórki: Roczne leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Piotruś Pierchała, 21 lat
Sosnowiec, śląskie
Mózgowe Porażenie Dziecięce czterokończynowe, padaczka
Rozpoczęcie: 30 października 2023
Zakończenie: 22 marca 2024

Rezultat zbiórki

Szanowni Państwo!

Po raz kolejny, z całego serca, pięknie dziękujemy.

Dzięki Wam Piotruś ma zabezpieczony kolejny rok intensywnej rehabilitacji. W sytuacji, gdy osoba jest ciężko niepełnosprawna, zapewnia nam to ogromne poczucie bezpieczeństwa. Od rehabilitacji zależy komfort życia, brak bólu i spowolnienie negatywnych zmian, które są konsekwencją mózgowego porażenia dzięcięcego.

Z głębi serca dziękujemy!

Olga i Piotruś

Opis zbiórki

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy pomagają mojemu dzielnemu synowi! Bez Waszego wsparcia, życie Piotrusia byłoby przepełnione bólem i wieloma problemami. Dzięki środkom z ostatniej zbiórki udało się zbudować podjazd dla wózka. To dla nas wielkie ułatwienie! Prosimy, bądźcie z nami dalej!

Nasza historia

To już 18 lat od początku naszej walki. Tyle właśnie lat Piotruś skończył w styczniu. Choć formalnie jest dorosły, tak naprawdę wciąż pozostaje dzieckiem... Synek jest niepełnosprawny i całkowicie zależny od drugiej osoby. Ma padaczkę, dziecięce porażenie mózgowe, uszkodzony wzrok. Jestem z nim przez 24 godziny na dobę.

Piotruś Pierchała

Dzień porodu już mi się nie śni. Już nie zastanawiam się, co by było, gdyby… To nie ma sensu. Książkowa ciąża, przyszykowana wyprawka. A potem, w ciągu jednej chwili, koniec. Krwotok pojawił się, kiedy byłam sama w domu. Ledwo wykręciłam numer 112. Odklejone łożysko. Piotruś był niedotleniony, wykrwawiony, reanimowano go przez 45 minut. Kilkanaście dni był zaintubowany…

Udało się uratować jego życie, ale śmierć zostawiła na nim piętno w postaci ciężkiej niepełnosprawności. Od tego momentu skończyło się życie, jakie znałam, a zaczęło inne – jako mamy ciężko niepełnosprawnego chłopca.

Piotruś Pierchała

To opiece nad Piotrusiem jest teraz podporządkowane moje życie. Nie traktuję tego jako poświęcenie. Nie. To moje ukochane dziecko. Synek jest dla mnie wszystkim – moim słońcem, moim światem. Przychyliłabym mu nieba, ale moja miłość nie wystarczy. Ona nie zapewni Piotrusiowi sprawności, nie zabierze bólu…

Piotruś jest rehabilitowany od trzeciego miesiąca życia. Wszystko, co innym dzieciom przychodzi normalnie, nam udaje się osiągnąć tylko przez ciężką, bolesną, intensywną rehabilitację.

Piotruś Pierchała

Najgorszego przeciwnika poznaliśmy jednak dopiero później – padaczka... Straszna choroba, która atakowała nas tyle razy. Widok dziecka, którego ciało wykręca się w drgawkach, którego oczy rozwarte są w przerażeniu, znajdującego się w bezpośrednim stanie zagrożenia życia… Do tego nie można się przyzwyczaić...

Padaczka niszczyła wszystko, co udało nam się wypracować... Sprawiała, że mózg Piotrusia podczas ataku stawał się niesprawny, a potem długo musiał się regenerować. Przynosiła też bezsilność i rozpacz, gdy patrzyłam na cierpienie własnego dziecka. Na szczęście rozpoczęliśmy leczenie przy pomocy komórek macierzystych. Dzięki leczeniu i ciężkiej, codziennej walce udało się okiełznać napady. Dla nas to są wielkie sukcesy.

Piotruś Pierchała

Potrzeby jednak dalej są ogromne. Dlatego zwracam się do Was z prośbą o wsparcie w opłaceniu rocznego leczenia i rehabilitacji syna!

Przy ciężkim porażeniu mózgowym rehabilitacja musi być kontynuowana przez całe życie. Na szczęście, dzięki dużej intensywności zabiegów, udało się uśmierzyć straszny ból bioder. By Piotrek nadal mógł cieszyć się życiem pozbawionym cierpienia, powinien mieć terapie każdego dnia. 

Po raz kolejny jestem pod ścianą i muszę prosić o wsparcie. Jeśli ja nie zawalczę o Piotrusia, nie zrobi tego nikt... Muszę zrobić wszystko, żeby mu pomóc. Jest niepełnosprawny, ale może mieć dobre życie! 

Niczego więcej nie chcę. Proszę, pomóż nam...

Olga, mama Piotrusia

Piotruś Pierchała

➡️ Facebook (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Piotruś Pierchała dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj