Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

❗️SMA to dramat, lęk, cierpienie... Pomóż nam ocalić Filipka!

Filip Cholewa
Pilne!

❗️SMA to dramat, lęk, cierpienie... Pomóż nam ocalić Filipka!

7 199 569,00 zł ( 85,7% )
Brakuje: 1 200 759,00 zł
Wsparło 290939 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0090118
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0090118 Filip
Cel zbiórki:

Terapia genowa - najdroższy lek świata

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Filip Cholewa, 15 miesięcy
Jankowice, śląskie
Rdzeniowy zanik mięśni - SMA typu 1
Rozpoczęcie: 8 Października 2020
Zakończenie: 4 Stycznia 2022

Aktualizacje

Ta zbiórka trwa zbyt długo... Filipek nie ma tyle czasu!

Kochani,

czas mija nieubłaganie, za nami kolejny miesiąc zbiórki… Dzień po dniu, godzina po godzinie trwa walka o lepszą przyszłość Filipka. Nasz synek ma już 14 miesięcy, a choroba cały czas sieje spustoszenie w jego drobnym ciałku. Gdyby tylko łzy wylane podczas rehabilitacji potrafiły leczyć...

Filip Cholewa


Filip jest już po 6 dawce refundowanego leku. Wciąż ma problemy z oddychaniem, nadal nie trzyma samodzielnie główki, nadal nie siedzi... W czasie gdy jego rówieśnicy chodzą i biegają, my walczymy o podstawowe odruchy i każdy oddech. 

Dokarmianie sondą przynosi efekty - każdy kolejny gram cieszy, lecz waga wciąż nie jest odpowiednia dla wieku Filipka. 
Codzienna, emocjonalnie ciężka rehabilitacja ruchowa i oddechowa przeplatana niepokojem i wieczną obawą o to, co będzie jutro. Przyśpieszone bicie serca - niepokój, który nie pozwala spokojnie spać i ta niemoc - tak wygląda nasza codzienność.

Filip Cholewa


Nie ma dnia, żeby ćwiczenia nie kończyły się łzami zarówno naszymi jak i Filipka. Serce już nawet nie pęka, ono jest cały czas w kawałkach... Ból, jaki czujemy, zna tylko ten, kto doświadczył walki o życie bliskiej osoby. 


Dzień po dniu pragniemy wszystkiego, co najlepsze dla naszego dziecka. Na terapię genową zbieramy już ponad 11 miesięcy, a cel nadal nieosiągalny. Czas mija zdecydowanie za szybko. Z niecierpliwością i niepokojem czekamy na zielony pasek, na dzień kiedy Filipek otrzyma nowe lepsze życie.

Filip Cholewa


Dzięki wielu wspaniałym osobom zmniejszyliśmy kwotę zbiórki o 300 tysięcy złotych zebranych na koncie lokalnej fundacji. Cel jest jednak wciąż poza naszym zasięgiem... Zbiórka Filipka trwa dla niego  zdecydowanie za długo. Błagamy, ratujcie z nami naszego jedynego syna... Pomóżcie naszej rodzinie...

Rodzice

Zmniejszamy kwotę na zbiórce!

Kochani,

dobro raz puszczone w świat nigdy się nie zatrzyma! Kirill, dla którego trwała zbiórka, otrzymał terapię genową dzięki loterii na Ukrainie.

Niewykorzystane środki, decyzją rodziców chłopca, zostały przekazane dla innych dzieci. Wśród nich jest nasz Filipek, do którego trafi 250 tys. zł, co pozwala zmniejszyć licznik zbiórki. Dziękujemy za tak piękny gest! 

Trwa walka z SMA! Mamy piąty milion dla Filipka!

Kochani,

dziękujemy Wam za każdą przelaną złotówkę, dzięki której na naszej zbiórce pojawiło się już 5 milionów złotych! Tak dużo już się udało, a tak wiele jeszcze przed nami. Cały czas walczymy o Filipka i prosimy Was o dalsze wsparcie!

