Do końca sierpnia walczymy o cud! Filip przegrywa z guzem mózgu!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 8 689 osób
345 995,38 zł (105,83%)
Zbiórka na cel
Leczenie onkologiczne w klinice w Wiedniu według protokołu Memmat

Filip Abramik, 9 lat

Katowice, śląskie

Nowotwór mózgu - Meduloblastoma

Rozpoczęcie: 16 Sierpnia 2019
Zakończenie: 31 Sierpnia 2019

Są chwile, kiedy tracimy nadzieję i takie, kiedy chcemy bić się za wszelką cenę. Witamy rano nasze dziecko i nie mamy pojęcia, czy to nie będzie ostatni dzień, czy za chwilę nowotwór nie zabierze mu świadomości, szans, życia… Co powiedzieć dziecku, które przez 1,5 roku walczyło o swoje życie, które straciło dzieciństwo, radość i kolegów z oddziału, że zaczynamy od nowa?

Tak! Wszystko od nowa, bo tak trzeba, kiedy lekarze po badaniach odkrywają wznowę!

W tej chwili nasz synek ma ostatnią szansę, tykającą bombę w głowie i krytycznie mało czasu! Walczymy od 2017 roku, ale do tej pory wierzyliśmy, że się uda. Teraz leczenie to tylko gra na czas. Jedyna terapia, która da szansę Filipowi, jest w Wiedniu. Czekaliśmy na kosztorys od kwietnia, baliśmy się, że dostaniemy odmowę. Teraz, kiedy wiemy, ile kosztuje życie naszego dziecka, kiedy mamy przed sobą cenę za pół roku terapii, boimy się, że nie zdążymy, że nie damy rady. Jeśli pomożecie nam zebrać środki, w tej samej chwili rzucamy nasze dotychczasowe życie i jedziemy walczyć o naszego syna! Kolejnej szansy po prostu nie będzie. 

Filip Abramik

Filip był zdrowy, miał przed sobą dzieciństwo, szkołę i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie nawracające bóle głowy i wymioty. Po jednym z takich incydentów trafił do szpitala. Po chwili było już po wszystkim, bo tomograf ukazał tragedię – wyrok zapadł – złośliwy nowotwór mózgu – medulloblastoma anaplastyczna z rozsiewem w głowie i kanale kręgowym…

To był szok, który jest ponad siły każdego dziecka. Ból głowy w jednej chwili zamienia się w śmiertelne niebezpieczeństwo, zastając rodziców bezradnych i przerażonych. Nowotwór rozsiewa się poprzez płyn mózgowo–rdzeniowy, dlatego lekarze sprawdzili od razu kręgosłup, który dosłownie cały świecił. Filip miał pecha – najgorszy stopień zaawansowania, w dodatku nowotwór rozsiany i wyjątkowo ciężki do wyleczenia.

2 lata z życia wydarła nam onkologia, były wzloty i upadki, ale była nadzieja. Wierzyliśmy, że tracimy te miesiące z dzieciństwa Filipka, ale wygramy coś ważniejszego – jego życie. 

25 kwietnia 2019 roku byliśmy niemal pewni, że koszmar dobiega końca! Filip czuł się dobrze, czuliśmy, że wygrał i teraz zacznie się jego nowe życie…

Po operacji  wycięcia guza z IV komory mózgu w Katowicach, po przejściu całego protokołu leczenia – intensywna chemia, radioterapia, chemia podtrzymująca. 

Gdzieś około 9.30 zawołali nas na rezonans. Po powrocie na oddział jak zwykle spędziliśmy czas na graniu w gry planszowe, czekając na następny dzień i ciąg dalszy rezonansu. 2 dni obrazowania – w pierwszy głowa, w drugi kręgosłup.

Nastroje nam dopisywały, śmiechom nie było końca i nagle czas się zatrzymał, kiedy usłyszeliśmy, że rezonans wyszedł źle. Nie mogliśmy w to uwierzyć, przecież to miał być rezonans kończący leczenie.

Rezonans magnetyczny wykazał, że nowotwór zaatakował ponownie. Żegnaliśmy się z tym przeklętym oddziałem. Myśleliśmy, że będziemy mogli w końcu coś zaplanować, pojechać gdzieś dalej, wyrwać się ze szpitala, wrócić do dawnego życia.

Filip Abramik

1,5 roku intensywnego leczenia na marne! Wyszliśmy z oddziału na dwa dni. Momentalnie wraz z końcem leczenia, Filip rozpoczął specjalną chemię na wznowę… Zniósł to lepiej niż my, jest od nas dzielniejszy i nigdy nie płacze, kiedy mówimy mu, że kolejne dziecko z onkologii odeszło. 

Co dalej?

Filip, mimo zaawansowanej choroby, daje radę, to my też musimy się trzymać.

Chemia, która jest obecnie podawana, w ogóle nie działa. Leczenie w Polsce nie daje nam nadziei. Na szczęście lekarze z Wiednia zgodzili się przyjąć Filipka na leczenie według protokołu Memmat. Leczenie polega na podaniu leków bezpośrednio do płynu mózgowo-rdzeniowego. Filip musi być w szpitalu najpóźniej 4 września, inaczej to wszystko nie będzie miało sensu. Wcześniej klinika musi otrzymać pieniądze na półroczne leczenie. Prosimy, a właściwie błagamy Was o ratunek, o to byśmy mogli wyjechać i walczyć o nasz wspólny czas i o życie naszego synka!

Rodzice

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 8 689 osób
345 995,38 zł (105,83%)