Piotr Duchnowicz - zdjęcie główne

Maratończyk w potrzebie

Zgłaszający zbiórkę:
Piotr Duchnowicz
Słupsk, pomorskie
Rozpoczęcie: 1 marca 2010
Zakończenie: 2 lipca 2011
18 724 zł(14,4%)
Wsparło 289 osób
Spoczywaj w pokoju
Zgłaszający zbiórkę:
Piotr Duchnowicz
Słupsk, pomorskie
Rozpoczęcie: 1 marca 2010
Zakończenie: 2 lipca 2011


 

Opis zbiórki

„Jeszcze dwa lata temu byłem w pełni sprawny, przebiegłem 5 maratonów :) Dla niewtajemniczonych maraton ma 42km 195m - te 195 metrów zawsze bardzo szybko biegłem, wzbudzając radość kibiców :)  Lata wcześniej trenowałem piłkę nożną, chodząc do piłkarskiej klasy. W 2008 roku wszystko się skończyło....” - tymi słowami Piotr Duchnowicz ze Słupska rozpoczyna jeden z wpisów na swoim blogu poświęconemu walce z chorobą - (http://42km195m.blox.pl (otwiera nową kartę)

 

Stwardnienie rozsiane (otwiera nową kartę) (SM) to choroba, która atakuje jedną osobę na tysiąc. Do tej pory nie wiadomo, jakie są jej przyczyny. Trudno też odpowiedzieć na pytanie, dlaczego akurat Piotr zachorował.

 

Informacja o chorobie nie była jednak dla Piotra wyrokiem, lecz kolejnym wyzwaniem. Z rzeszy kibiców zostało najwierniejsze grono, na którego czele stoi Jego świeżo upieczona żona, Paulina. Bieg po zdrowie jest o wiele trudniejszy niż maraton, tym bardziej, że u sportowców choroba rozwija się o wiele szybciej. Piotr z ogromną wiarą i nadzieją pokonywał setki kilometrów w poszukiwaniu lekarza, który zdobędzie dla niego potrzebne lekarstwo. Przyjmował wiele leków, lecz nie dawały one pożądanych rezultatów. Problemy z chodzeniem wracały, a marzenie o przebiegnięciu chociażby 500 m maratonu oddalały się.

 

Ostatnią w tej chwili deską ratunku jest kuracja lekiem Tysabri - najbardziej skutecznym lekiem stosowanym w leczeniu SM. Lek musi być podawany w odstępach 4-5-tygodniowych, a długotrwałe pozytywne rezultaty pojawiają się w okresie minimum 2 lat. Koszt jednej dawki w Polsce wynosi ok. 6850 zł, a Piotr musi ich przyjąć ok.24. Zgromadzone oszczędności pozwoliły na wykupienie czterech dawek leku, na dalszą kurację jego rodziny po prostu nie stać. Jednak, widząc poprawę Piotra po rozpoczęciu leczenia, jego przyjaciele zrobią wszystko, żeby nie musiał go przerywać. Przed rozpoczęciem kuracji Piotr z trudem chodził o dwóch kulach, teraz powoli wraca sprawność jego nóg. Po kolejnych dawkach leku, powinno być tylko lepiej.

 

Zgromadzenie środków na dalsze leczenie to o wiele większe wyzwanie, niż przebiegnięcie dystansu maratonu. Sportowe zacięcie nie pozwala się poddać, lecz nawet najlepszy maratończyk nie dobiegnie do celu, kiedy choroba steruje nogami. Pomóżmy Piotrowi, aby jeszcze kiedyś o własnych siłach mógł pobiec w maratonie!

 

Wybierz zakładkę
Sortuj według