

Samodzielna mama walczy o zdrowie córek... Pomóż chronić przed cierpieniem!
Cel zbiórki: Intensywna rehabilitacja domowa i w specjalistycznym ośrodku
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Intensywna rehabilitacja domowa i w specjalistycznym ośrodku
Aktualizacje
Pomóż walczyć o życie bez cierpienia dla moich dzieci...
Jestem przerażona! Efekty, które dawały nadzieję na poprawę znikają w zastraszającym tempie... Wracają dolegliwości, wraca ból! Nie wiem, co robić. Komórki macierzyste, na które uzbieraliśmy środki podczas ostatniej zbiórki przywróciły nadzieję, ale choroba znów przejmuje kontrolę nad codziennością... Znów boleśnie daje o sobie znać, a moje córki pilnie potrzebują rehabilitacji. Im szybciej rozpoczniemy zdecydowane działania, tym większa szansa na osiągnięcie efektów, do których dążymy.

Najgorsza jest świadomość, że jeśli ja razem z wami nie pomogę moim dzieciom, nie zrobi tego nikt. A ja już dawno postanowiłam, że bez względu na cenę zrobię wszystko, by ratować dziewczynki przed konsekwencjami choroby, która odebrała im beztroskę i radość życia. Proszę, dzięki Wam jesteśmy w połowie drogi, musimy działać, by dla dziewczynek była nadzieja na to, że choroba nie zniszczy kolejnych lat, wcześniej całkowicie odbierając sprawność.
Pokażcie moc dobrych serc, ratujcie moje dzieci!
Mama Dominiki i Agnieszki
Opis zbiórki
Noszenie na rękach dorastającej córki sprawia mi coraz większy problem. I choć każdego dnia powtarzam sobie, że dla moich dzieci zrobię wszystko to jednak jak każdy człowiek mam swoje ograniczenia. Wiem jednak, że walka nie jest skończona, a ja muszę zrobić wszystko, by moje dzieci miały szansę pokonać to, co odebrała choroba. Niestety, nie wszystko, czego potrzebują mogę dać im samodzielnie.
Dominika i Agnieszka - choć wiele osób nie widzi różnicy, ja wiem, że każda z nich jest zupełnie inna. Ich choroby i dolegliwości również są zupełnie inne.

Dzięki Waszej pomocy podczas ostatniej zbiórki Agnieszka dostała szansę na dodatkowe leczenie komórkami macierzystymi. Jesteśmy przed ostatnim podaniem, a efekty widoczne są coraz lepiej. Aga zaczęła więcej mówić, lepiej się komunikować, rozumieć to, co chcemy jej przekazać. Oczywiście, nie zaczęła się nagle mówić płynnie, ale dla nas każda zmiana w tej kwestii ma olbrzymie znaczenie.
Nadzieję na poprawę mamy też w dążeniu do samodzielności ruchowej. Agnieszka coraz lepiej sobie radzi w pionizatorze. Ruchy są płynniejsze, moja córka stawia kroki! Dla mnie to niesamowite, bo jeszcze niedawno na takie postępy nie było właściwie żadnej nadziei. Teraz mamy realne szanse na to, że sytuacja zmieni, a my zaczniemy zupełnie inny etap. Pod jednym warunkiem…
Terapia działa, ale to tylko wstęp do naszego dalszego działania. Niestety, trafiliśmy na mur. By w całości wykorzystać potencjał, jaki daje terapia komórkami macierzystymi potrzebna jest regularna i intensywna rehabilitacja. Tylko turnusy oraz domowe zajęcia prowadzone pod okiem specjalisty zwiększają nasze szanse na to, by osiągnąć to, o co walczymy od lat. By dać Agnieszce możliwość stanięcia na własnych nogach. Nie chcę stracić tego, co od Was dostaliśmy. Bo otrzymałyśmy najpiękniejszy możliwy prezent, a bez dalszego działania to, co zdobyłyśmy może przepaść. Dla naszej rodziny byłaby to tragedia, bo planując leczenie Agi nie przewidziałam jednego. Epidemii, która spowodowała wstrzymanie wsparcia dla osób potrzebujących rehabilitacji. To moja ostatnia deska ratunku, by zapewnić córce możliwość rozwoju ruchowego.

Większość sił skupia się na walce o Agnieszce, ale Dominika boryka się ze swoimi problemami. Ona zawsze służy pomocą i wtedy, kiedy ma możliwość wspiera mnie w codziennej walce. Niestety, ona również potrzebuje intensywnej rehabilitacji, by ratować kręgosłup i korygować wadę postawy, która mimo noszenia specjalnego gorsetu wciąż się pogłębia.
Jestem jedyną osobą, która przygotowuje im posiłki, tuli, kiedy coś boli. Ja planuję wielogodzinne wyjazdy na terapię i umawiam wizyty do kolejnych specjalistów. Bywam rehabilitantką, pielęgniarką, organizatorką. Jestem samodzielną mamą. Bywam z siebie dumna, ale są dni, kiedy mam wrażenie, że wszystko idzie źle. Zmaganie z chorobami dziewczynek nauczyło mnie cierpliwości i pokory. Od losu nie oczekuję wiele, chciałabym tylko częściej niż cierpienie i smutek widzieć na ich twarzach uśmiech.
____
Codzienne zmagania dziewczynek z chorobą można śledzić na stronie prowadzonej na Facebooku: @pomagamyblizniaczkom (otwiera nową kartę)
- Anonimowy Pomagacz30 zł
- Edyta100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa20 zł