

To był koszmar! Bałam się, że umrę!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Nowe informacje!
Kochani, przychodzę do Was z nowymi informacjami. Obecnie korzystam z fizjoterapii i rehabilitacji, które są niezbędne, abym mogła powrócić do zdrowia. Jestem też pod stałą opieką kardiologiczną.
Nadal trudno uwierzyć mi w to, co się wydarzyło. Zdarza się, że płaczę z bezsilności. Potrzebuję pomocy osób trzecich w domowych obowiązkach czy zakupach. Jestem też pod opieką poradni chirurgii klatki piersiowej, ponieważ kość mostka nie zrosła się, co na co dzień bardzo mi dokucza i sprawia ból.

Dodatkowo jestem pod stałą opieką pani psycholog. Gdyby nie jej pomoc, nie wiem, w jakim miejscu byłabym dzisiaj. Jest mi naprawdę ciężko, a codzienny stres i nerwy bardzo źle wpływają na moją walkę o powrót do zdrowia.
Z całego serca dziękuję za wszystko, co do tej pory dla mnie zrobiliście. Wasze wsparcie dodało mi sił i wiary w lepsze jutro. Jednak dziś znów muszę prosić o pomoc. Będę wdzięczna za każdą wpłatę!
Ewa
Opis zbiórki
Praktycznie całe swoje życie byłam osobą aktywną, nie zmagałam się żadnymi problemami zdrowotnymi. Wszystko zmieniło się w nocy z 27 na 28 września, kiedy zostałam przetransportowana karetką na SOR z powodu silnego bólu nadbrzusza!
Na miejscu przesyłam całą potrzebną diagnostykę: badanie USG jamy brzusznej, TK aorty piersiowej i brzusznej z kontrastem, a także echo serca. Po wykonanym ostatnim badaniu usłyszałam od lekarza: Czy zgadza się Pani na operację? Nie zgadzając się Pani UMRZE. Zostało Pani maksymalnie 5 godzin życia!
Byłam przerażona… Zostałam niezwłocznie przetransportowana do Warszawy, gdzie została wykonana operacja ratująca moje życie. Nie jestem w stanie opisać co wtedy się działo z moją psychiką, telefony do męża, mamy i dzieci. Słowa żegnania się i prośby o opiekę nad dziećmi. W głowie jedyne myśli, że to już koniec…

Operacja, która została przeprowadzona okazała się być niepotrzebna... Wstępnie przypuszczenia lekarzy były niewłaściwe. Lekarz, który mnie operował poinformował moją rodzinę, że podczas operacji nie stwierdzono tętniaka rozwarstwiającego aortę…
Przeszłam kolejny szereg badań potwierdzających, że faktycznie tak jest. Zalecona została obserwacja w kierunku chorób sercowo-naczyniowych. W szpitalu przebywałam do 3 października 2024 roku. Obecnie mój stan po operacji nie pozwala mi na normalne funkcjonowanie, przez najbliższe miesiące nie wolno mi nic. Potrzebuję opieki męża, który musi pomagać mi nawet w najprostszych czynnościach.
Mam trójkę dzieci. Najmłodsza córeczka ma tylko 5 lat i potrzebuje opieki, której ja nie jestem w stanie jej zapewnić. Ból po rozcięciu całej klatki piersiowej i mostka jest ogromny… Rekonwalescencja może potrwać nawet do 3 lat. Jestem załamana całą sytuacją i przyszłością, jakie skutki mogą mnie czekać po zabiegu... Bardzo proszę o wsparcie!
Ewa

🎥 Zobacz program o sytuacji Ewy (otwiera nową kartę)
➡️ Historia Ewy na portalu twójradom.pl (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa100 zł
- Dużo zdrówka20 zł
- Team Tigers50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Będzie dobrze