Zbiórka zakończona
Gintaut Krakowski - zdjęcie główne

Po 5 koszmarnych latach wróciła nadzieja! Na pomoc Gintkowi!

Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna w Kluczborku

Organizator zbiórki:
Gintaut Krakowski, 53 lata
Puńsk, podlaskie
Guz rdzenia kręgowego
Rozpoczęcie: 11 października 2022
Zakończenie: 1 grudnia 2023
33 520 zł(45,01%)
Wsparło 339 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0227009 Gintaut

Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna w Kluczborku

Organizator zbiórki:
Gintaut Krakowski, 53 lata
Puńsk, podlaskie
Guz rdzenia kręgowego
Rozpoczęcie: 11 października 2022
Zakończenie: 1 grudnia 2023

Aktualizacje

  • Gintek jest po operacji, ale to nie koniec... Wciąż potrzebna jest pomoc!

    Dziękujemy znajomym, rodzinie oraz zupełnie obcym nam ludziom o wielkim sercu, dzięki którym udało się zebrać kwotę 10.000 zł, aby zacząć ratować życie naszego ukochanego męża i ojca Gintauta!

    Dziękujemy również wspaniałej ekipie medycznej z kliniki w Kluczborku oraz najlepszemu neurochirurgowi Witoldowi Libionce, który, nie czekając na zebranie całej sumy pieniędzy, podjął się ratowania życia Gintka! To on przeprowadził ciężką, wielogodzinną operację usunięcia nowotworu z rdzenia kręgowego.

    Niestety, nadal jesteśmy w trudnej sytuacji i ponownie potrzebujemy pomocy...

    Zmora, która nie daje spać w nocy, to dług wobec szpitala, który musimy spłacić do końca 2022 roku.

    Gintaut Krakowski

    Dzięki Wam, naszym Darczyńcom, uzbieraliśmy i opłaciliśmy tylko połowę – drugie tyle pozostało, lecz to nie wszystko. Teraz, po operacji Gintek potrzebuje intensywnej rehabilitacji... Bardzo kosztownej...

    Po pięciu latach niszczenia przez chorobę organizmu, mięśnie odmówiły współpracy. Najtrudniejszą rzeczą, jaką teraz mąż musi przejść, to regeneracja sprawności rąk. Walka jest trudna, wiąże się z ogromnym trudem, bólem i kosztami. Rehabilitacja, którą ma dwa razy w tygodniu, to za mało. Ile popracuje nad sprawnością, tyle traci przez kolejne dni...

    Potrzebuje więcej zajęć z rehabilitantem, lecz to kosztuje – godzina to koszt 150 zł. Cena tygodniowa – 600 zł.

    Gintkowi również jest potrzebna radioterapia, bo ze względu na umiejscowienie, nie udało się w całości wyciąć guza. Dojazd do najbliższego szpitala to aż 250 km... Gintek jest wciąż osobą leżącą i potrzebuje specjalnego transportu, który jest bardzo drogi.

    Gintaut Krakowski

    To jeszcze nie koniec powikłań, które spowodowała źle postawiona diagnoza sprzed 7 laty. Gintek ma czterokończynowe porażenie spastyczne.

    Spastyka – to zaburzenie pracy mięśni, które powstaje w wyniku uszkodzenia górnego neuronu ruchowego. Leki, które przyjmował, nie działały. Potrzebuje wszczepienia pompy baklofenowej, gdzie obowiązujące przepisy nie przewidują refundacji. Koszt takiego wszczepienia to ok. 30.000 zł.

    Liczymy, że pomimo trudności, które nas spotkały, możemy liczyć na Waszą pomoc. Dlatego jeszcze raz prosimy o wsparcie, o udostępnienie zbiórki. Wasza pomoc to wsparcie nie tylko dla Gintka, ale i dla całej naszej rodziny!
    Nasza wdzięczność nie zna granic!

