
Jedna chwila zniszczyła wszystko❗️Pomóż Grzesiowi wrócić do zdrowia po udarze!
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja, aby Grześ wrócił do sprawności po udarze
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja, aby Grześ wrócił do sprawności po udarze
Opis zbiórki
Oglądam nasze zdjęcia i ciężko mi uwierzyć, że jeszcze niedawno byliśmy tacy szczęśliwi, beztroscy... Dziś nasze życie wygląda zupełnie inaczej i bardzo się boję, że tak już zostanie.
20 marca minął rok od dnia, który wywrócił nasze życie do góry nogami... To data, której nie mogę wyrzucić ze swojej głowy, mimo że bardzo bym chciała. Tego dnia zaczęło się nasze nowe życie, pełne ograniczeń i strachu. Grześ miał wtedy 46 lat... Był młodym, zdrowym mężczyzną w kwiecie wieku, gdy doszło do tragedii. Mąż przeszedł udar mózgu...
Poprzedniego dnia Grzegorz jeszcze normalnie chodził, śmiał się, rozmawiał... Tego dnia wszystko się zmieniło. Doznał paraliżu prawej strony ciała... Przestał mówić i miał ogromne problemy z przełykaniem. Kiedy przyjechała karetka, nie można było nawiązać z nim żadnego kontaktu. Byłam przerażona... Potem lekarze powiedzieli mi, że stan męża jest bardzo ciężki. Ciężko było mi w to uwierzyć...

Kolejne dni ciągnęły się w nieskończoność! U Grzesia stwierdzono obustronne zapalenie płuc, następne dni przyniosły jeszcze gorsze wieści... 1 kwietnia otrzymałam dramatyczną wiadomość... Mąż zachorował na sepsę, jego stan był krytyczny! Tego dnia, mimo pandemii, poinformowano mnie, że szpital pozwala, abym przyjechała i pożegnała się z mężem... Grześ był na skraju życia i śmierci.
Płakałam i modliłam się, żeby to nie był czas na pożegnania... Po kilku dniach intensywnej walki udało się opanować sepsę. To było powodem do jeszcze większej motywacji do walki o życie i zdrowie męża. Mimo że pandemia opóźniała leczenie, on dzielnie walczył!
Było nam bardzo ciężko... Mąż był głównym żywicielem rodziny, ja w grudniu straciłam pracę i zanim zaczęłam nową, brakowało nam środków na wszystko... Mąż na szczęście okazał się silny - udało mu się pokonać śmierć. To był początek innej długiej drogi - o powrót do zdrowia.
Udało się odzyskać podstawowe funkcje życiowe Grzesia, jednak abyśmy mogli marzyć o odzyskaniu sprawności, potrzebna jest intensywna rehabilitacja. Liczy się czas - im szybciej mąż ją przejdzie, tym lepiej... Grześ ma 47 lat, jeszcze połowa życia przed nim! Pomóż nam, proszę!
Wioletta, żona
Wpłaty
- Wpłata anonimowaX zł
- Ewa & Edwin100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
Powodzenia Grzesiu
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
Trzymam kciuki