Korzystamy z plików cookie i podobnych technologii

Korzystamy z plików cookie oraz podobnych technologii, naszych i naszych partnerów, co wiąże się z zapisywaniem, przechowywaniem lub dostępem do informacji już przechowywanych w przeglądarce internetowej.

Stosujemy pliki cookie i podobne technologie, aby umożliwić Tobie prawidłowe, w tym bezpieczne i efektywne korzystanie z portalu Siepomaga.pl (temu służą tzw. cookies niezbędne – zobacz więcej o cookies niezbędnych (otwiera nową kartę)). Te cookies są zawsze aktywne.

Ponadto, stosujemy pliki cookie i podobne technologie (cookies opcjonalne) w wymienionych niżej celach, na co możesz wyrazić swą zgodę lub nie. W każdej chwili możesz zmienić swoje wybory w tym zakresie, korzystając ze strony “Zarządzaj zgodami cookies” w Siepomaga.pl. Cookies opcjonalne wykorzystujemy w celach:

  1. analitycznych – wykorzystujemy tzw. cookies analityczne w celu poprawy funkcjonowania portalu Siepomaga.pl. Dzięki tym cookies wiemy, w jaki sposób korzystasz z naszego portalu, np. skąd do nas trafiasz i ile czasu spędzasz na stronie. W ten sposób możemy tworzyć i badać określone statystyki. Więcej o cookies analitycznych (otwiera nową kartę)

  2. retargetowania – zarówno my, jak i nasi zaufani partnerzy, wykorzystujemy cookies i podobne technologie w celu kierowania do użytkowników konkretnych, w tym spersonalizowanych treści dotyczących Siepomaga.pl, w szczególności o prowadzonych zbiórkach. Takie treści są wyświetlane nie tylko w portalu Siepomaga.pl, ale także w innych serwisach internetowych. Więcej o cookies służących retargetowaniu (otwiera nową kartę)

Pilne!
Tymur i Yuliia Plastun - zdjęcie główne

Rodzinny dramat❗️Mama i syn walczą z NOWOTWORAMI❗️

Cel zbiórki: Timur: leczenie i rehabilitacja; Mama: leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Tymur i Yuliia Plastun, 4 latka
Kamieniec Podolski
Timur: Kostniakochrzęstniak lewej kości ramiennej, Yuliia: nowotwór złośliwy szyjki macicy (stan po operacji usunięcia guza)
Rozpoczęcie: 23 sierpnia 2024
Zakończenie: 2 września 2026
135 973 zł(58,1%)
Brakuje 98 078 zł
WesprzyjWsparło 3627 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0343103
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0343103 Tymur i Yuliia

Stała pomoc

2 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Tymurowi i Yulii poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Rafał
    Rafałwspiera już 5 miesięcy
  • Rafał
    Rafałwspiera już 5 miesięcy

Cel zbiórki: Timur: leczenie i rehabilitacja; Mama: leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Tymur i Yuliia Plastun, 4 latka
Kamieniec Podolski
Timur: Kostniakochrzęstniak lewej kości ramiennej, Yuliia: nowotwór złośliwy szyjki macicy (stan po operacji usunięcia guza)
Rozpoczęcie: 23 sierpnia 2024
Zakończenie: 2 września 2026

Aktualizacje

  • Leczenie musi rozpocząć się już 1 lipca – RATUNKU!

    Kochani! Nie wiem już, gdzie szukać ratunku i do kogo jeszcze zwrócić się o pomoc...

    Choroba zabrała mi prawie wszystkie siły. Jestem bardzo zmęczona... Ale najbardziej boję się nie o siebie, tylko za swoje dzieci. Tak bardzo chcę, aby miały szczęśliwe dzieciństwo, aby obok była szczęśliwa mama, która ma siłę, aby chodzić z nimi, bawić się, przytulać, cieszyć się każdym dniem. Niestety, teraz coraz trudniej jest mi znaleźć do tego siłę, ponieważ cała walka zmierza tylko do jednego – przetrwania.

    Tymur Plastun

    Pilnie potrzebuję kontynuacji leczenia. Już od 1 lipca muszę zacząć kurs radioterapii. Z powodu braku funduszy leczenie zostało już odłożone, a teraz znalazłam się w obliczu koszmarnej rzeczywistości – nie mam możliwości rozpoczęcia go w ogóle. Koszt leczenia jest dla mnie nie do uniesienia, a nie ma już czasu do stracenia!

    Bardzo się boję. Nie wiem, gdzie jeszcze prosić o pomoc. Nie wiem do kogo się zwrócić. Dlatego zwracam się do Was z nadzieją i błagam, nie zostawiaj mnie samego z tym nieszczęściem. Każdy dzień zwłoki może kosztować mnie nie tylko zdrowie, ale i życie. Każdy dzień bez leczenia może sprawić, że moje dzieci stracą mamę.

    Bardzo chcę żyć. Chcę widzieć, jak rosną moje dzieci, być blisko nich, dawać im miłość i ciepło. Bardzo proszę o pomoc. Dla mnie to szansa na kontynuowanie walki, szansa na życie i szansa na pozostanie mamą dla swoich dzieci.

    Yuliia, mama Timura

  • PILNE❗️Walka z nowotworem mamy i syna nie ma końca – potrzebna POMOC❗️

    Kochani,

    sytuacja, w której obecnie się znajdujemy, jest tragiczna... Przepraszam, że znów staję przed Wami i proszę o pomoc, ale jesteście moją JEDYNĄ nadzieją.

    Każdego dnia modlę się o choć małą poprawę zdrowia Timura. A kiedy mój synek poczuje się choć trochę lepiej i delikatnie się do mnie uśmiechnie, to od razu nabieram nadziei, że to jeszcze nie koniec. To jedyna rzecz, która mnie trzyma. 

    Ale mój stan... Jest zupełnie inny. Rak nie ustępuje. Ciągle zabiera mi siły, zdrowie i po prostu możliwość normalnego życia. Lekarze przepisali mi dalszy kurs radioterapii. To wiąże się z koszmarnie wielkimi pieniędzmi.

    Tymur Plastun

    Rachunków jest ich tak dużo, że sama boję się na nie patrzeć. A przed nami jeszcze większe kwoty... Bardzo Was proszę... Jeśli macie możliwość wpłaty choćby złotówki, to będę bardzo wdzięczna. Bo jestem już na krawędzi.

    Jestem zmęczona byciem silną. Jestem zmęczona codziennym budzeniem się ze strachem, że nie zdobędę na czas pieniędzy, by  po prostu żyć i leczyć się dalej. Czasami wydaje mi się, że ostatnie resztki sił już wyczerpałam. Ale bardzo chcę żyć. Błagam, pomóżcie mi!

    Yuliia, mama Timura

  • Rak dalej się rozprzestrzenia❗️BŁAGAM o pomoc❗️

    Kochani, trudno mi nawet pisać te słowa, bo moje ręce tak bardzo drżą ze strachu. Sytuacja jest dramatyczna. Mimo że przeszłam operację usunięcia narządów dotkniętych rakiem, moja walka o życie się nie skończyła...

    Rak dalej się rozprzestrzenia i trzeba kontynuować leczenie chemioterapią, a następnie radioterapią. To wszystko wymaga ogromnych pieniędzy, których nie mamy, ponieważ kupujemy bardzo drogie leki dla Timura. Sprzedaliśmy wszystko, co mieliśmy, wpadliśmy w duże długi, ale to nie wystarcza nawet na leczenie syna...

    Tymur Plastun

    Ze względu na chorobę jestem teraz w takim stanie, że bez pomocy z zewnątrz nie mogę nawet usiąść, nie mówiąc już o opiece nad dzieckiem, które mnie potrzebuje.  Tak bardzo się boję, że przez brak środków choroba mnie pokona i troje moich dzieci zostanie bez mamy!

    Już za dwa dni muszę przejść do kolejnego etapu leczenia i niestety nie mogę go rozpocząć, bo nie mam na to środków. BŁAGAM, pomóżcie...

    Yuliia, mama Timura

Opis zbiórki

U mojego synka wykryto ogromnego kostniakochrzęstniaka. Guz długo ukrywał się w kości prawej rączki Tymusia. Zatruwał jego organizm, powodując nieustanne infekcje, krwotoki z nosa i krytycznie niski poziom hemoglobiny. Gdy dowiedziałam się, co naprawdę dolega mojemu maluszkowi, mój świat legł w gruzach… 

Guz rósł w zatrważającym tempie, niemal na moich oczach. Przytulałam mojego synka i czułam powiększające się na jego rączce uwypuklenie. W szpitalu, do którego natychmiast zabrałam mojego chłopca, nikt nie potrafił nam pomóc…

Nie mogłam czekać bezczynnie. W desperacji zebrałam całą dokumentację synka i przesłałam ją do kliniki w Izraelu. Niemal od razu otrzymałam odpowiedź: „Musi Pani natychmiast przyjechać z dzieckiem!”. Rozpoczął się wyścig z czasem!

Jedynym ratunkiem dla Timura okazała się operacja, którą synek przeszedł tylko i wyłącznie dzięki wsparciu Darczyńców, którym do końca życia będę wdzięczna… Jednak okazuje się, że operacja to zaledwie półmetek naszej drogi…

Tymur Plastun

Przeciwnik, z którym mierzy się moje dziecko, jest niezwykle podstępny. Niestety, w każdej chwili może powrócić, a wtedy… Boję się myśleć, co może się wydarzyć. Aby zapobiec najgorszemu, Tymuś musi brać lek powstrzymujący dalszy rozwój choroby. Lekarze zaplanowali terapię na 6 miesięcy, a każda dawka lekarstwa kosztuje krocie… Byśmy mieli szansę bronić się, zanim choroba znów zaatakuje, synek potrzebuje także regularnych kontroli i badań, które muszę opłacić samodzielnie.

Znów tak bardzo się boję. Znów nie śpię w nocy ze strachu, że nie będę w stanie zapłacić kolejnej faktury. Każde spojrzenie na mojego synka sprawia, że pęka mi serce. Staram się być dla niego wsparciem, uśmiechać się, ale wewnątrz przepełnia mnie rozpacz i lęk. Wiem, że sama nie dam rady. Moja miłość nie wystarczy, by ratować jego zdrowie…

Dlatego błagam Was, ludzi o wielkich sercach – pomóżcie mi zapewnić dalsze leczenie dla mojego synka! Proszę, nie pozwólcie, byśmy przegrali tę walkę...

Mama