SMA to potwór, który zaatakował naszego syna i nie odpuszcza... Od momentu, kiedy dowiedzieliśmy się o chorobie syna, walczymy z jego niewydolnością oddechową. Podczas podania pierwszej dawki leku refundowanego Filipkowi groził OIOM. Spadła saturacja, płuca nie dostarczały wystarczającej ilości tlenu. Filipek był niedotleniony i szybko siniał podczas oddychania. Nie jesteśmy w stanie opisać tego, co wtedy czuliśmy...

Na szczęście pomogło wprowadzenie wentylacji nieinwazyjnej. Od samego początku zalecenia - respirator 24h na dobę. Filipek był tak niewydolny oddechowo, że jeśli jego wydolność nie uległaby poprawie, lekarze nie wykluczali wykonania zabiegu tracheotomii. Było to jak cios w serce, a nasz świat zawalił się po raz kolejny.

Filip Cholewa

Najpierw to, a kilka miesięcy później przerażający widok, kiedy nasz syn był reanimowany... Nie sposób opisać tego, co czują rodzice w takich momentach. Rozpacz, bezradność, beznadzieję. Masz milion myśli w głowie, a jednocześnie nie masz żadnej. Zamiast powietrza w ustach jest popiół. Skóra cię pali, na głowie litry potu, w oczach potoki łez, a ręce zimne i zdrętwiałe, tak jakby ciało miało się przygotować do żałoby. 

Jaki efekt mamy na ten moment?

Codzienne ćwiczenia na ambu, wprowadzenie ćwiczeń klatki piersiowej zalecone przez rehabilitanta oddechowego sprawiły, że w przeciągu ostatnich sześciu tygodni z różnicy 6 cm między odcinkiem piersiowym, a pod mostkiem, zrobiły się już tylko 2 cm. Jest to widzialny efekt naszej ciężkiej pracy. Nie odpuszczamy żadnego dnia. Codziennie walczymy z potworem, jakim jest SMA.

Przed nam wciąż dużo pracy, wciąż dużo łez, ale wiemy, że to daje efekty. Wiemy, że systematyczność popłaca, a nam nie wolno zwątpić. Walczymy o przyszłość i zdrowie Filipka - to największa motywacja. Prosimy Was o wsparcie naszej ciężkiej walki. Czynimy to nieustannie od 10 miesięcy i wciąż nie wolno nam przestać. 

Droga Ciociu, Drogi Wujku... Wierzymy, że Filipek znalazł wyjątkowe miejsca w Waszych sercach i czasami trudno Wam pracować, bo trzymacie nieustannie kciuki za naszego synka. Powiedzcie o nas choćby jeszcze jednej osobie, która nie usłyszała o naszej zbiórce. Gdyby tak każdy z Was przyprowadził tutaj choć jedną dodatkową osobę, to zbiórkę zamkniemy w kilka chwil, a nasze maleństwo otrzyma tak bardzo upragnioną terapię genową...

Rodzice

Filipek właśnie skończył roczek! Prosimy o wyjątkowy prezent urodzinowy!

Kochani,

wczoraj 11 lipca nasz Filipek obchodził swoje pierwsze urodziny. Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, jak będą wyglądać nasze kolejne wspólne miesiące, to na pewno bym nie uwierzyła. Najpierw ogromna radość, później strach, niepokojące objawy i wreszcie diagnoza, która zmiotła nas z powierzchni ziemi… A do tego wszystkiego konieczność uruchomienia wielomilionowej zbiórki i codzienne prośby o pomoc.

Filip Cholewa

Wciąż walczymy z niewydolnością oddechową. Jakkolwiek to nie zabrzmi dziwnie, Filipek zużywa zbyt dużo energii na oddychanie i ruszanie się, co prowadzi do zbyt wolnego przyrostu wagi. Od kilku tygodni synek jest dokarmiany przez sondę, aby zacząć przybierać. Jeśli waga nie ruszy do przodu, konieczne będzie wprowadzenie karmienia dojelitowego… Zdrowe roczne dzieci w większości już chodzą samodzielnie i ciężko za nimi nadążyć. Nasz Filipek nie potrafi nawet samodzielnie obrócić się na drugi bok, że o pozycji siedzącej nawet nie wspomnę… 

Nasza zbiórka trwa już ponad 9 miesięcy i dzięki Waszemu ogromnemu wsparciu jesteśmy na półmetku. Rozpoczynając naszą batalię, mieliśmy cichą nadzieję, że przy pierwszych urodzinach będziemy już po podaniu terapii genowej, a nasze dziecko otrzyma dzięki temu potężny oręż w walce z bezlitosną chorobą. Niestety, wciąż przed nami długa droga, dlatego chcielibyśmy Was droga Ciociu i drogi Wujku przy tej wyjątkowej okazji prosić o prezent urodzinowy dla Filipka. Każda złotówka jest na wagę złota i przybliża nas do upragnionego celu. 

Rodzice

❗️Prosimy o pełną mobilizację! Filipek słabnie...

Kochani,

na początku jak zawsze dziękujemy za Wasze wsparcie. Tych słów wdzięczności nigdy nie będzie zbyt wiele, za to wszystko, co robicie dla naszego Filipka. Gdyby mi rok temu ktokolwiek powiedział, że historię mojego synka będzie musiało poznać tak wiele osób, na pewno bym w to nie uwierzyła.

Filip Cholewa

Tak samo, jakbym nie uwierzyła w chorobę, z którą rozpaczliwie walczymy już od tylu miesięcy. W noce przepełnione strachem i łzami. W nieskończone godziny czuwania nad oddechem maluszka. W konieczność zebrania ponad 9 mln złotych...

Filipek nadal musi być praktycznie 24 h na dobę pod respiratorem, ponieważ jego klatka piersiowa jest bardzo słaba. Od jakiegoś czasu stosujemy worek ambu (widać go na filmiku) do ćwiczeń oddechowych, aby poprawić wydolność płuc i wygląd klatki piersiowej.

Synek zużywa zbyt dużo energii na oddychanie, co jest powodem bardzo powolnego przyrostu wagi. Jeśli waga nie ruszy, Filipek będzie musiał być dożywiany przez sondę, czego bardzo chcemy uniknąć, ponieważ wszystkie mięśnie przy tej chorobie są słabe i boimy się utraty odruchu ssania, a w konsekwencji karmienia dojelitowego.

Kochani, zbieramy już ponad pół roku, a przez miniony miesiąc zebraliśmy 360 tys. zł... Każda złotówka jest dla nas bezcenna, ale jeśli mocno nie przyspieszymy zbiórki, to potrwa ona jeszcze 1,5 roku... To zbyt długo. Filipek nie ma tyle czasu! Terapia genowa przynosi najlepsze efekty u najmłodszych dzieci, kiedy choroba nie zdążyła jeszcze dokonać tak wielu zniszczeń. 

Filip Cholewa

Musimy Was prosić o pełną mobilizację. Wiemy, że wszystkim jest trudno. Wiemy, jak w bardzo niepewnych czasach przyszło nam żyć, ale musimy zacisnąć mocno zęby i dać Filipkowi tę szansę jedną - jedyną. Prosimy, błagamy. Powiedzcie o tej zbiórce znajomym, wyślijcie SMS-a z linkiem. Cokolwiek... Droga Armio Filipka - tak bardzo na Was liczymy!

Wdzięczni Rodzice - Weronika i Adam

Ta zbiórka idzie zbyt wolno... Pomóż nam przyspieszyć!

Kochani,

dziękujemy Wam z całego serca za wszystkie dotychczasowe wpłaty i za to, że walczycie z nami. Uwierzcie mi, tak bardzo chciałabym, żebyście nie musieli mnie znać. Chciałabym być zwykłą, przeciętną matką dla zwykłego, przeciętnego dziecka, które w wieku 9 miesięcy raczkuje po całym domu, wycierając swoim ubrankiem kurze z podłogi. Dla Filipka szczytem marzeń na tę chwilę jest utrzymanie główki i zwyczajny oddech...


