Zbiórka zakończona
Edyta Tomczyk - zdjęcie główne

Pewnego dnia obudziłam się, a moje życie było skończone... Proszę o pomoc!

Cel zbiórki: Nierefundowana operacja neurochirurgiczna, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Edyta Tomczyk, 28 lat
Poddębice, łódzkie
Stwardnienie rozsiane, Zapalny Zespół Rekonstrukcji Immunologicznej związany z leczeniem immunosupresyjnym stwardnienia rozsianego, drżenie móżdżkowe, padaczka, przewlekła niedokrwistość, przepuklina rozworu przełykowego, stan po neuroboreliozie
Rozpoczęcie: 19 maja 2023
Zakończenie: 17 kwietnia 2024
212 803 zł(100,02%)
Wsparły 4074 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0279919 Edyta

Cel zbiórki: Nierefundowana operacja neurochirurgiczna, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Edyta Tomczyk, 28 lat
Poddębice, łódzkie
Stwardnienie rozsiane, Zapalny Zespół Rekonstrukcji Immunologicznej związany z leczeniem immunosupresyjnym stwardnienia rozsianego, drżenie móżdżkowe, padaczka, przewlekła niedokrwistość, przepuklina rozworu przełykowego, stan po neuroboreliozie
Rozpoczęcie: 19 maja 2023
Zakończenie: 17 kwietnia 2024

Rezultat zbiórki

Drodzy Darczyńcy! 💚

Brak mi słów, by wyrazić wszystko, co teraz czuję. Przede wszystkim to ogromna wdzięczność i wzruszenie, w końcu tak wielu z Was zdecydowało się mnie wesprzeć. Każda, nawet najmniejsza wpłata doprowadziła mnie do uzbierania pełnej kwoty. Nigdy o tym nie zapomnę!

Z całego serca dziękuję! 💚

Edyta

Aktualizacje

  • To już 3 lata od diagnozy... Choroba zabrała mi już tak wiele, ale nie chcę się poddać!

    W lutym minęły 3 lata od mojej diagnozy.

    Stwardnienie rozsiane i ataksja posadziły mnie na wózku, zabrało mi to, co najważniejsze: mowę, wzrok, sprawne ręce, a nawet wiele bliskich mi osób...

    Jestem 8 miesięcy po operacji głębokiej stymulacji mózgu (DBS), która bardzo mi pomogła, drżenia się wyciszyły – teraz mogę spokojniej ćwiczyć.

    Jednak mój mózg jest bardzo uszkodzony, pozostały objawy móżdżkowe, czyli brak równowagi oraz niezborność ruchowa...

    Jest bardzo ciężko, ale nie poddaję się! Zajęcia rehabilitacyjne odbywają się w domu, bo nie stać mnie na dobry ośrodek (koszt jednego turnusu to około 35 tys. zł).

    Często płaczę z bezsilności... Chcę iść, lecz choroba mi na to nie pozwala.

    Potem przychodzą myśli: "przecież dam radę walczyć, całe życie przede mną! Mam tylu wspaniałych ludzi, którzy mi pomogli, muszę im pokazać, że jestem silną kobietą!"

    Chciałam Wam przekazać, że wszystkie środki zebrane na tej zbiórce są wykorzystywane na moją rehabilitację, dojazdy do lekarzy. Do 11 leków, które biorę, doszedł kolejny, który niestety jest nierefundowany w Polsce, a jego koszt to 1000 zł miesięcznie.

    Bardzo dziękuje za dotychczasową pomoc i jednocześnie proszę o dalszą pomoc – wsparcie zbiórki i przekazanie 1,5% podatku.

    Edyta Tomczyk

    Bez Was nic się nie uda, a każda cegiełka przybliża mnie do lepszego jutra. Pozwala mi wciąż walczyć.

    "Jesteście jak ciche anioły,
    Które podnoszą mnie,
    Kiedy moje skrzydła,
    Zapominają jak latać."

    Edyta

  • Edyta jest już po operacji – jej walka o zdrowie trwa, wciąż można pomóc!

    W czerwcu przeszłam operację neurochirguczną, która polegała na wszczepieniu elektrody stymulującej mózg.

    W mojej głowie znajduje się elektroda, która generuje implusy elektryczne i zagłusza drżenia. Dzięki Wam, Darczyńcom i Doktorowi Witoldowi Libionce oraz zespołowi kliniki w Kluczborku mogłam poddać się operacji!

    Bez Was i Waszego wsparcia operacja nie byłaby możliwa, po prostu nie było mnie stać. DZIĘKUJĘ!

    Edyta Tomczyk

    Od operacji zmieniło się bardzo dużo. Wyciszyły się drżenia głowy oraz poprawiła się moja mowa – mówię wolno, ale wyraźniej.

    Niestety ręce były najgorsze. Na ten moment mogę sama wysuszyć włosy, próbuję pisać, sama się ubierać, zjem kanapkę, jednak już przy obiedzie pomaga mi mama – nabija mi jedzenie na widelec i dalej już sobie radzę. Myślę, że z czasem to również się poprawi i będę mogła sama jeść!

    Moje mięśnie były bardzo osłabione, nadal nie jestem w stanie samodzielnie chodzić. Bez dalszej rehabilitacji i leczenia mój pełny powrót do zdrowia nie będzie możliwy.

    Bez Waszego wsparcia i moich najbliższych, którzy pomogli mi przed operacją, nie dałabym sobie rady.

    Chcę Wam się bardzo odwdzięczyć i pokazać, jak walczę dla siebie i dla Was wszystkich, którzy okazali dobre serce.

    Środki że zbiórki są na bieżąco wydatkowane na wyjazdy do lekarzy, rehabilitację, leki, które biorę (a jest ich aż 11 dziennie).

    Bardzo bym chciała zakupić bieżnię lub tor do nauki chodzenia, który pomógłby mi rozpocząć samodzielną naukę.

    Proszę Was o dalszą o pomoc, pomóżcie mi wrócić do normalnego życia, w miarę normalnego życia.

    Bez Was nie dam rady.

    Edyta.

Opis zbiórki

Potrzebna pilna operacja, by Edyta mogła odzyskać utraconą nagle sprawność!

Mam na imię Edyta, mam 25 lat. Moje życie zawaliło się w kwietniu 2021 roku. Pewnego ranka obudziłam się z bólem oka, niedowidzeniem i podwójnym widzeniem. Byłam przerażona, choć jeszcze nie wiedziałam, co mnie czeka. Na pewno nie spodziewałam się tak strasznej diagnozy...

Umówiłam wizytę u okulisty w trybie pilnym, lecz okulista nic nie stwierdził (pacjent nie widzi, okulista też nie widzi, co jest nie tak). Dowiedziałam się, że to pozagałkowe zapalenie nerwu. Dostałam skierowanie do szpitala, tam podali mi sterydy, ale słabo pomogły.

W okresie od czerwca do lipca 2021 roku byłam w szpitalu przez 4 tygodnie. Tam byłam leczona pod kątem boreliozy – niestety diagnoza była nietrafna. W tym okresie jeszcze miałam zwiększone problemy z niedowidzeniem, ponownie przyjmowałam sterydy. Efekt był chwilowy.

W lutym 2022 stwierdzono u mnie kolejne zapalenie nerwu wzrokowego, ponownie dostałam sterydy i ponownie to nie pomogło (nie mogli wygasić rzutu, ponieważ miałam osłabiony żołądek przez sterydy). Przestałam chodzić, wróciłam do domu na 4 tygodnie.

Lekarze zapewnili mnie, że nastąpi poprawa, lecz z dnia na dzień było coraz gorzej! Miałam czekać – tak mi kazali. Ale na co? Przecież, zamiast mi się poprawiać, mój stan tylko się pogarszał!

Znów wróciłam do szpitala. Został wykonany rezonans i lekarze zauważyli nowe zmiany w móżdżku. Ich konsekwencje: brak równowagi i porażenie czterokończynowe, ataksja, oczopląs, słaby wzrok.

Przeszłam 6-tygodniową rehabilitację. Niestety bez zmian. Obecnie nie chodzę ponad rok przez ataksję. Ciężki okres w życiu, strach, jakiego nigdy nie doświadczyłam... Depresja, płacz, załamanie, bezradność... 

Edyta Tomczyk

Razem z rodzicami szukaliśmy pomocy wszędzie, gdzie się dało, bez skutku. Wreszcie trafiliśmy na wspaniałego doktora Witolda Libionke z kliniki VITAL MEDIC w Kluczborku. Pan Doktor jako jedyny dał nadzieję, zaproponował operację, która polega na stymulacji głębokich struktur mózgu.

Operacja w jakimś stopniu pozwala wyciszyć drżenia, które spowodowane są ataksją oraz stwardnieniem rozsianym, jednak koszt tej operacji przekracza nasze możliwości finansowe.

Moje marzenie to zjedzenie samodzielnie obiadu, wyjście na spacer, przejażdżka samochodem, powrót do życia, które miałam przed chorobą... Na pozór proste, a tak nieosiągalne...

Nagła choroba zabrała mi wszystko, przede wszystkim radość z życia. Mam dopiero 25 lat, to życie powinno być przede mną, a ja czuję, że wszystko, co dobre, już minęło, że nic mnie już nie czeka... Ta operacja to moje ostatnie światełko w tunelu. Proszę, nie pozwól, by zgasło...

Bardzo dziękuję za pomoc i wsparcie.

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Edyta Tomczyk dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj