Zbiórka zakończona
Florek Francuz - zdjęcie główne

Życie kruche jak lód! Florek przeszedł piekło, ale wciąż jest nadzieja na przyszłość...

Cel zbiórki: Leczenie, intensywna rehabilitacja, zakup sprzętu, terapia wzroku, dojazdy

Organizator zbiórki:
Florek Francuz, 4 latka
Pszczyna, śląskie
Wcześniactwo, retinopatia wcześniacza, Zespół Westa
Rozpoczęcie: 7 października 2021
Zakończenie: 4 listopada 2022
85 790 zł(40,94%)
Wsparły 2024 osoby

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0153536 Florek

Cel zbiórki: Leczenie, intensywna rehabilitacja, zakup sprzętu, terapia wzroku, dojazdy

Organizator zbiórki:
Florek Francuz, 4 latka
Pszczyna, śląskie
Wcześniactwo, retinopatia wcześniacza, Zespół Westa
Rozpoczęcie: 7 października 2021
Zakończenie: 4 listopada 2022

Rezultat zbiórki

„Kiedy pomagamy innym, pomagamy sobie, ponieważ wszelkie dobro, które dajemy, zatacza koło i wraca do nas” - Flora Edwards

"Ciociu i wujku! Jestem po operacji. Najedzony i szczęśliwy! 

Jesteśmy najszczęśliwsi na świecie. Florek przeszedł dwie operacje i zabieg wpływający pozytywnie na układ nerwowy. Wszystko udało się wykonać podczas jednego wyjazdu. Dzięki temu jesteśmy o krok do przodu." 

Chciałabym z całego serca podziękować wszystkim tym, którzy dorzucili swoją „cegiełkę” do zbiórki mojej synka - Florka. Daliście mojemu dziecku szansę na szczęśliwe życie! 

Dziękuję! 

Mama 

Aktualizacje

  • Choroba jest bezlitosna❗️Pomocy!

    Za Florkiem kolejny ważny etap leczenia, ale walka wciąż trwa. Z przerażeniem patrzymy w przyszłość, bo wyniki są bardzo niepokojące. Nie mamy czasu, teraz nie możemy przerwać leczenia, dalej jest nadzieja! Robimy wszystko aby syn odzyskał wzrok. 

    Florek Francuz

    Za nami 4 trudne operacje, ostatnia przeprowadzona w Londynie zwiększyła nasze szanse na to, że Florek zobaczy świat. Mój synek przeszedł piekło, ale nie poddajemy się. Niestety, przed nami kolejne, bardzo kosztowne wyzwania… Florek musi przejść intensywną terapię i rehabilitację wzroku, leczenie, musimy zabezpieczyć środki na kolejne operacje oraz turnusy umożliwiające dalszą pracę nad oczkami. Lista potrzeb rośnie, a my walczymy z chorobą, barierami i przerażeniem naszego małego Wojownika. 

    Czasem nasza rzeczywistość przypomina koszmar, a my tkwimy w beznadziejnej pułapce strachu. Czy pozwolimy Florkowi zobaczyć świat? Proszę, Pomóż nam! 

    Florek Francuz

    Tylko korzystając ze wsparcia specjalistów możemy pokonać chorobę, okrutną retinopatię, która dotyka najmniejszych i najbardziej bezbronnych. Z naszych obliczeń wynika, że opieka medyczna może kosztować ponad 250 tysięcy złotych! To kwota, którą nawet ciężko sobie wyobrazić! Potrzebujemy pełnej mobilizacji! 

    Pomóż, dopóki mamy szansę…

    Rodzice Florka

  • ❗️Sytuacja jest dramatyczna. Pomocy!

    Na takie informacje nie byliśmy przygotowani. Choroba znów postawiła nas przed poważnym wyzwaniem! 

    Badania w londyńskiej klinice  wykazały, że Florek stracił wzrok w obu oczkach. W najbliższą środę odbędzie się operacja, dzięki której pojawi się szansa na ratowanie wzroku naszego maleńkiego bohatera. Zabieg wyceniono na 200 tysięcy złotych - kwota, którą ciężko sobie w tym momencie wyobrazić... 

    Badania potwierdziły, że gdybyśmy nie zdecydowali się na operację, utrata wzroku byłaby nieodwracalna. Zdążyliśmy w ostatniej chwilI! 

