Ewa Rzońca - zdjęcie główne

Terapia w Niemczech to moja ostatnia szansa! Pomóż mi pokonać nowotwór!

Cel zbiórki: Niestandardowe leczenie nowotworu

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

Ewa Rzońca, 54 lata
Przylesie, opolskie
Nowotwór złośliwy lewej piersi z przerzutami
Rozpoczęcie: 27 maja 2020
Zakończenie: 16 czerwca 2023
226 511 zł(51,43%)
Wsparły 8143 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Niestandardowe leczenie nowotworu

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

Ewa Rzońca, 54 lata
Przylesie, opolskie
Nowotwór złośliwy lewej piersi z przerzutami
Rozpoczęcie: 27 maja 2020
Zakończenie: 16 czerwca 2023

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Ewy. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Aktualizacje

  • Przerwanie terapii oznacza śmierć. Ratunku❗️

    Leczenie trwa już od 2 lat, ale przerwanie terapii oznacza dla mnie najgorszą możliwą informację. Brakuje środków - trwa mój ostatni wyjazd, na kolejny bez Waszego wsparcia nie mam najmniejszych szans!

    Straciłam męża, który był dla mnie ogromnym wsparciem i opoką w walce z chorobą, a wtedy choroba uderzyła ze zdwojoną siłą… Byłam przerażona. Myślałam, że to koniec, ale dostałam kolejną szansę na walkę z nowotworem.

    Ewa Rzońca

    W dalszej walce wspiera mnie syn, ale leczenie to ogromne koszty. Sami nie jesteśmy w stanie zdobyć takich kwot! Jeśli nie otrzymam pomocy teraz, stracę moją jedyną szansę na życie. Proszę cię - jeden gest może mnie uratować przed śmiertelnym wyrokiem! 

    Muszę działać. Nie mogę czekać na cud… 

    Ewa

Opis zbiórki

6 lutego 2018 usłyszałam wyrok - nowotwór złośliwy piersi. Nie pamiętam kolejnych tygodni. W amoku podążałam za poleceniami lekarzy. Chemioterapia, mastektomia, radioterapia, hormonoterapia. Ogromny ból, zmęczenie i wreszcie ulga, że najgorsze jest już za mną. Tak przynajmniej wtedy myślałam, bo przez 2 lata czułam się dobrze. Niestety, dzisiaj już wiem, że była to cisza przed burzą… 

Ewa Rzońca

Napisać, że ostatnie miesiące mnie nie rozpieszczają, to jak nic nie napisać. Trudne i bolesne doświadczenia zaczęły spadać z wielu stron. We wrześniu 2019 roku poważnie zachorował mój mąż, kilka miesięcy później przeżyłam śmierć ojca. Myślałam, że to ta sytuacja jest powodem mojego złego samopoczucia, ale byłam w błędzie. To zły i podstępny nowotwór rozwijał się we mnie, dając takie symptomy.

Wyniki przeprowadzonych w styczniu 2020 badań wykazały przerzuty nowotworu do kości i kręgosłupa. Diagnoza zwaliła mnie z nóg i to bardzo dosłownie, bo na skutek złamania osłabionego chorobą kręgosłupa, przestałam chodzić. Skierowano mnie do hospicjum w celu rozpoczęcia leczenia paliatywnego i złagodzenia potwornego bólu, który towarzyszy każdej mojej chwili. Czyżby to miał być mój koniec…?

Ewa Rzońca

Po trzech tygodniach przebywania w hospicjum podjęliśmy z rodziną decyzję, że jeszcze spróbujemy ocalić to, co zostało z mojego życia. Wtedy też pojawiła się nadzieja i klinika w Niemczech zgodziła się podjąć rękawicę. To moja ostatnia szansa na wyzdrowienie, taka jest brutalna prawda, do której tak trudno się człowiekowi przyznać przed sobą i ludźmi! Choroba jest w tak zaawansowanym stadium, że więcej szans już po prostu nie będzie. 

Nie chcę umierać, a to mnie niechybnie czeka, jeśli pozostanę w hospicjum jedynie na opiece paliatywnej. Dopiero co przekroczyłam pięćdziesiątkę. To jeszcze nie jest czas na mnie… Niestety koszt terapii za granicą znacznie przekracza nasze możliwości, a czas biegnie nieubłaganie. Każdy wyjazd to koszt około 2500 euro, a jeździć musimy co tydzień. Z tego tworzy się astronomiczna suma, skąd wziąć takie pieniądze? Bardzo ciężko jest mi zwracać się do Ciebie o pomoc, ale wiem, że nie mam innego wyjścia! Błagam, wesprzyj mnie w mojej najważniejszej walce! 

Ewa

---

Możesz również pomóc przez LICYTACJE (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według