Gdyby mi rok temu o tej porze, kiedy już byłam w mocno zaawansowanej ciąży, ktokolwiek powiedział, że moje macierzyństwo będzie się odbywało na oczach całej Polski, że będę musiała pokazywać swoją intymność, łamiące serce zdjęcia ze szpitala, pukać od drzwi do drzwi i błagać o ratunek dla mojego dziecka, w życiu bym nie uwierzyła...

Filipek słabo przybiera na wadze, ponieważ traci za dużo energii na oddychanie. Zaczęliśmy ćwiczyć oddech na ambu, żeby Filipek mniej się męczył przy oddychaniu i ćwiczeniach, poprawił wygląd klatki piersiowej. Jest pod opieką dietetyka, który układa mu wysokoenergetyczną dietę, żeby zaczął przybierać na wadze. 

Filip Cholewa


Zebraliśmy już ponad 3 miliony złotych w pół roku. Ogromna kwota - nie da się ukryć. Ale to dopiero 1/3 tego, co potrzebujemy. Marzę o dniu, w którym ten zielony pasek będzie zapełniony w 100%, ale wiemy, że do niego wciąż daleka droga, a przy obecnym tempie zajmie nam rok. 

Nie mamy tyle czasu. Terapia genowa przynosi najlepsze efekty, kiedy jest podana jak najszybciej. Droga ciociu, drogi wujku... Poznałeś już naszą historię, otrzymaliśmy od Ciebie wsparcie. I ja w tej chwili, trzymają synka w ramionach, muszę prosić o jeszcze i więcej... Przepraszam, nie mam wyjścia...

Weronika - mama

Wciąż walczymy o Filipka! Pomocy!

Kochani,

musimy się bardzo spieszyć. SMA nie czeka i każdego dnia pokazuje nam, kto tu rządzi... Dziękujemy Wam za dotychczasowe wsparcie. Każda przekazana przez Was złotówka przybliża nas do upragnionego celu, który jednak wciąż jest dla nas równie niedostępny jak szczyt K2 zimą. Wiemy, że da się go zdobyć, ale droga przed nami długa i wyboista. Prosimy, musicie nam pomóc...

Filip Cholewa

Nasz Filipek przed świętami Bożego Narodzenia przyjął czwartą dawkę leku refundowanego w Polsce. Codziennie uczęszczamy z synem na rehabilitację i ćwiczymy w domu, żeby choroba nie odebrała już nic więcej. Niestety, mimo wspólnej ciężkiej pracy, Filipek nadal nie jest w stanie sam utrzymać główki. Znacznie utrudnia mu to jedzenie, dlatego musi otrzymywać same wodniste pokarmy.

W 7. miesiącu życia nasz synek waży zaledwie 5,5 kg. To jest dramatycznie niski wynik. Różnice pomiędzy nim, a rówieśnikami stają się coraz bardziej widoczne. Filipkowi ciężko podnosić rączki i nóżki, bardzo szybko się męczy. Jego słabe ciało tak bardzo potrzebuje lekarstwa, które mu pomoże.

Filip Cholewa

Nasze maleństwo w dalszym ciągu ma problemy z oddychaniem i musi być prawie cały czas wentylowany przez respirator, który poprawia wydolność jego płuc i ułatwia oddychanie. Niestety Filipek nie ma czasu. Choroba nie czeka i nie odda tego co już zabrała. Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie, zrozumienie, życzliwość i okazane wsparcie. Bardzo prosimy o pomoc w zebraniu brakujących jeszcze 7 milionów...

Rodzice Filipka

Jesteśmy już w domku...

Kochani,

kamień spadł nam z serca i możemy Was poinformować, że stan Filipka się ustabilizował, jednak ogromnego stresu, który przeżyliśmy, nic nie jest w stanie opisać. Sytuacja się poprawiła, ale na jak długo? Tego nikt nie wie... Musimy jak najszybciej przyjąć terapię genową!

Filip Cholewa

Jesteśmy już po 2 dawce leku refundowanego w Polsce. Filipek musi być wentylowany przez respirator 24 h na dobę. Oddycha samodzielnie, jednak respirator ułatwia mu oddychanie, poprawia wydolność płuc oraz sprawił, że Filipek nie jest już taki blady. W razie spadku saturacji mamy w domu tlen, który ją poprawi.

Filip Cholewa
Codziennie uczęszczamy na rehabilitację, która daje już pierwsze efekty. Synek jest bardziej chętny do zabawy, coraz więcej się uśmiecha i gaworzy. Wszystko idzie w dobrym kierunku, ale to nie zmienia faktu, że jeżeli chcemy, żeby Filipek był, jak zdrowe dzieci, musimy jak najszybciej uzbierać na terapię genową. Czas tutaj ma kluczowe znaczenie. My jako rodzice bardzo Wam dziękujemy za okazaną do tej pory pomoc i prosimy o dalsze wsparcie. Przed nami wciąż prawie 9 milionów złotych do uzbierania...

❗️Z ostatniej chwili - Filipek trafił do szpitala! Jego stan jest ciężki...

Kochani,

jesteśmy cali w nerwach, po nieprzespanej nocy i przesyłamy do Was te słowa prosto ze szpitalnego oddziału, gdzieś nasz 3-miesięczny rycerz walczy o każdy oddech. Wczoraj mieliśmy pierwsze podanie refundowanego w Polsce leku na SMA. Niestety, spadła saturacja, płuca nie dostarczały wystarczającej ilości tlenu do organizmu, dlatego konieczna jest pomoc respiratora, który ułatwia oddychanie...

Filipek jest jeszcze zbyt mały, żeby to wszystko zrozumieć, ale jaki on musi być przerażony? Te wszystkie rurki, maseczka. W tej chwili przy jego łóżeczku czuwa tata, który gdyby tylko mógł, wziąłby całe cierpienie synka na siebie. To jest jednak niemożliwe...

Filip Cholewa

Serce nam się kraje, trudno znaleźć jakiekolwiek słowa pocieszenia. Nie tak to miało wyglądać. Nie tak sobie wyobrażaliśmy rodzicielstwo. SMA nie ma litości dla Filipka. Dzisiaj odbiera oddech, a jutro? Czy zatakuje bardziej? Czy zatrzyma małe, kochane serduszko?

Filip Cholewa

W tym wszystkim musimy Was prosić o jeszcze większą pomoc. Czasu mamy strasznie mało, a terapię genową powinniśmy podać synkowi jak najszybciej. Zanim choroba dokona dzieła zniszczenia. Zanim stanie się najgorsze... A do 9 milionów jeszcze daleka droga. Bądźcie z nami, błagamy...

Rodzice Filipka

Opis zbiórki

RATUNKU! PILNIE POTRZEBNA POMOC DLA FILIPKA!

W momencie pisania tych słów mija mniej więcej 48 godzin, od kiedy wiemy, że nasz  3-miesięczny synek jest chory na śmiertelnie niebezpieczną chorobę. Jeszcze kilka dni temu mieliśmy nadzieję, że będzie zdrowy, a niepokojące objawy wkrótce okażą się jedynie przykrym wspomnieniem. Nic z tego… Badanie genetyczne dało jednoznaczny wynik: SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni typu pierwszego. Diagnoza najstraszniejsza z możliwych. Jeszcze tego samego dnia dowiedzieliśmy o terapii genowej określanej mianem najdroższego leku świata, a już dzisiaj mamy zbiórkę na siepomaga i prosimy Was o pomoc. Musimy nagle w ciągu kilku tygodni zdobyć ponad 9 mln zł, żeby ratować Filipka...

Filip Cholewa
Od 3 miesięcy ten maleńki, przeuroczy bobas jest całym naszym światem, a los zechciał, że teraz cały świat musi poznać jego dramatyczną historię. Urodził się 11 lipca w środku lata, otrzymując od lekarzy magiczne 10 punktów w skali Apgar. Będąc w ciąży, w różny sposób myślałam o tym, co nas czeka po porodzie i jak będą wyglądały nasze pierwsze wspólne miesiące. Czytałam o rozwoju dziecka - o tym, kiedy zacznie się obracać samodzielnie na brzuszek, kiedy zacznie chodzić “na czworaka”, kiedy postawi swój pierwszy krok. SMA sprawia, że żaden z tych etapów może się nigdy nie wydarzyć…


Po 6 tygodniach pojechaliśmy na szczepienia i wtedy pani doktor zwróciła uwagę na zmniejszone napięcie mięśniowe u Filipka. Żaden rodzic nie chce usłyszeć słów niepokoju od pediatry, ale ta alarmowa lampka, która się wtedy zapaliła, pomogła nam bardzo szybko poznać diagnozę, nie tracąc czasu i umierających neuronów…

Filip Cholewa


SMA na tym, niestety polega. To potwór, choroba genetyczna, która powoduje osłabienie mięśni - od tych odpowiedzialnych za poruszanie rozpoczynając, na tych, które pilnują oddychania i bicia serca kończąc. Nie zna litości… Kiedyś, gdy medycyna nie była tak rozwinięta, dzieci umierały w ogromnych męczarniach, często po prostu się dusząc.

Mamy to szczęście w nieszczęściu, że nasz synek urodził się rok po wprowadzeniu nowatorskiej terapii genowej, z której w Polsce skorzystało już kilkanaścioro dzieciaczków. Znamy te maluszki z imienia, bo ich zbiórki na siepomaga z zapartym tchem śledził niemal każdy z dostępem do Internetu. Alex, Tosia, Kacperek, Mia… Ich rodzice wiedzą, jak bardzo przeraża diagnoza, którą słyszysz od lekarki. Widok twojego dzieciątka, które z dnia na dzień traci siły i nabyte umiejętności. Jak trzeba się spieszyć, żeby zdążyć z podaniem terapii genowej na czas. I jak bardzo nie wiesz, co zrobić, kiedy dowiadujesz się, że to wszystko kosztuje ponad 9 milionów złotych…

Filip Cholewa


Musimy poruszyć niebo i ziemię. Od miesiąca synek uczęszcza na rehabilitację, żeby nadrabiać to, co choroba już zdążyła zabrać. Wkrótce rozpocznie też leczenie refundowanym w Polsce lekiem, który trzeba przyjmować bolesnymi zastrzykami w kręgosłup. To jednak nie działa na przyczynę, jaką jest brak odpowiedniej kopii genu, a na skutki. Dlatego konieczna jest terapia genowa i Wasza pomoc. Pomoc wielkiej armii dobrych serc, które zechcą z nami ratować Filipka. Tylko to się teraz dla nas liczy...

Weronika - mama

Filip Cholewa

Historię Filipka możesz śledzić:
na Facebooku ➡️ Załoga Filipka Kontra SMA oraz na Instagramie ➡️ filip_kontra_sma_

Pomóc możesz również poprzez udział w licytacjach na Facebooku:
➡️ Załoga Filipka Kontra SMA - licytacje
➡️ Bohaterowie Maciusia dla Filipka - Walka z SMA
➡️ Licytacje dla Filipka Cholewy z SMA - Armia Zosi
➡️ Niemcy // Licytacje Bohaterowie Maciusia dla Filipka - Walka z SMA
➡️ Załoga Filipka Uk- grupa licytacyjna

7 199 569,00 zł ( 85,7% )
Brakuje: 1 200 759,00 zł
Wsparło 290939 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0090118
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0090118 Filip

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki