Dominik Fijołek - zdjęcie główne

W momencie diagnozy miał zaledwie 10 lat... Dominik walczy z białaczką – nie przechodź obojętnie❗️

Cel zbiórki: Zakup nierefundowanego leku

Zgłaszający zbiórkę:
Dominik Fijołek, 10 lat
Częstochowa, śląskie
Ostra białaczka szpikowa
Rozpoczęcie: 6 listopada 2024
Zakończenie: 13 listopada 2024
3379 zł(12,89%)
Wsparły 34 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Zakup nierefundowanego leku

Zgłaszający zbiórkę:
Dominik Fijołek, 10 lat
Częstochowa, śląskie
Ostra białaczka szpikowa
Rozpoczęcie: 6 listopada 2024
Zakończenie: 13 listopada 2024

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Dominika. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Opis zbiórki

Początkowo objawy przeziębienia nie wzbudziły w nas większego niepokoju. Udaliśmy się z synem do lekarza, jednak byliśmy pewni, że już w ciągu paru dni nastąpi poprawa. Ot, typowa infekcja, jaką od czasu do czasu przechodzą wszystkie dzieci… Z każdym kolejnym dniem leczenia byliśmy jednak coraz bardziej zaniepokojeni – objawy nie ustępowały, a Dominik czuł się coraz gorzej. Kolejne przepisywane przez lekarzy antybiotyki nie pomagały...

Otrzymaliśmy skierowanie na badania krwi. Wyniki były… tragiczne. Natychmiast trafiliśmy do szpitala, gdzie usłyszeliśmy diagnozę, która zmieniła wszystko: ostra białaczka szpikowa.

Szok, niedowierzanie, odrętwienie. Słyszeliśmy słowa lekarza – uderzyły w nas z całą mocą, a jednocześnie mieliśmy wrażenie, jakby były wypowiedziane do kogoś innego. No bo jak? Nasz mały, 10-letni synek ma się zmierzyć z nowotworem? Takie rzeczy przecież dzieją się zawsze innym, gdzieś daleko, nie dotyczą nas samych…

To wszystko spadło na nas niczym grom z jasnego nieba. Bezlitośnie i bez uprzedzenia. Wiedzieliśmy jednak, że nie możemy wziąć Dominika w ramiona i uciec przed diagnozą. Nasz synek musiał zmierzyć się z białaczką, a my razem z nim. Wiedzieliśmy, że musimy być silni dla niego: trzymać jego dziecięcą rączkę przy każdym zastrzyku, otrzeć każdą łzę płynącą po buzi i ukoić każdy lęk.

Dominik Fijołek

W Poniedziałek Wielkanocny zamiast radośnie oblewać się wodą z innymi dziećmi – Dominik przyjmował pierwszą chemioterapię. Skutki uboczne przyszły bardzo szybko: gorączka, złe samopoczucie, wymioty… Dziś mijają kolejne miesiące leczenia, a my wciąż walczymy o Dominika. Zmieniają się rodzaje chemii, którą przyjmuje, ale nie nasz cel: pokonać białaczkę raz na zawsze. Przyszłość wciąż jest dla nas jedną wielką niewiadomą – jedyne, co jest pewne, to to, że synek będzie musiał przejść przeszczep szpiku. 

Leczenie onkologiczne jest bardzo obciążające, szczególnie dla tak małego dziecka – odporność Dominika jest praktycznie zerowa. By mógł dalej walczyć o powrót do zdrowia potrzebuje kosztownego leku, który pomoże mu stawiać czoła bakteriom i wirusom. Koszty jego zakupu są jednak bardzo wysokie i nie jesteśmy w stanie udźwignąć ich sami. 

Przed diagnozą białaczki i przed całym tym koszmarem Dominik był bardzo aktywnym i pogodnym chłopcem. Ćwiczył sztuki walki, lubił malować i tworzyć. Nawet w trakcie leczenia onkologicznego stara się tak samo cieszyć się dzieciństwem, lecz wiemy, że póki nie pokonamy nowotworu – nie odzyska tej dawnej beztroski.

Pomimo koszmaru, który przeżywamy od ostatnich paru miesięcy, jesteśmy pełni nadziei, że wyrwiemy naszego Dominisia z tego onkologicznego piekła. W nic nie wierzymy tak mocno, jak w to. Potrzebujemy do tego jednak Waszej pomocy – prosimy, zawalczmy o Dominika razem!

Rodzice Dominika

Wpłaty

Sortuj według