Franciszek Pasik - zdjęcie główne

Od dnia narodzin Franka nie spędziliśmy nawet dnia w domu. Nasz synek wciąż przebywa w szpitalu. Pomocy!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Franciszek Pasik, 9 miesięcy
Warszawa
Skutki skrajnego wcześniactwa, wodogłowie pokrwotoczne, stan po licznych zabiegach neurochirurgicznych oraz zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych, zaburzenia neurorozwojowe, znaczny obrzęk krtani, żywienie przez sondę
Rozpoczęcie: 6 marca 2026
Zakończenie: 6 czerwca 2026
23 546 zł
Do końca: 9 dni
WesprzyjWsparło 249 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0940288
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0940288 Franciszek

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Franciszkowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Franciszek Pasik, 9 miesięcy
Warszawa
Skutki skrajnego wcześniactwa, wodogłowie pokrwotoczne, stan po licznych zabiegach neurochirurgicznych oraz zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych, zaburzenia neurorozwojowe, znaczny obrzęk krtani, żywienie przez sondę
Rozpoczęcie: 6 marca 2026
Zakończenie: 6 czerwca 2026

Aktualizacje

  • Po 216 dniach w szpitalu nasz synek został wreszcie wypisany do domu! Problemy się jednak nie kończą. Nadal potrzebujemy Waszej pomocy!

    1 kwietnia 2026 r., po siedmiu długich, wyczerpujących miesiącach pełnych bólu i strachu o życie naszego dziecka, wreszcie wyszliśmy ze szpitala.

    Aktualnie Franek jest dalej na sondzie żołądkowej. Niestety obrzęk krtani się utrzymuje. Dołączono nas do programu domowego żywienia, ponieważ za mało przybierał na wadze.

    Franciszek Pasik

    Wszczepiona zastawka działa poprawnie. Płyn mózgowo-rdzeniowy jest odprowadzany. Po wszystkim, co przeszliśmy, jest to dla nas ogromna ulga.

    Jesteśmy też po badaniu rezonansem magnetycznym. Wykazało ono powiększenie komór bocznych, zmniejszenie objętości istoty białej i opóźnioną mielinizację. Wiąże się to z wysokim ryzykiem zaburzeń neurorozwojowych oraz ryzykiem nieprawidłowego rozwoju psychoruchowego.

    Franciszek Pasik

    Nasz synek będzie wymagał intensywnej i stałej rehabilitacji. Co więcej, gdy dostaniemy zielone światło od laryngologów, będzie wymagał stałych konsultacji neurologopedycznych w celu rozkarmiania.

    Dziękujemy za Wasze dotychczasowe zaangażowanie, każdą wpłatę, udostępnienie i dobre słowo. To dla nas niesamowite, jak wiele wsparcia otrzymaliśmy. Prosimy, bądźcie z nami dalej. Nasz synek wciąż jest dopiero na początku swojej drogi do pełnego zdrowia.

    Rodzice Franusia

Opis zbiórki

Od dnia, gdy nasz synek przyszedł na świat, nie spędziliśmy z nim w domu ani chwili. Od pół roku przebywamy w szpitalu. Nasza rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, niż sobie wyobrażaliśmy…

Zaczęło się od tego, że w 23. tygodniu ciąży zaczęły odchodzić wody płodowe. Konieczne było pozostanie na oddziale patologii ciąży i przyjmowanie leków podtrzymujących. Niestety, po trzech tygodniach i tak nastąpił poród.

Franuś urodził się w 26. tygodniu ciąży. W trzeciej dobie przeszedł wstrząs septyczny. W jego wyniku w piątej dobie dostał wylewu krwi do główki – najpierw trzeciego, a potem jednostronnie czwartego stopnia.

Nigdy nie sądziliśmy, że początek życia naszego dziecka będzie tak dramatyczny. Franek od pierwszych chwil musiał walczyć o życie. I kiedy już sądziliśmy, że najgorsze za nami, okazało się, że w jego główce zrobiły się skrzepliny. Zaczęły blokować odpływ płynu mózgowo-rdzeniowego. Główka zaczęła rosnąć i powstało wodogłowie.

Franciszek Pasik

Przez pierwsze półtora tygodnia udawało się odbarczać Franusia za pomocą punkcji lędźwiowej. Niestety, skrzepliny powstały w takim miejscu, że płyn przestał spływać do kręgosłupa.

Przetransportowano nas do drugiego szpitala, gdzie miesiąc po porodzie Frankowi założono zbiornik Rickhama, który był nakłuwany w celu odbarczania główki. Gdy pod koniec listopada Franuś osiągnął wagę 2,5 kg, założono mu zastawkę mózgowo-otrzewnową. Niestety, po dziesięciu dniach trzeba było ją wyciągnąć, ponieważ doszło do zakażenia.

Nie zaznaliśmy chwili spokoju. Nasz synek przeszedł już dziesięć operacji. Zbiornik Rickhama miał wymieniany sześć razy. Czekamy na trzecią zastawkę. Operacja, zakażenie, antybiotykoterapia i ponowna operacja – to błędne koło, w którym tkwimy. Blizna po wyciąganiu zbiornika w pewnym momencie wymagała korekty, ponieważ przy mocniejszych ruchach Franusia wyciekał przez nią płyn mózgowo-rdzeniowy.

Nasze maleńkie dziecko cierpi. Przemieszczamy się między patologią noworodka a OIOM-em, na którym nawet nie możemy przebywać z synkiem cały czas. Musimy dzielić się opieką, ponieważ mamy jeszcze starszą córeczkę. Gdy jedno z nas jest z Franiem w szpitalu, drugie jest w domu z Hanią. Nie spędzamy czasu razem. To wszystko jest dla nas niewyobrażalnie trudne.

Franciszek Pasik

Nie wiemy jeszcze, jak będzie wyglądać przyszłość naszego dziecka. Czekamy na założenie zastawki i rezonans. Mamy świadomość, że w jego główce są zmiany, ale nie wiemy, w jaką stronę się rozwiną. Nikt nie jest w stanie tego stwierdzić.

Przez to, że synek był wielokrotnie intubowany, ma zwężoną krtań i podrażnione struny głosowe. Po kontroli laryngologicznej zdecydowano, że na razie powinien być karmiony za pomocą sondy. Fizjoterapia gardła jest więc koniecznością. Opieka neurologiczna, laryngologiczna, neurologopedyczna i rehabilitacja, a zwłaszcza turnusy rehabilitacyjne to kierunki, w których musimy podążać.

Marzymy, by wreszcie wyjść ze szpitala i zabrać Franusia do domu. Jesteśmy zdeterminowani i zaangażowani. Nasz synek przeszedł już zbyt wiele. Musimy zrobić wszystko, by był zdrowy. Będziemy wdzięczni, jeśli postanowicie nas w tym wesprzeć.

Rodzice Franusia

Wybierz zakładkę
Sortuj według