Grzegorz Kopeć - zdjęcie główne

Grzesiu potrzebuje rehabilitacji, aby stanąć na własne nogi!

Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja - szansa na większą sprawność

Grzegorz Kopeć, 17 lat
Puławy, lubelskie
Dziecięce Porażenie Mózgowe, padaczka
Rozpoczęcie: 15 października 2019
Zakończenie: 30 września 2022
12 051 zł(10,73%)
Wsparło 297 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja - szansa na większą sprawność

Grzegorz Kopeć, 17 lat
Puławy, lubelskie
Dziecięce Porażenie Mózgowe, padaczka
Rozpoczęcie: 15 października 2019
Zakończenie: 30 września 2022

Drodzy Darczyńcy,

dziękujemy z całego serca za wsparcie i pomoc w zbiórce Grzesia. Zebrana kwota umożliwiła nam rehabilitację syna. Widzimy, że przy regularnych spotkaniach z fizjoterapeutą, Grześ robi postępy, które dla innych mogą być niezauważalne, ale dla nas to ogromne zwycięstwo!

Rodzice

Opis zbiórki

Kiedy rodzi Ci się niepełnosprawne dziecko, nagle każdy dzień zamienia się w walkę o jego sprawność, o nawet najmniejszy przejaw samodzielności. Życie wywraca się do góry nogami. Codziennie zastanawiasz się, co jeszcze można zrobić, żeby mu ulżyć, ułatwić zwyczajne funkcjonowanie. Grzesiu zmaga się i zmagać się będzie do ostatnich swoich dni z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym. Ma też częściowo uszkodzone nerwy wzrokowe i padaczkę przez niedotlenienie, do którego doszło w czasie porodu. Nie da się tego cofnąć ani wyleczyć. Można jedynie złagodzić skutki intensywną rehabilitacją...

Grzegorz Kopeć

Grzesiu ma problem z utrzymaniem głowy w pionie. Nie potrafi samodzielnie siedzieć, tylko z podparciem. Nie chodzi i nie mówi, choć wiem, że wszystko rozumie. Kiedy go o coś pytam, kiwa głową na tak lub na nie. Czasem mam wrażenie, że bardzo chciałby coś powiedzieć, ale jego głos został uwięziony w jego ciele. 13-letni chłopak zamknięty w niesprawnej powłoce, która nie chce go słuchać. Mięśnie nie wykonują poleceń, oczy nie przekazują prawidłowych informacji do mózgu. 

Syn każdego dnia jest rehabilitowany. Bardzo bym chciała, żeby sobie poradził, kiedy mnie zabraknie. Boję się przyszłości… Każdy rodzic niepełnosprawnego dziecka o tym myśli, bez wyjątku. Tak bardzo bym chciała, żeby zaczął chodzić, mówić, by był choć trochę samodzielny. Czy to kiedykolwiek nastąpi? Nikt dzisiaj nie zna odpowiedzi na te pytania. Pozostaje intensywna, często żmudna praca ze specjalistami i oczekiwanie na efekty.

Koszty rehabilitacji są zawrotne, pochłaniają wszystkie nasze oszczędności. Zaczyna brakować nam środków, a bez pieniędzy będziemy zmuszeni do kapitulacji i wywieszenia z krwawiącym sercem białej flagi. Dlatego proszę o pomoc dla Grzesia. Bez wsparcia mój syn nie ma szans…

Chciałabym się kiedyś obudzić i zobaczyć jak mój syn biega, bawi się z rówieśnikami. Może nawet ucieka z lekcji lub zaczyna matce “pyskować…” Usłyszeć, że ta nasza ciągła walka o jego sprawność to tylko zły sen. Bądźcie z nami. Otwórzcie swoje serca przed Grzesiem, on was tak bardzo potrzebuje...

Beata, mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Anonimowa Pomagaczka
    Anonimowa Pomagaczka
    Udostępnij
    20 zł
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagacz
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    200 zł

    Maryjo,matko naszego Zbawiciela,Ty wiesz czym jest cierpienie swego dziecka.Proszę Cię z całego serca, wstaw się u Ojca i wyproś łaskę zdrowia dla Grzesia