    Operacja to tylko wstęp do trudnej, długiej i bardzo kosztownej drogi, bo Florka czeka leczenie w rosyjskiej klinice, dzięki któremu będziemy mogli poprawić jakość widzenia.  Wiem, że koszty mogą sięgnąć dziesiątek, a nawet setek tysięcy złotych... Nie jesteśmy w stanie zdobyć takiej kwoty, a terapia to jedyna szansa na ratowanie wzroku synka. 

    Przeszliśmy już wiele, ale choroba jest bezlitosna❗️Wasze wsparcie to dla nas iskierka nadziei. Proszę, nie zostawiaj nas❗️ Potrzebujemy Twojego wsparcia właśnie teraz❗️

Opis zbiórki

Mój synek przyszedł na świat zbyt wcześnie, ale nie mogę dopuścić do tego, by to był dla niego wyrok na resztę życia. Muszę zrobić wszystko, by małymi krokami zapewnić mu rozwój. Tymczasem choroby wciąż bezlitośnie nas wyprzedzają, a my z coraz większym strachem patrzymy w przyszłość…

Czekałam na niego z rosnącą ekscytacją. Głaskałam brzuch planując nasze pierwsze spotkanie. Lekarze podczas kolejnych badań potwierdzali, że wszystko jest w porządku. W tamtym momencie nawet przez myśl mi nie przeszło, że pierwsze spotkanie nastąpi znacznie szybciej niż planowano.

Florek Francuz

To był dla mnie szok - akcja porodowa zaczęła się w 26 tygodniu ciąży. Lekarze próbowali ją zatrzymać, ale nie mieli na to szans. Przerażenie, potworny strach i niepewność - tych uczuć i emocji dosłownie nie da się opisać! Nie miałam pewności, co stanie się z moim synkiem. Wciąż zadawałam sobie pytanie “co teraz?!”. 

Od samego początku zmagaliśmy się z problemami. Florek nie miał tyle szczęścia, co inne maluszki - przytulny pokój i czułe ramiona rodziców zostały zastąpione początkowo inkubatorem, a później szpitalnym łóżeczkiem, w którym moje dziecko spędziło dokładnie 132 dni.

Momenty, w których tylko czekałam na wiadomość, że nie stracę go na zawsze. Każda poprawa, najmniejsza iskierka nadziei była dla mnie zastrzykiem energii, gdy w walce o Florka zaczynało brakować sił. Jego choroba odcisnęła się na nas bolesnym piętnem. 

Florek Francuz

Przed nami długa i trudna droga - regularne konsultacje, wizyty u specjalistów, badania oraz rehabilitacja to kolejne kroki, w których towarzyszymy naszemu synkowi. Niestety, coraz częściej stajemy przed wyzwaniem - szczególnie, że Florek zmaga się ze skutkami powstałymi w wyniku powikłań po retinopatii, która doprowadziła do płaskiego odwarstwiania siatkówek. W polskim szpitalu zostały przeprowadzone już 3 operacje, niestety żadna z nich nie przyniosła oczekiwanego skutku. Teraz dostaliśmy informację, że musimy działać natychmiast, bo mój synek w każdej chwili może stracić wzrok nie w jednym oczku, ale w obu! 

Zdesperowana szukałam pomocy wszędzie aż wreszcie trafiłam do miejsca, gdzie lekarze dają nam nadzieję na uratowanie wzroku, chociaż w jednym oczku! Muszę zrobić wszystko, by mój synek nie stracił tej szansy! Byłabym gotowa poruszyć niebo i ziemię, ale sama nie mam szans. Potrzebuję pomocy!

Florek Francuz

Do Londynu wyruszamy już na początku listopada, a kwalifikacja do operacji będzie dla nas sygnałem do działania - natychmiast! Nie będę mogła czekać aż wydarzy się najgorsze! Proszę cię o maleńką iskierkę nadziei, o szansę na to, by Florek widział, chociaż w minimalnym stopniu… 

Biorę mojego synka w ramiona i tak bardzo chcę go zapewnić, że wszystko będzie dobrze… W tym momencie zdrowie Florka to mój życiowy cel. Proszę, on jest jeszcze taki maleńki - Florek musi dostać swoją szansę! 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Florek Francuz wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj