

Wada serduszka wykryta w 3. dobie! Franuś czeka na operację!
Cel zbiórki: Roczne leczenie i rehabilitacja
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Roczne leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Operacja serduszka się nie powiodła... Lekarze nagle zadecydowali o przeprowadzeniu innej!
Kochani!
27 października Franuś miał mieć ważną operację serduszka, lecz doszło do komplikacji. Lekarze i tak otworzyli klatkę piersiową, przeprowadzając tzw. banding. Synek teraz ciężko oddycha. Najmniejszy wysiłek taki jak czkawka, ziewanie sprawia mu ból i płacze.
Przeżyliśmy koszmar, bo z Franiem było źle. Za pół roku czeka nas ta sama historia... Nadal czekamy na niezbędną operację serduszka. Lekarze, do których jeździmy to chirurg endokrynolog, kardiolog, neurolog, fizjoterapeuta. Leki, wyjazdy, płatne wizyty szpitale – tak wygląda nasz czas.

Franio ma ranę po operacji, która wymaga codziennej pielęgnacji, bo się rozeszła w jednym miejscu. Jesteśmy szczęśliwi, że jest z nami, ale strach, stres, obawy i łzy bezsilności kosztują nas dużo emocji.
Franio płacze bardzo dużo. Zrobimy wszystko, żeby mu pomóc, dlatego bardzo prosimy o wsparcie!
Agnieszka, mama Franusia
Opis zbiórki
Już w trakcie ciąży wiedzieliśmy, że Franuś urodzi się chory. Dodatkowy chromosom nie pytał o zgodę na zagoszczenie się w życiu naszego synka. Jednak choroba zawsze jest nieprzewidywalna. Nie daje czasu ani wyboru.
Gdy przyjechałam do szpitala, byłam już w 40. tygodniu ciąży, przygotowana na poród. Jednak nie taki na za kilka minut! Podczas wstępnego badania okazało się, że serduszko się zatrzymało. Dziecko nie ma tętna! Byłam przerażona… Wszystko zaczęło się dziać tak szybko!

Życie Franka było realnie zagrożone, a ja nie mogłam nic zrobić. Jak w takiej sytuacji ma się zachować matka? Nikt nie jest przygotowany na taki scenariusz. Nikt nie jest przygotowany na śmierć dziecka. Ta część historii zakończyła się jednak bez komplikacji. Dzięki zespołowi szpitalnemu synek jest z nami.

Franuś urodził się z wadą genetyczną – zespołem Downa i wadą serca. Lekarze podejrzewają też nadciśnienie płucne. Synek z powodu dużej dziury w serduszku zakwalifikował się do skomplikowanej operacji. Jej termin dopiero poznamy, ale wiemy, że przed nami i przed Franusiem długa, wyboista droga.
Gabinety lekarskie, do których musimy jeździć na wizyty, są oddalone o 120 km od naszego miejsca zamieszkania. Transport oraz rehabilitację musimy opłacać z własnej kieszeni. Coraz ciężej związać nam koniec z końcem. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy.
Rodzice Frania
- Wpłata anonimowa100 zł
200 zł- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa12 zł
- Wpłata anonimowa2 zł