Franio nie podda się bez walki, ale ból zwala go z nóg... Pomocy!

Franciszek Gogol
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Operacja i rehabilitacja pooperacyjna

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja Mali Wojownicy
Franciszek Gogol, 8 lat
Białystok, podlaskie
Wcześniactwo, niedotlenienie, wylew IV stopnia, wodogłowie, mózgowe porażenie dziecięce
Rozpoczęcie: 12 Października 2020
Zakończenie: 17 Listopada 2021

Opis zbiórki

Kolejna operacja. Pożegnanie przed wejściem na blok operacyjny, podczas którego ze wszystkich sił będę próbowała powstrzymać łzy. Narkoza, strach i wypowiedziane cicho słowa: “bądź dzielny”, choć czasem mam wrażenie, że w takich sytuacjach to Franek ma w sobie znacznie więcej odwagi niż ja. 

Franek każdą przeszkodę pokonuje z dużą odwagą. Mój synek, który w swoim krótkim życiu doświadczył ogromu cierpienia, wciąż z dziecięcą ufnością patrzy w przyszłość. Niestety, los nie jest dla nas łaskawy, a choroba Franka wciąż stawia przed nami kolejne wyzwania. Terapie, którym jest poddawany zajmują mnóstwo czasu. Każdego dnia godzina po godzinie walczymy o spełnienie największego marzenia - pragnienia sprawności i życia bez bólu.

Franciszek Gogol

Niedawno przeprowadzona została skomplikowana operacja. W głębi serca miałam cichą nadzieję, że to wystarczy, by postawić Frania na nogi. Niestety, mój synek jest trudnym przypadkiem, a jego ciało okazało się wyzwaniem już dla wielu lekarzy. Zaufanie, jakim obdarzyliśmy klinikę doktora Paley’a okazało się strzałem w dziesiątkę. To tam Franio został objęty opieką najlepszych specjalistów. Po ostatniej operacji wiemy jedno, by kiedykolwiek była możliwość przywrócenia sprawności, by Franio stanął na własnych nogach, musimy iść dalej tą drogą. 

Kolejny krok to zamontowanie śruby w biodrze, zapewniającej, że kości nie będą się przemieszczały. Franek ma tendencję do podwichnięć lewego biodra, co znacznie utrudnia prowadzoną rehabilitację. Teraz, mimo operacji wciąż jesteśmy zablokowani, bo ciało mojego synka nie jest jeszcze gotowe na taki wysiłek. Ta operacja to dla nas szansa na to, by zdecydowanie ruszyć do przodu, by mój synek mógł postawić kolejny ważny krok. Nadzieja na pokonanie barier to znów rosnące koszty… Kolejna operacja to kolejne wyzwanie związane z poszukiwaniem środków. Setki tysięcy złotych za sprawność mojego dziecka... Znów muszę prosić Was o pomoc! Znów muszę odezwać się do Aniołów, które uratowały nas w momencie, gdy było źle. Potrzebujemy Was! 

Franio wciąż zadaje to samo pytanie, dla niego rozstrzygające najważniejszą kwestię: “Mamo, czy ja będę chodził?”. Odpowiedź może być tylko jedna: tak, kochanie już niebawem. Niestety, kiedy na drodze pojawiają się kolejne przeciwności, zdaje się, że ta droga nie będzie mieć końca. Teraz nie możemy się zatrzymać, teraz nie możemy sobie pozwolić na to, by stanąć w miejscu. Nie jestem gotowa na złożenie broni. Ja po prostu nie chcę i nie mogę go zawieść.

Choroba Frania nauczyła mnie, że jeśli znajdzie się wystarczająco dużo dobrych ludzi wokół, każdy cel jest w zasięgu ręki. Mamy tylko miesiąc na to, by znów zawalczyć o Frania, by dać mu możliwości i przywrócić nadzieję w obietnicę sprawności. On jest gotowy dać z siebie wszystko, ale potrzebuje Twojej pomocnej dłoni! 

_____

Walkę Franka można obserwować na stronie: Nasz "Mesel" Franek i jego walka o lepsze jutro
 

Ta zbiórka jest już zakończona. Dalej możesz wspierać Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki