
Błąd lekarza prawie ją zabił❗️Tylko my możemy pomóc Ewuni...
Cel zbiórki: przeszczep komórek macierzystych, by odbudować uszkodzony mózg
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: przeszczep komórek macierzystych, by odbudować uszkodzony mózg
Aktualizacje
❗️Walczymy o leczenie dla Ewuni!
Kochani,
Nasza walka o Ewunię trwa… Walka o to, by odwrócić to, co lekarski błąd odebrał naszemu dziecku…
Niestety nie udało się zebrać środków, potrzebnych na leczenie Ewuni, w wymaganym terminie :( Przedłużamy termin trwania zbiórki… Chwilowo ze względu na pandemię leczenie jest wstrzymane w czasie. My jednak zatrzymać się nie możemy. Kiedy klinika wyznaczy termin następnego podania komórek macierzystych, musimy mieć zebrane środki.
Boimy się, że nie zdążymy, ale oprócz ogromnego strachu jest coś jeszcze – nadzieja… Nadzieja, bo leczenie działa! U Ewy widać już postępy… Poprawiła się wokalizacja, wydaje nowe dźwięki… Utrzymuje lepszy kontakt wzrokowy, więcej rozumie, domaga się też tego, czego chce…
To leczenie to tak naprawdę nasza ostatnia nadzieja… Innej nie mamy. Dlatego prosimy – pomóż nam i naszej córeczce.
❗️7 dni na pomoc! Ratuj Ewunię...
Kochani,
mamy już wyznaczony termin rozpoczęcia leczenia! 13 lutego – mamy nadzieję, że trzynastka okaże się dla nas szczęśliwa…
Modlimy się o to, by ludzie o wielkich sercach pomogli nam w uzbieraniu pieniędzy na leczenie Ewuni. Oprócz nadziei mamy coś jeszcze – wiarę… Wiarę w to, że kolejne podanie poprawią stan Ewy. Nawet młodsza siostrzyczka Ewy angażuje się w pomoc dla niej...

Kochamy córeczkę z całego serca i zrobimy dla Niej wszystko… Na przeszkodzie stoją tylko pieniądze, a właściwie ich brak :( Nie ma nic gorszego dla rodzica niż wiedzieć, że jest ratunek dla dziecka, a Ty nie możesz mu go zapewnić…
Prosimy z całego serca - pomóżcie nam, pomóżcie naszej kochanej Ewci. Bez Was nie mamy szans…
Opis zbiórki
Gdy Ewunia przyszła na świat, rozegrał się horror. Ci, którzy mieli ją chronić i leczyć, skrzywdzili ją; błąd lekarza spowodował, że córeczka urodziła się martwa. To miał być cud narodzin. Tymczasem stał się koszmarem…
Była wyczekana, wymarzona. Lata starania się, dwie ciąże pozamaciczne. Ewa urodziła się w 39. tygodniu ciąży, była wtedy zdrowym, donoszonym dzieckiem. Gdy wywołano poród, doszło do rażącego zaniedbania ze strony personelu medycznego. Lekarz zbagatelizował złe wyniki KTG. Biegli orzekli później, że już o północy powinno w trybie natychmiastowym wykonać się cesarskie cięcie, bo tętno dziecka drastycznie spadło. Tymczasem lekarz takiej decyzji nie podjął - kazał dalej rodzić naturalnie. Ewa przyszła na świat o 2.55. Przez 3 godziny niedotlenienie narastało, a ona, zaplątana w pępowinę, powoli umierała.

Ewa po narodzeniu nie dostała żadnego punktu w skali Apgar... Jej serduszko nie biło przez 5 minut. Nie wiadomo, jak długo nie biło w ogóle… Była wiotka. Martwa. Nie wykazywała żadnych funkcji życiowych, nie oddychała. Doszło do ogromnych, nieodwracalnych zmian w mózgu.
Płakaliśmy i modliliśmy się – tylko tyle mogliśmy zrobić. Ewunia przeżyła, ale było z nią tak źle, że nie była w stanie nawet płakać. Zapłakała cichutko dopiero, gdy miała miesiąc… Długo nawet nie mogliśmy jej dotknąć. Ewa nie patrzyła na nas, miała oczy pływające, nieobecne. Zero kontaktu, jakbyśmy trzymali w ramionach szmacianą lalkę!

Inni rodzice wracają z maluchem do domu autem, Ewę zawiozła karetka, bo nie przeżyłaby kilka minut bez aparatury. Co kilka minut, nieważne w dzień, czy w nocy, trzeba było uruchamiać ssak, bo nie miała odruchu ssania i połykania. Szybko musieliśmy nauczyć się nie tylko, jak być mamą i tatą - ale przede wszystkim, jak być mamą i tatą ciężko niepełnosprawnego dziecka.
Lekarze prognozowali, że Ewa będzie roślinką – dzieckiem leżącym, z którym nie będzie żadnego kontaktu. Nie mogliśmy się z tym pogodzić. Gdy tylko wróciliśmy z córeczką do domu, zaczęliśmy rehabilitację. Na pierwszych zajęciach Ewunia leżała na piłce bezwładnie jak worek piasku. Dziś nasza córeczka samodzielnie chodzi, używa rączek, połyka jedzenie! Niedotlenienie podczas porodu spowodowało jednak tak rozległe uszkodzenia w mózgu, że córeczka jest upośledzona. Choruje na Dziecięce Porażenie Mózgowe, padaczkę i autyzm, ma także dużą wadę wzroku.

Gdy medycyna dała w końcu nadzieję na polepszenie stanu córeczki, wiedzieliśmy, że zrobimy wszystko, by z niej skorzystać. Komórki macierzyste mają odbudować to, co uszkodzone w mózgu. Dawcą była jej siostrzyczka Alicja. Ewa jest po pierwszej serii podań. Pieniądze na leczenie udało się zebrać tylko dzięki pomocy ludzi o dobrych sercach... Takich jak Ty. Bez tego nie mielibyśmy szans! Baliśmy się mieć nadzieję, ale udało się - córeczka zmieniła się nie do poznania. Jest bystrzejsza, szuka kontaktu z nami i siostrzyczką... Największy problem był z tym, że Ewa nie umie panować nad emocjami, miała ataki agresji i autoagresji. Teraz ma je znacznie rzadziej! Zauważa też swojego pieska Coco, przytula ją i głaszcze... Po 7 latach walki Ewa zaczęła sama siadać na nocnik! Poprawił się także wzrok. Rehabilitantka, która prowadzi Ewę od 3. miesiąca życia, jest zachwycona postępami!
Widząc takie efekty, zdecydowaliśmy się na kolejne podania komórek. NFZ nie refunduje jednak leczenia! Musimy zapłacić za niego sami, a każde podanie kosztuje kilkanaście tysięcy złotych... Rehabilitacja Ewy i opieka nad nią pochłania ogromne koszty - wizyty u specjalistów, leki, suplementy, sprzęt medyczny.
OBEJRZYJ MATERIAŁ O EWUNI W PROGRAMIE "INTERWENCJA" (otwiera nową kartę)
To wciąż boli – świadomość, że ona byłaby zupełnie zdrowym dzieckiem, gdyby nie błąd lekarza. Szpital ukarał naganami cały zespół medyczny - 5 osób. Lekarz przyjmujący poród został skazany na karę 5 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz na grzywnę. Od 10 lat walczymy ze szpitalem o rentę dla Ewy i odszkodowanie za zniszczenie jej życia. Sąd I instancji odrzucił nasz pozew w całości... Czekamy z nadzieją na apelację. Mamy nadzieje, że kiedyś sprawiedliwości stanie się zadość… Myśleliśmy, że już nie będziemy musieli prosić nikogo o pomoc… Niestety, sprawa potrwa jeszcze minimum rok i zakończy się nie wiadomo jakim wyrokiem…
Prosimy o Twoją pomoc, bo to nasza jedyna szansa. Walczymy o naszą córeczkę, musimy. Chcemy odwrócić choć część skutków, które spowodował cudzy błąd...
- 500 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
Pozdrawiam ciepło Kochana Ewuniu podziwiam Ciebie , modlę się o Twój powrót do zdrowia.
- Wpłata anonimowa20 zł
zdrówka kochana
