Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Po 5 koszmarnych latach wróciła nadzieja! Na pomoc Gintkowi!

Gintaut Krakowski
Pilne!

Po 5 koszmarnych latach wróciła nadzieja! Na pomoc Gintkowi!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0227009
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Operacja neurochirurgiczna w Kluczborku

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Gintaut Krakowski, 50 lat
Puńsk, podlaskie
Rozpoczęcie: 11 Października 2022
Zakończenie: 30 Listopada 2022

Opis zbiórki

Gintek to mój ukochany mąż, cudowny ojciec dla naszych dzieci. Nie wyobrażamy sobie życia bez niego! Każdego dnia zadajemy sobie pytanie, dlaczego los jest taki niesprawiedliwy, dlaczego ta okrutna choroba dotknęła właśnie jego?! Guz w rdzeniu zagraża zdrowiu i życiu! Jest jednak nadzieja – dr Libionka jest w stanie w bezpieczny sposób go wyciąć, ale operacja nie jest refundowana… Bardzo proszę o pomoc dla Gintka! Wierzymy, że w końcu los się do niego uśmiechnie, a zagrożenie zniknie…

W 2015 roku mąż spadł z drabiny. Na moment stracił przytomność. Karetka zabrała go na SOR, gdzie miał prześwietlenie. Chociaż badanie wykazało krwiaka w rdzeniu, wypisali Gintka do domu. A dalej? Cóż, mamy radzić sobie sami…

Kilka miesięcy później udało nam się dostać na konsultację do neurochirurga. Tam usłyszeliśmy diagnozę, że mąż ma jamistość rdzenia kręgowego. To rzadka i wciąż postępująca choroba, która niesie nieodwracalne skutki! Można z tym żyć, a właściwie trzeba, bo operacja może tylko pogorszyć sprawę. Mąż może nawet przestać chodzić! 

Gintaut Krakowski

Byliśmy w szoku, ale gdy ten minął, trzeba było po prostu dalej żyć, jak powiedział nam lekarz. Kilka lat później Gintek znów trafił na prześwietlenie, a kolejny specjalista potwierdził diagnozę. Niestety stan męża stale się pogarszał… Chodził już tylko z podparciem kuli. W końcu nastał dzień, gdzie nie wstał już z łóżka… To był listopad 2017 roku. 

Lekarze rozłożyli ręce – nie mogli pomóc, tak twierdzili. Więc znów – żyliśmy dalej, choć stan Gintka pogarszał się z każdym miesiącem… Leżał już tylko, dostał czterokończynowego porażenia. Spastyka się pogłębiała – nogi albo samoistnie się kurczyły, albo nagle prostowały. Żadne leki nie pomagały…

Choroba doprowadziła do tego, że mąż jest całkowicie zależny od osoby drugiej. Wymaga całodobowej opieki. Sam nie siada, nie przewraca się, nie ma czucia w nogach, a ręce stały się słabsze. Nie może chwycić kubka z wodą, a nawet podrapać się po głowie…

Jest rok 2022. Kolejne badania i kolejne konsultacje z lekarzem, kolejna taka sama wiadomość, aż do papierowej wersji opisu przez radiologa – podejrzenie guza (wyściółczaka) w rdzeniu kręgowym! Szok! Czy to możliwe, że przez złą diagnozę mąż jest dziś w takim stanie?!

Znów pojechaliśmy do lekarza. Usłyszeliśmy: “Potrzebna operacja i dopiero wtedy się dowiemy, czy to guz, czy zwykła rama w rdzeniu”...

Gintaut Krakowski

W końcu mogliśmy coś robić, działać! Napędzeni nową energią zaczęliśmy szukać dobrego lekarza, który nie tylko prawidłowo odczyta wynik badania, ale też da mojemu mężowi szansę!

Znaleźliśmy neurochirurga w Warszawie. Potwierdził: “W rdzeniu jest guz, najprawdopodobniej był tam już w 2015 roku”. Straciliśmy tyle lat! Konieczna jest operacja, ale szanse pół na pół – albo się uda, albo nie, a wtedy zostaną uszkodzone nerwy odpowiedzialne za oddychanie. Gintek wtedy do końca życia będzie oddychał prze respirator…

Nie mogliśmy się poddać! Konsultowaliśmy męża z neurochirurgami z całej Polski. W końcu jest, po latach upragniona nadzieja, wyczekane światło w mroku choroby! Zaświeciło się w Kluczborku – prywatnej klinice neurochirurgicznej, w której operuje dr Witold Libionka, jeden z najlepszych specjalistów w Polsce! Dał nadzieję na usunięcie guza w najbardziej bezpieczny sposób, tak aby nie uszkodzić nerwów, które są odpowiedzialne za oddech i ruch. Potrzebna pilna operacja!

Dla nas – pięcioosobowej rodziny, która od lat zmaga się z ciężką chorobą, są to ogromne pieniądze, nie do zdobycia. To jednak dla męża jedyna nadzieja! Dlatego też bardzo, z całego serca prosimy o pomoc, o szansę… O ratunek! Ta operacja do nadzieja, że Gintek odzyska władzę w ciele, że będzie mógł wrócić do życia, a nie tylko egzystując, czekać na koniec… Prosimy, pomóżcie!

W imieniu, swoim, Gintka i dzieci,

Danuta, żona

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0227009
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki