

Tak bardzo chciałabym odzyskać życie bez bólu i strachu – proszę, pomóż mi!
Cel zbiórki: Leczenie operacyjne endometriozy
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie operacyjne endometriozy
Opis zbiórki
Mam na imię Edyta. Jestem narzeczoną. Jestem córką. Jestem siostrą. Jestem ciocią. Ale przede wszystkim jestem mamą – wspaniałego, niespełna dwuletniego syna Tomasza, który jest spełnieniem moich marzeń i to dla niego podejmuję walkę o życie bez ciągłego bólu. Nie chcę, by dłużej patrzył, jak jego mama codziennie zmaga się z okropnym cierpieniem i bezsilnością...
Gdy w 2021 roku podczas laparoskopii poznałam diagnozę – endometrioza głębokonaciekająca IV stopnia – poczułam ulgę. Wreszcie wiem, co mi dolega, wreszcie skończą się ciągłe wizyty u lekarzy i szukanie przyczyny bólu podbrzusza. Skończą się problemy z niepłodnością. Byłam pełna nadziei. Starałam się podporządkować chorobie i nauczyć się z nią żyć. Samopoczucie po operacji nie było złe, jednak dalsze starania o dziecko nie przyniosły wymarzonej ciąży.
Padła decyzja o in vitro. Byłam pewna, że już za chwilę, już za moment będę nosiła dziecko pod sercem. Nic bardziej mylnego. Nasza walka trwała prawie dwa lata, pochłonęła nasze wszystkie oszczędności i była dla mnie koszmarem. Każde kolejne niepowodzenie było ogromnym ciosem, płacz, rozczarowanie i poczucie bezsilności. Zmieniliśmy klinikę leczenia niepłodności i po 3 procedurze i 3 transferze udało się zajść w ciążę. Byłam pełna strachu, ale byłam też najszczęśliwszą kobietą na świecie.
Po ciąży i cięciu cesarskim bardzo szybko wróciły dolegliwości bólowe – i to ze zdwojoną siłą. Silne tabletki przeciwbólowe, które biorę garściami, niewiele już pomagają. Nie mam siły. Nie mogę jeść, ponieważ po posiłku czuję jeszcze większy ból, przez zmiany i ucisk na jelicie. Czuję się niezrozumiana. Choroba wyklucza mnie z życia rodzinnego, towarzyskiego i zawodowego.
Rezonans magnetyczny wykazał trzon macicy ustalony w zrostach, w całości przebudowany adenomiotycznie. Jajniki zrośnięte z macicą i ścianą miednicy, naciekiem DE oraz esicą. Zmiany zajmują około 30% obwodu jelita, są też zrosty z odbytnicą. Jest naprawdę źle, dlatego lekarze zalecają operację.

Zabieg polega na usunięciu ognisk endometriozy, resekcji jelita oraz histerektomii – czyli całkowitym usunięciu macicy. Być może trzeba będzie wyłonić stomię, taką opcję też muszę wziąć pod uwagę.
Leczenie na NFZ jest możliwe, natomiast terminy są zbyt odległe. Na samą konsultację i kwalifikację do operacji muszę czekać 8 miesięcy (kwiecień 2026), a ile będę musiała czekać na operację?
Lekarz, u którego byłam na konsultacji, powiedział mi wprost, że prędzej czy później trafię na stół operacyjny, ale lepiej będzie dla mnie, gdy zabieg odbędzie się w sposób planowany. Niestety kompleksowe leczenie operacyjne robotem Da Vinci przez cenionego specjalistę w tej dziedzinie wyceniono na 57 500 złotych...
Termin operacji został ustalony na 12 grudnia 2025. Kwota nie pokrywa dodatkowych badań, leków, rehabilitacji, konsultacji czy wizyt kontrolnych. Dla mnie i mojej rodziny to zbyt wysoki koszt i nie jesteśmy w stanie pokryć go samodzielnie...
Dlatego dziś zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Z całego serca proszę o wpłaty, o udostępnienie i o dobre słowo. Bardzo chciałabym zacząć cieszyć się życiem i macierzyństwem bez bólu, który jest codzienny, przewlekły i momentami obezwładniający. Dziękuję wszystkim za wsparcie, dziękuję za szansę, którą mam nadzieję dane mi będzie wykorzystać...
Edyta
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
Będzie dobrze :)
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
Powodzenia ❤️
- Wpłata anonimowa20 zł