    Rodzina Gintka

Opis zbiórki

Gintek to mój ukochany mąż, cudowny ojciec dla naszych dzieci. Nie wyobrażamy sobie życia bez niego! Każdego dnia zadajemy sobie pytanie, dlaczego los jest taki niesprawiedliwy, dlaczego ta okrutna choroba dotknęła właśnie jego?! Guz w rdzeniu zagraża zdrowiu i życiu! Jest jednak nadzieja – dr Libionka jest w stanie w bezpieczny sposób go wyciąć, ale operacja nie jest refundowana… Bardzo proszę o pomoc dla Gintka! Wierzymy, że w końcu los się do niego uśmiechnie, a zagrożenie zniknie…

W 2015 roku mąż spadł z drabiny. Na moment stracił przytomność. Karetka zabrała go na SOR, gdzie miał prześwietlenie. Chociaż badanie wykazało krwiaka w rdzeniu, wypisali Gintka do domu. A dalej? Cóż, mamy radzić sobie sami…

Kilka miesięcy później udało nam się dostać na konsultację do neurochirurga. Tam usłyszeliśmy diagnozę, że mąż ma jamistość rdzenia kręgowego. To rzadka i wciąż postępująca choroba, która niesie nieodwracalne skutki! Można z tym żyć, a właściwie trzeba, bo operacja może tylko pogorszyć sprawę. Mąż może nawet przestać chodzić! 

Gintaut Krakowski

Byliśmy w szoku, ale gdy ten minął, trzeba było po prostu dalej żyć, jak powiedział nam lekarz. Kilka lat później Gintek znów trafił na prześwietlenie, a kolejny specjalista potwierdził diagnozę. Niestety stan męża stale się pogarszał… Chodził już tylko z podparciem kuli. W końcu nastał dzień, gdzie nie wstał już z łóżka… To był listopad 2017 roku. 

Lekarze rozłożyli ręce – nie mogli pomóc, tak twierdzili. Więc znów – żyliśmy dalej, choć stan Gintka pogarszał się z każdym miesiącem… Leżał już tylko, dostał czterokończynowego porażenia. Spastyka się pogłębiała – nogi albo samoistnie się kurczyły, albo nagle prostowały. Żadne leki nie pomagały…

Choroba doprowadziła do tego, że mąż jest całkowicie zależny od osoby drugiej. Wymaga całodobowej opieki. Sam nie siada, nie przewraca się, nie ma czucia w nogach, a ręce stały się słabsze. Nie może chwycić kubka z wodą, a nawet podrapać się po głowie…

Jest rok 2022. Kolejne badania i kolejne konsultacje z lekarzem, kolejna taka sama wiadomość, aż do papierowej wersji opisu przez radiologa – podejrzenie guza (wyściółczaka) w rdzeniu kręgowym! Szok! Czy to możliwe, że przez złą diagnozę mąż jest dziś w takim stanie?!

Znów pojechaliśmy do lekarza. Usłyszeliśmy: “Potrzebna operacja i dopiero wtedy się dowiemy, czy to guz, czy zwykła rama w rdzeniu”...

Gintaut Krakowski

W końcu mogliśmy coś robić, działać! Napędzeni nową energią zaczęliśmy szukać dobrego lekarza, który nie tylko prawidłowo odczyta wynik badania, ale też da mojemu mężowi szansę!

Znaleźliśmy neurochirurga w Warszawie. Potwierdził: “W rdzeniu jest guz, najprawdopodobniej był tam już w 2015 roku”. Straciliśmy tyle lat! Konieczna jest operacja, ale szanse pół na pół – albo się uda, albo nie, a wtedy zostaną uszkodzone nerwy odpowiedzialne za oddychanie. Gintek wtedy do końca życia będzie oddychał prze respirator…

Nie mogliśmy się poddać! Konsultowaliśmy męża z neurochirurgami z całej Polski. W końcu jest, po latach upragniona nadzieja, wyczekane światło w mroku choroby! Zaświeciło się w Kluczborku – prywatnej klinice neurochirurgicznej, w której operuje dr Witold Libionka, jeden z najlepszych specjalistów w Polsce! Dał nadzieję na usunięcie guza w najbardziej bezpieczny sposób, tak aby nie uszkodzić nerwów, które są odpowiedzialne za oddech i ruch. Potrzebna pilna operacja!

Dla nas – pięcioosobowej rodziny, która od lat zmaga się z ciężką chorobą, są to ogromne pieniądze, nie do zdobycia. To jednak dla męża jedyna nadzieja! Dlatego też bardzo, z całego serca prosimy o pomoc, o szansę… O ratunek! Ta operacja do nadzieja, że Gintek odzyska władzę w ciele, że będzie mógł wrócić do życia, a nie tylko egzystując, czekać na koniec… Prosimy, pomóżcie!

W imieniu, swoim, Gintka i dzieci,

Danuta, żona

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Gintaut Krakowski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj