Pilne!
Filip Ciecierski - zdjęcie główne

Filipek urodził się ze złośliwym GUZEM w mózgu❗️Trwa walka o życie...

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Filip Ciecierski, 9 miesięcy
Karniewo
Guz okolicy nadsiodłowej wrodzony - HGG lub nowotwór embrionalny z towarzyszącym wodogłowiem, stan po implementacji zastawki komorowo-otrzewnowej
Rozpoczęcie: 9 kwietnia 2026
Zakończenie: 11 stycznia 2027
288 305 zł
WesprzyjWsparło 1101 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0953646
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0953646 Filip

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Filipowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Filip Ciecierski, 9 miesięcy
Karniewo
Guz okolicy nadsiodłowej wrodzony - HGG lub nowotwór embrionalny z towarzyszącym wodogłowiem, stan po implementacji zastawki komorowo-otrzewnowej
Rozpoczęcie: 9 kwietnia 2026
Zakończenie: 11 stycznia 2027

Aktualizacje

  • Najnowsze informacje! Filipek wciąż walczy o zdrowie!

    Kochani, jesteśmy po 11. cyklach chemioterapii. Przed nami jeszcze jedno podanie!

    W najnowszym rezonansie wyszło, że kręgosłup jest czysty i nie ma na nim przerzutów! Lekarze podejrzewali taki scenariusz, ale na szczęście badania go wykluczyły!

    Wcześniej dostaliśmy informację, że guz się zmniejszał, ale obecnie jest takiej samej wielkości – nie zmniejszył się ani nie zwiększył.

    Nie wiemy, co będzie dalej. Prawdopodobnie dowiemy się, gdy synek przyjmie ostatnią planowaną dawkę chemioterapii. Niestety po każdym podaniu towarzyszą nam poważne skutki uboczne – Fifi musi mieć często przetaczaną krew...

    Filip Ciecierski

    Jest jednak niezwykle odważny i silny, dzielnie walczy z chorobą, choć nie ma nawet roczku... Mamy już wynik badania wycinka z Niemiec. Niestety nie przyniósł on jednoznacznej odpowiedzi. Ten nowotwór to nie jest glejak, lecz inny nowotwór złośliwy – stwierdzono HGG lub nowotwór embrionalny. 

    Jak powiedziała pani doktor – wynik zmienia sposób myślenia o chorobie, ale nie zmienia leczenia. Walczymy dalej według dotychczasowego planu.

    Wiemy, że wiele osób pyta o Filipka i trzyma za niego kciuki. Dziękujemy za każdą wiadomość, modlitwę, dobre słowo i wsparcie. To naprawdę dodaje nam sił w trudniejszych chwilach.

    Bardzo się stresujemy i każdego dnia czuwamy przy łóżku Filipka, żeby czuł naszą obecność. Nie chcemy, żeby się bał... Wierzymy, że wspólnie przejdziemy przez ten trudny czas i że już niedługo będziemy mogli przekazać Wam pozytywne informacje!

    Rodzice Filipka

Opis zbiórki

Tak naprawdę nie mieliśmy nawet chwili, żeby w pełni nacieszyć się naszym nowo narodzonym synkiem. Filipek urodził się zdrowy – tak przynajmniej wtedy myśleliśmy. Po 3. dniach zostaliśmy wypisani do domu, ale już po kolejnych trzech ponownie wylądowaliśmy w szpitalu. 

Nasze dziecko ma guza mózgu – najprawdopodobniej glejaka w IV stopniu złośliwości. Filipek 14. kwietnia skończy 3 miesiące. Możemy go stracić... Jak mamy się z tym pogodzić? To koszmar, który ciężko opisać słowami…

Myśleliśmy, że wracamy do szpitala tylko na profilaktyczne badania – placówka, w której przyszedł na świat nasz skarb, prowadzi takie procedury dla wszystkich narodzonych maluchów. Myśleliśmy, że to tylko formalność i zaraz wrócimy do domu, by napawać się zapachem, delikatnością naszego małego synka i wspólnym czasem… To miały być najpiękniejsze chwile naszego życia. Chwilę potem zmieniły się w koszmar.

Filip Ciecierski

Badanie wykazało, że Filip ma powiększone 3 komory głowy. Natychmiast zostaliśmy skierowani na konsultację z lekarzem i następnego dnia synek został przewieziony karetką do szpitala Świętej Rodziny. Tam spędził 5 dni. Po tym czasie znów przeniesiono nas do innej placówki. Nie potrafimy opisać strachu, który czuliśmy wtedy i który czujemy każdego dnia do dziś…

Filipek został zbadany rezonansem, który wykazał, że w jego główce jest guz, który spowodował wodogłowie. Neurochirurg zadecydował o kolejnym przeniesieniu i tego samego dnia trafiliśmy do Centrum Zdrowia Dziecka. Tu zrobiono zastawkę i pobrano próbki do biopsji. Wynik sprawił, że grunt osunął nam się spod nóg. To najprawdopodobniej glejak złośliwy w IV stopniu złośliwości. Nasz synek urodził się już z tym potworem w główce.

Musieliśmy natychmiast rozpocząć leczenie. Filipek jest obecnie w trakcie trzeciego cyklu chemii, a musi ich przejść aż 10. Ponadto kontaktujemy się z zagranicznymi klinikami, żeby dowiedzieć się, jakie zaproponują nam możliwości leczenia i ratunku…

Synuś czuje się póki co w miarę dobrze, ale niestety widzimy już pierwsze skutki leczenia…

Bardzo prosimy o wsparcie. Nie wiemy jeszcze, jakie będą koszty leczenia, ale jedno jest pewne: będą ogromne i sami sobie nie poradzimy. Nie ma jednak dla nas nic cenniejszego, niż życie naszego synka. Spotkała nas niewyobrażalna tragedia, której musimy stawić czoła. Prosimy o jakiekolwiek wsparcie…

Rodzice Flipka – Ewa i Cezary

Wybierz zakładkę
Sortuj według