❗️Filip przegrywa z guzem mózgu! Brakuje pieniędzy na dalsze leczenie!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 2 157 osób
107 962 zł (33,25%)
Brakuje jeszcze 216 719 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Kontynuacja leczenia Filipa w Klinice w Wiedniu

Filip Abramik, 9 lat

Katowice, śląskie

Nowotwór mózgu - Meduloblastoma

Rozpoczęcie: 10 Stycznia 2020
Zakończenie: 10 Lutego 2020

Poprzednie zbiórki

345 995,38 zł (105,83%)
Leczenie onkologiczne w klinice w Wiedniu według protokołu Memmat

8 689

16.08.2019 - 31.08.2019

Leczenie onkologiczne w klinice w Wiedniu według protokołu Memmat

8 689

345 995,38 zł

16.08.2019 - 31.08.2019

13 Stycznia 2020, 16:08
‼️PILNE‼️ Filip wciąż walczy o życie!

Dowiedzieliśmy się właśnie, że Filipa konto w szpitalu jest już puste. Oznacza to, że brakuje pieniędzy na ratowanie życia Filipa❗️

Dobrze wiecie, że od przyjazdu do Wiednia nie wszystko przebiegało zgodnie z planem.

Filipek miał bóle głowy, musieliśmy wykonać dodatkowy tomograf i rezonans, następnie pojawił się atak padaczki i znów rezonans, tomografia, do tego doszły leki, worki żywieniowe a na sam koniec półpasiec, więc kolejne leki i nieplanowane dni  upłynęły w szpitalu.

Filip Abramik

Każdy z tych incydentów kosztował bardzo dużo pieniędzy – to znaczy, że nikt nie przewidział tych komplikacji podczas robienia kosztorysu, dlatego pieniądze skończyły się wcześniej, niż myśleliśmy.

Czeka nas kolejna zbiórka pieniędzy, a co się z tym wiąże kolejny ogromny stres.

Wyniki morfologii nie są najlepsze, a właściwie liczba leukocytów jest niska i jesteśmy o krok od izolatki.
Lekarze odstawili chemię doustną i mamy nadzieję, że do piątku zdąży się podnieść. W piątek kolejny wlew do głowy.

Żeby dalej walczyć z nowotworem, potrzebujemy Waszej pomocy!
Dziękujemy, że jesteście!

Są chwile, kiedy tracimy nadzieję i takie, kiedy chcemy bić się za wszelką cenę. Witamy rano nasze dziecko i nie mamy pojęcia, czy to nie będzie ostatni dzień, czy za chwilę nowotwór nie zabierze mu świadomości, szans, życia… Co powiedzieć dziecku, które przez 1,5 roku walczyło o swoje życie, które straciło dzieciństwo, radość i kolegów z oddziału, że zaczynamy od nowa?

Tak! Wszystko od nowa, bo tak trzeba, kiedy lekarze po badaniach odkrywają wznowę!

W tej chwili nasz synek ma ostatnią szansę, tykającą bombę w głowie i krytycznie mało czasu! Walczymy od 2017 roku, ale do tej pory wierzyliśmy, że się uda. Teraz leczenie to tylko gra na czas. Jedyna terapia, która da szansę Filipowi, jest w Wiedniu. Teraz kiedy wiemy, ile kosztuje życie naszego dziecka, kiedy mamy przed sobą cenę za pół roku terapii, boimy się, że nie zdążymy, że nie damy rady. Rzuciliśmy nasze dotychczasowe życie i pojechaliśmy walczyć o naszego syna! Kolejnej szansy po prostu nie będzie. 

Filip Abramik

Filip był zdrowy, miał przed sobą dzieciństwo, szkołę i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie nawracające bóle głowy i wymioty. Po jednym z takich incydentów trafił do szpitala. Po chwili było już po wszystkim, bo tomograf ukazał tragedię – wyrok zapadł – złośliwy nowotwór mózgu – medulloblastoma anaplastyczna z rozsiewem w głowie i kanale kręgowym…

To był szok, który jest ponad siły każdego dziecka. Ból głowy w jednej chwili zamienia się w śmiertelne niebezpieczeństwo, zastając rodziców bezradnych i przerażonych. Nowotwór rozsiewa się poprzez płyn mózgowo–rdzeniowy, dlatego lekarze sprawdzili od razu kręgosłup, który dosłownie cały świecił. Filip miał pecha – najgorszy stopień zaawansowania, w dodatku nowotwór rozsiany i wyjątkowo ciężki do wyleczenia.

2 lata z życia wydarła nam onkologia, były wzloty i upadki, ale była nadzieja. Wierzyliśmy, że tracimy te miesiące z dzieciństwa Filipka, ale wygramy coś ważniejszego – jego życie. 

25 kwietnia 2019 roku byliśmy niemal pewni, że koszmar dobiega końca! Filip czuł się dobrze, czuliśmy, że wygrał i teraz zacznie się jego nowe życie…

Po operacji  wycięcia guza z IV komory mózgu w Katowicach, po przejściu całego protokołu leczenia – intensywna chemia, radioterapia, chemia podtrzymująca. 

Gdzieś około 9.30 zawołali nas na rezonans. Po powrocie na oddział jak zwykle spędziliśmy czas na graniu w gry planszowe, czekając na następny dzień i ciąg dalszy rezonansu. 2 dni obrazowania – w pierwszy głowa, w drugi kręgosłup.

Nastroje nam dopisywały, śmiechom nie było końca i nagle czas się zatrzymał, kiedy usłyszeliśmy, że rezonans wyszedł źle. Nie mogliśmy w to uwierzyć, przecież to miał być rezonans kończący leczenie.

Rezonans magnetyczny wykazał, że nowotwór zaatakował ponownie. Żegnaliśmy się z tym przeklętym oddziałem. Myśleliśmy, że będziemy mogli w końcu coś zaplanować, pojechać gdzieś dalej, wyrwać się ze szpitala, wrócić do dawnego życia.

Filip Abramik

1,5 roku intensywnego leczenia na marne! Wyszliśmy z oddziału na dwa dni. Momentalnie wraz z końcem leczenia, Filip rozpoczął specjalną chemię na wznowę… Zniósł to lepiej niż my, jest od nas dzielniejszy i nigdy nie płacze, kiedy mówimy mu, że kolejne dziecko z onkologii odeszło. 

Co dalej?

Filip, mimo zaawansowanej choroby, daje radę, to my też musimy się trzymać.

Lekarze z Wiednia zgodzili się przyjąć Filipka na leczenie według protokołu Memmat. Leczenie polega na podaniu leków bezpośrednio do płynu mózgowo-rdzeniowego. W tej chwili skończyły się środki, by kontynuować leczenie. Żeby nasz synek mógł żyć, musimy zebrać środki na kolejne cykle terapii. Prosimy, a właściwie błagamy Was o ratunek, o to byśmy mogli wyjechać i walczyć o nasz wspólny czas i o życie naszego synka!

Rodzice

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 2 157 osób
107 962 zł (33,25%)
Brakuje jeszcze 216 719 zł
Wesprzyj Wesprzyj