Walczę, by odzyskać mojego synka

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 99 osób
3 411,33 zł (32,06%)
Brakuje jeszcze 7 226,67 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Udział w turnusie z użyciem kombinezonu Neures

Gabriel Kamiński, 7 lat

Płock, mazowieckie

Autyzm

Rozpoczęcie: 25 Kwietnia 2019
Zakończenie: 25 Lipca 2019

Życie lubi zaskakiwać, nie zawsze pozytywnie. Do pewnego momentu wydawało się, że sielanka będzie trwała bez końca. Okazało się jednak, że choroba może objawić się w każdym momencie. Najczęściej najmniej spodziewanym. Czasem nie ma innego wyjścia - pozostaje tylko prosić o pomoc.

Kiedy dowiedziałam się, że poród będzie przyśpieszony, bardzo się obawiałam. Miałam przed oczami przerażające wizje, chore dziecko. Wiedziałam, że muszę myśleć pozytywnie, ale sytuacja była dla mnie niesamowicie trudna. Gabriel przyszedł na świat zdrowy, lekarze zapewniali mnie, że wszystko jest w porządku. Poświęciłam się macierzyństwu w 110%, cieszyłam się każdym dniem, z zapartym tchem obserwowałam kolejne postępy, chwaliłam nowe umiejętności. Powoli tworzyłam wizje wspólnego życia. Nie planowałam, zwyczajnie snułam marzenia.

Gabriel Kamiński

Gabriel do pewnego momentu był rezolutnym, ciekawym świata dzieckiem. Z czasem zrobił się bardziej spokojny, wycofany. Nie martwiłam się, przypuszczałam że to tylko jeden z etapów. Może coś innego skupia jego uwagę? Może wyrósł z takiego zachowania i stopniowo zmienia się jego charakter? Wizyta koleżanki, która na co dzień wychowuje autystyczne dziecko, uruchomiła w mojej świadomości sygnał alarmowy. Powiedziała, że zachowanie Gabriela budzi wątpliwości i do złudzenia przypomina jej początkowe problemy z maluchem. Nie mogłam w to uwierzyć. Nie chciałam przyjąć tego do wiadomości. Właśnie wtedy również zaczęłam dostrzegać niepokojące symptomy. Z dnia na dzień zaczęłam go tracić. Zupełnie jakby ktoś zmienił mojego synka w zupełnie inną osobę. Wołany nie reagował na imię, a patrzenie w oczy podczas rozmowy stało się niemożliwe. Umiejętność mówienia ograniczyła się do wydawania kilku niezrozumiałych dźwięków. Byłam przerażona. Dosłownie w ciągu kiku tygodni nasze życie diametralnie się zmieniło, a Gabriel z pełnego radości dziecka zmienił się w cichego, zamkniętego w swoim świecie małego człowieka.

Nie mogę powiedzieć, że nie wiedziałam, co robić. Dzięki doświadczeniu koleżanki mogłam ruszyć do działania. Chciałam ratować mojego synka. Wiedziałam, że im szybciej, tym lepiej. Wierzyłam, że szybka reakcja zagwarantuje Gabrysiowi zdrowie. Mijają 4 lata, odkąd Gabryś został poddany terapii. Jej efekty są zaskakujące, nawet dla prowadzących. Synek dzielnie uczestniczy w ćwiczeniach i angażuje w nie całą swoją energię. Mimo że czasem wychodzi z nich kompletnie wykończony, wciąż daje z siebie wszystko. Dzięki pomocy specjalistów w Gabrysiu zaszły ogromne zmiany. Zaczął się sprawniej komunikować, toleruje, wręcz uwielbia, obecność innych dzieci. Znacznie chętniej angażuje się w obowiązki domowe i czasem pozwala mi się nieco zbliżyć. Niestety, dzieci niechętnie wchodzą w relacje z osobami, które się różnią. Niekontrolowane zachowania, nagłe wybuchy złości lub szczęścia utrudniają funkcjonowanie wśród rówieśników.

Gabriel Kamiński

Czasem nie mam już siły. Na komentarze, podpowiedzi, porady. Czasem to ja mam ochotę powiedzieć wszystkim bardzo wyraźnie, że mój syn jest normalny. Wszystko jest z nim w porządku, a zachowania, które mają miejsce na co dzień, są wynikiem choroby. Gabryś nie jest niegrzeczny. Uwielbia kino, zabawy na świeżym powietrzu i wodę, w której zapomina o całym świecie i przez chwile może być wyłącznie sobą. Na basenie radzi sobie sam, nie jest zdany na mnie i moją pomoc. To jego namiastka samodzielności, poczucie, że może znacznie więcej niż mogłoby się wydawać.

Mimo znacznych postępów Gabryś wciąż potrzebuje stałej pomocy i rehabilitacji. Mamy szansę na udział w terapii w kombinezonach Neures. Ta innowacyjna kuracja, do niedawna, dostępna wyłącznie dla dorosłych i młodych dorosłych, może wpłynąć na znaczną poprawę stanu mojego synka. Zasięgnęłam różnych opinii i otrzymałam informację, że po całym cyklu zabiegów dzieci autystyczne zmieniają się nie do poznania. Właściwy ucisk na nerwy może poprawić funkcjonowanie i przywrócić niektóre procesy. I choć boję się o tym mówić, mam cichą nadzieję, że może efekty terapii znów zaskoczą wszystkich i Gabryś zamiast do szkoły specjalnej, od września pójdzie do zwyczajnej szkoły, w której znajdzie akceptację i prawdziwych przyjaciół. Niestety, koszt terapii to pieniądze, których nie mam szans zdobyć. Poprawa naszej sytuacji zależy od kuracji, która rozpoczyna się już w czerwcu. Pomocy! Nie możemy stracić takiej szansy.

Gabryś jest jeszcze małym chłopcem, przed nim całe życie. Postawiłam sobie jeden cel: chcę zapewnić synowi bezpieczeństwo i zdrowie. Jestem samodzielną mamą, życie czasem rzuca mi kłody pod nogi, ale się nie poddam. Na szali jest przyszłość mojego dziecka. To warte każdego poświęcenia.

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 99 osób
3 411,33 zł (32,06%)
Brakuje jeszcze 7 226,67 zł
Wesprzyj Wesprzyj