Zbiórka zakończona
Kajetan Gatzke - zdjęcie główne

❗️ Zostało tylko pół kilograma... Pomóż ratować Kajtusia z SMA!

Cel zbiórki: Terapia genowa w walce z SMA

Organizator zbiórki:
Kajetan Gatzke, 6 lat
Wrzeszczewice, łódzkie
SMA 1
Rozpoczęcie: 20 maja 2020
Zakończenie: 11 lutego 2021
9 137 525 zł(100,92%)
Wsparło 254 931 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0067371 Kajetan

Cel zbiórki: Terapia genowa w walce z SMA

Organizator zbiórki:
Kajetan Gatzke, 6 lat
Wrzeszczewice, łódzkie
SMA 1
Rozpoczęcie: 20 maja 2020
Zakończenie: 11 lutego 2021

Rezultat zbiórki

To są wspaniałe wieści, na które wszyscy czekaliśmy. Dzięki Waszemu wsparciu nasz Kajtek 30 marca w południe przyjął terapię genową! Dla nas ten dzień już zawsze będzie tak samo ważny jak urodziny Kajtusia!

Kajetan Gatzke

 

Takie momenty pokazują nam, że ta długa i wyczerpująca walka miała sens. Rodzice Kajtusia przez wiele miesięcy nie spali po nocach, żeby ich synowi udało się zdążyć przed osiągnięciem krytycznej wagi ciała. Dziękujemy Wam wszystkim z całego serducha! Razem Wielką Mamy MOC!

 

 

 

Aktualizacje

  • Udało się! Dziękujemy!

    Kochani, dziękujemy Wam z całego serca. Dzięki Waszemu wsparciu po wielu miesiącach walki udało nam się osiągnąć cel i zebrać całą potrzebną kwotę do podania terapii genowej dla Kajtusia.

    Kajetan Gatzke

    Ta zbiórka kosztowała nas mnóstwo stresu i nieprzespanych nocy, ale Wasza pomoc dawała nam siły i pozwoliła wczoraj odetchnąć z głęboką ulgą po ujrzeniu magicznych 100% na zielonym pasku. Jesteśmy Wam niesamowicie wdzięczni!

    Paulina - mama

  • Ostatnia prosta...

    Kochani,

    widzimy już szczyt, do którego zmierzamy od tak wielu miesięcy. Udało nam się dojść do tego miejsca dzięki Wam i, mówiąc językiem himalaistów, rozbijamy właśnie ostatni obóz, żeby wkrótce przejść do ataku szczytowego. Potrzebujemy Waszego wsparcia, bo jesteście naszym tlenem, bez którego nie wejdziemy...

    Pozostając przy tych porównaniach - nogi i ręce mamy już mocno odmrożone. Bolą jak diabli, nie pozwalają zasnąć w nocy. Zgromadzone zapasy energii już się wyczerpały, ale wchodząc tak wysoko, musimy raz jeszcze podnieść głowę, zacisnąć zęby i wspólnie z Wami zrobić te kilka ostatnich kroków.

    Gdyby nie Wy, już dawno byśmy spadli w przepaść. Na szczęście za każdym razem, gdy osuwa nam się noga, ktoś wyciąga rękę, żeby nas złapać, ktoś inny przywiązuje nas liną, a jeszcze ktoś inny po prostu szepcze do ucha "damy radę". Musimy dać radę - dla Kajtusia.

    Zbiórka kończy się za 10 dni. Przedłużaliśmy ją wiele razy z nadzieją na pozytywne zakończenie - teraz realnie mamy na nie szansę! I my i Wy - wszyscy chcemy mieć to już za sobą. Zamknąć na jakiś czas Internet, skupić się na dziecku bez ciągłego spoglądania na zielony pasek. Walczyć o jego sprawność w tym realnym świecie... Proszę, bądźcie z nami do końca. Ten sukces, ta ogromna szansa na zdrowie Kajtusia, to będzie Wasza zasługa!

    Paulina - mama 

    Ps. Dzięki zebranym z innych źródeł funduszom, kwota na zbiórce została pomniejszona, a zielony pasek przybliżył się do celu o 250 tys. zł. 

