
Sprzedałam dom i samochód, by móc walczyć z chorobą – A to wciąż za mało❗️Pomocy❗️
Cel zbiórki: Leczenie alternatywne i rehabilitacja
Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie alternatywne i rehabilitacja
Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Aktualizacje
19 maja rozpoczęłam kolejne leczenie bardzo ciężką chemią...
Mimo choroby staram się funkcjonować normalnie, być obecna dla dzieci i zachować jak najwięcej zwykłego życia, ale nie zawsze jest łatwo... Radioterapia zmniejszyła zmianę – obecnie ma około 1,5 cm. Zmiany w płucach mają obecnie kilka milimetrów, a guz piersi około 3 cm.
Nie czuję się po niej najlepiej. Mam zawroty głowy, znaczne pogorszenie widzenia, które utrudnia mi codzienne funkcjonowanie, okropny ból żołądka i jelit… Obecnie wspomagam się najlepszej jakości suplementami i probiotykami, ale są one bardzo drogie – kosztowały mnie kilkaset złotych, a wystarczą na około miesiąc. Nie wspominając już o lekach sprowadzanych nawet z zagranicy.
Najtrudniejsza i tak jest niepewność i ciągłe dostosowywanie się do zmian. Początkowo rozpoznano u mnie potrójnie ujemnego raka piersi z przerzutami do węzłów chłonnych, później pojawił się przerzut do mózgu... Każda taka informacja zmienia wszystko i wymaga kolejnych decyzji. Trudnością są również skutki leczenia, wyjazdy, organizacja życia rodzinnego i ogromne koszty terapii wspomagających.
Obecnie jestem po radioterapii mózgu i piersi oraz nowej chemii, ale nadal szukam metod wspomagających, które mogłyby wspierać organizm podczas leczenia i poprawiać jakość życia. Niestety większość takich działań nie jest refundowana i wiąże się z bardzo dużymi kosztami. Mam 44 lata i dwójkę dzieci, dlatego nigdy się nie poddaje. Zawsze myślę pozytywnie i wiem, że wygram tę walkę. Chociaż były momenty bardzo trudne, nadal walczę i szukam kolejnych możliwości.
Leczenie trwa dalej i wymaga kolejnych działań. Chcę wykorzystać wszystkie rozsądne możliwości wspierające organizm, dlatego pojawiły się nowe wydatki. Każde wsparcie daje mi realną szansę kontynuowania leczenia i metod wspierających, które same w sobie są ogromnym obciążeniem finansowym. Dziękuję wszystkim, którzy nadal są ze mną.
Fatima
Ciężkie powikłania leczenia – potrzebna PILNA pomoc❗️
Kochani,
leczenie trwa! Przeszłam ciężką i silną radioterapię guza głowy i piersi. Przyniosło to efekty – guzy zmniejszyły się, ale niestety pojawiły się uciążliwe powikłania: poparzenia skóry, bóle głowy, zastoje limfy.
W międzyczasie doszło do sepsy! Dwa tygodnie spędziłam w szpitalu na antybiotykach podawanych dożylnie co 8 godzin. Do tego doszły operacje portu dożylnego, który był zainfekowany.

Obecnie dalej trwa chemioterapia, teraz co trzy tygodnie, więc mam więcej czasu na dojście do siebie. Niestety wszystkie dodatkowe suplementy i leki, które pomagają mi regenerować organizm i wzmocnić odporność są bardzo kosztowne. Często wymagają sprowadzenia zza granicy, a później podawania przez wykwalifikowaną osobę (np. kroplówki witaminowe).
Będę ogromnie wdzięczna za Waszą dalszą pomoc. Każda złotówka to dla mnie nadzieja, że uda się pokonać chorobę!
Fatima
Do szpitala zabrała mnie karetka❗️Jest coraz gorzej...
Kochani,
pilnie potrzebuję Waszej pomocy!
Niedawno trafiłam nieprzytomna do szpitala... Przez 3 dni praktycznie nie było ze mną kontaktu! Wdrożono intensywne leczenie, żeby zmniejszyć obrzęk w mózgu i opanować rozrost guza.

Przechodzę chemioterapię, a lekarze planują jeszcze radioterapię. Być może konieczna będzie też operacja, by usunąć guza, jednak to bardzo niebezpieczne. Guz w mózgu powoduje ogromny ból, ciągłe nudności i problemy ze wzrokiem. Mam coraz mniej sił, by walczyć...
Proszę więc Was o dalsze wsparcie. Błagam, nie zostawiajcie mnie samej w tej trudnej sytuacji!
Fatima
Opis zbiórki
Znalazłam guza na piersi. Biopsja wykazała, że jest to bardzo agresywny rodzaj raka w 4. stadium, potrójnie negatywny z przerzutami do limfy, węzłów chłonnych, kręgosłupa, skóry...
Kiedy już myślałam, że wygrałam, los ze mnie zakpił. W czerwcu 2025 roku nastąpił nawrót choroby. Pojawiły się nowe guzy, które uciskają na nerwy prowadzące do prawej ręki, co oprócz niedowładu, powoduje ogromny ból.
Z powodu przerzutów operacja nie była możliwa. Wdrożono cotygodniowe leczenie, ale od początku powiedziano mi, że nie da się już nic zrobić i to kwestia kilku miesięcy, może pół roku. Za to chemię będę brała do końca życia…
Zaczęłam sama szukać rozwiązań i zabiegów alternatywnych. Zaczęłam regularnie przyjeżdżać do Polski, żeby co miesiąc korzystać z normobarii hipotermii, wzmacniać układ odpornościowy poprzez suplementy i kroplówki witaminowe. To wszystko bardzo pomaga.

Wydałam wszystkie oszczędności, żeby się ratować i to zaczęło przynosić efekty. Rak zaczął się cofać! Jednak chemia zdążyła zniszczyć moje ciało do tego stopnia, że nie byłam już w stanie jeść ani chodzić. Borykałam się z porażonymi zakończeniami nerwów, krwią z nosa każdego dnia, utratą włosów, bólami serca...
Guz się zmniejszył, ale był na tyle agresywni, że lekarze chcą wyciąć dwie piersi i dwa węzły chłonne. To jednak może okazać się niepotrzebne. Szpital w Krakowie mógł przeprowadzić operacją, ale jej koszt dochodzi nawet do 25 000 złotych! Dlatego tak ważna dla mnie jest ta zbiórka.
Jestem mamą dwójki dzieci. Mój starszy, dorosły już syn, wspiera mnie jak tylko może. Za to nastoletnia córka niezwykle trudno przeżywa tę sytuację. Jak każde dziecko – boi się, że straci mamę.
Odbudowa organizmu zajęła mi prawie pół roku. Wszystko na własnym rękę, dlatego teraz potrzebuję wsparcia finansowego. Będąc na zasiłku, nie jestem w stanie kontynuować leczenia na własną rękę. Każdy gest i odruch dobrego serca jest na wagę złota, lub nawet cenniejszy, bo pozwoli mi dalej walczyć o każdy dzień, o życie.
Fatima
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Ghazal Fogeby200 zł
Continue being strong!
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa200 zł