  • Zostało już tak niewiele... Pomóż, proszę!

    Kochani,

    dziękujemy, dziękujemy, dziękujemy. I prosimy o jeszcze. Tak od wielu miesięcy wygląda nasza codzienność. Wsparcie ze strony tysięcy osób i spoglądanie na wagę Kajtusia tak samo często, jak na licznik zbiórki. Mam ogromną nadzieję, że już wkrótce zostaniemy tylko przy dziękowaniu, bo mamy przed sobą ostatnią prostą, która jednak wciąż wymaga od nas kosmicznego wysiłku. 

    Nasz mały Kajtuś ma koleżankę Łucję, młodszą od siebie raptem o 4 dni. To wspaniała zdrowa dziewczynka, która cieszy się pełnią swojego dzieciństwa. Kiedy ma ochotę, wtedy biega, skacze, czasami trudno za nią nadążyć. Jej mama musi mieć podwyższoną czujność i oczy cały czas dookoła głowy. Z jednej strony człowiek cieszy się, widząc małego, radosnego brzdąca, a z drugiej w sercu tkwi ogromna drzazga, która cały czas przypomina, że z Kajtkiem nigdy tego nie przeżyliśmy...

    Nigdy do mnie nie podbiegł, nigdy nie rzucił mi się w ramiona.  Jesteśmy na zupełnie innym poziomie rozwoju. A to wszystko przez SMA... Nie potrafię opisać tego bólu, nie da się go wyrazić słowami. 

    Kochani... Zostało nam niecałe 1,5 miliona złotych do uzbierania. To wciąż potężna kwota, ale wierzę, że już wkrótce zostawimy temat tej zbiórki za sobą, a Kajtuś przyjmie terapię genową. Tylko to się dla nas liczy, a przecież wciąż wisi nad nami widmo przekroczenia 13,5 kg. Jednego dnia jesteśmy bliżej, kolejnego ciut dalej. 

    Proszę, pomóżcie nam zrobić te ostatnie kroki... Wspólnie musi nam się udać!

    Paulina - mama Kajtka

Opis zbiórki

10 kwietnia - ten dzień w naszym kraju powszechnie kojarzy się tylko z jednym wydarzeniem. Dla naszej rodziny jest też jednak inną, również smutną pamiątką. Tego dnia otrzymaliśmy potwierdzenie, że nasz Kajtuś choruje na śmiertelnie niebezpieczną chorobę, chowającą się pod trzema literami - SMA. Rdzeniowy zanik mięśni typu 1. Najlepszym obecnie sposobem walki z tą chorobą jest terapia genowa, polegająca na jednorazowym podaniu leku, o którym mówi się, że jest najdroższym lekiem świata. Kosztuje bowiem ponad 9 milionów złotych...

 

Neurony w ciele synka umierają po cichu, a naszego dramatu nie widać na zdjęciach. Kajtek się uśmiecha, bawi się beztrosko ze starszą siostrą, bo nie zdaje sobie sprawy, co go czeka. Na dzisiaj na szczęście nie potrzebuje oddziału intensywnej terapii, nie musi być podłączony do respiratora. Ale jak będzie w przyszłości? Nikt tego tak naprawdę nie wie...

Pierwsze niepokojące objawy u synka zaczęły się pojawiać w listopadzie zeszłego roku. Kajtuś, mimo ukończonych już 8 miesięcy, wciąż nie chciał siadać samodzielnie i bardzo trzęsły mu się rączki. Pojechaliśmy do neurologa, ale on nie znalazł niczego podejrzanego. W jego oczach synek był po prostu lekko puszystym leniuszkiem, który wkrótce “ruszy” i będzie się rozwijał podobnie jak inne dzieci.

Kajetan Gatzke

Mając takie zapewnienie, poczuliśmy większy spokój, nie odpuszczając jednak rehabilitacji. W styczniu nasza rehabilitantka wciąż nie widzi postępów i zapada decyzja, żeby zbadać synka raz jeszcze. Kolejny neurolog proponuje inny rodzaj rehabilitacji, ale Kajtuś wciąż wykazuje obniżone napięcie mięśniowe i nadal drżą mu rączki. Wreszcie dostajemy skierowanie do szpitala, a z tyłu mojej głowy zaczynają pojawiać się te okropne trzy literki, podpowiadane przez wyszukiwarkę google.

Po przyjęciu do szpitala sytuacja się wyjaśnia błyskawicznie, a brak odruchów kolanowych jest dla lekarki najważniejszą wskazówką. Spełnia się najgorszy koszmar. Kajtek ma SMA. Chorobę, która niszczy mięśnie, odbiera sprawność, a w najtrudniejszych przypadkach prowadzi do respiratora i kończy się tragedią. Tykająca bomba z opóźnionym zapłonem. Czekają nas badania genetyczne, żeby potwierdzić podejrzenia. Cztery tygodnie odliczania dni w samym środku pandemii, wynik przychodzi 10 kwietnia, otrzymujemy cios w serce…

Kajetan Gatzke

Nie mamy chwili do stracenia i już po niespełna 2 tygodniach Kajtuś zostaje przyjęty do programu leczenia lekiem (więcej informacji na temat leku - TUTAJ (otwiera nową kartę)), który obecnie jest refundowany i wstrzymuje niszczycielski pochód choroby, będąc pierwszą i bardzo ważną linią obrony przed zagładą zdrowia dziecka. Trzeba go jednak przyjmować do końca życia  boleśnie w kręgosłup  i nie daje nadziei na pełne wyleczenie. Na dzisiaj taką szansą jest jedynie terapia genowa, zatwierdzona raptem rok temu w USA, a od wczoraj(!!!) w Unii Europejskiej, która kosztuje ponad 2 miliony dolarów i działa przyczynowo, czyli na wadliwie funkcjonujący gen SMN1… Musimy się spieszyć, bo wg najświeższych informacji może on być przyjmowany jedynie u chorych, których waga nie przekracza 21 kg...

Długo zastanawialiśmy się, czy uruchamiać tę zbiórkę. Mnóstwo różnych myśli, nieprzespane noce, poszukiwanie najlepszej drogi i rozwiązania. Pomogły rozmowy z rodzicami innych maluszków z SMA (m.in. Kacpiego) (otwiera nową kartę), którym, dzięki szczodrości setek tysięcy darczyńców, udało się uzbierać te ogromne pieniądze na Siepomaga, a na ich profilach można zobaczyć zdjęcia ze zdobycia szczytu, jakim jest podanie najdroższego leku świata. Kilka miesięcy temu byli w tym samym miejscu, co my teraz i nie zawahali się poruszyć nieba i ziemi, żeby ratować swoje dziecko. Nie mamy wyjścia i również musimy pójść tą trudną drogą, dlatego prosimy, błagamy Was o pomoc.



Każdy, kto ma dziecko, wie, że 14-miesięczny bobas z ogromną chęcia korzysta z nabytej niedawno umiejętności chodzenia. Ciężko za takim maluchem nadążyć, bo małe nóżki niosą go codziennie kilka kroków dalej, a nowo poznany świat zdaje się nie mieć końca. Nasz Kajtuś, co widać na załączonym filmiku, jest dopiero na etapie pełzania. Nie dlatego, że próbuje naśladować czołgających się komandosów, a dlatego, że na więcej nie pozwala mu SMA. Wierzymy, że terapia genowa postawi go na nogi. Wierzymy, że dzięki Waszemu wsparciu, będzie mógł normalnie żyć...

Rodzice

---

Możesz śledzić losy Kajtka na FACEBOOKU (otwiera nową kartę)
Pomóż przez LICYTACJE! (otwiera nową kartę)

---

Reportaż w TVP Szczecin

https://szczecin.tvp.pl/49560174/250820 (otwiera nową kartę)

https://24kurier.pl/aktualnosci/wiadomosci/chory-na-sma-kajtus-potrzebuje-pomocy-akcje-wsparli-policjanci/  (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Kajetan Gatzke dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj