
Nóżka Helenki jest AŻ 4 RAZY krótsza niż powinna❗️Naszej długo wyczekiwanej córeczce grozi AMPUTACJA... Ratunku❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup protezy i sprzętów medycznych
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Janina i Zdzisławzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup protezy i sprzętów medycznych
Opis zbiórki
Pamiętamy ten dzień, jakby to było wczoraj… Wielkimi krokami zbliżała się Wigilia. Miał to być dla nas szczególnie wyjątkowy czas, ponieważ nosiłam pod sercem najpiękniejszy prezent, jaki mogliśmy sobie wyobrazić: naszą długo wyczekiwaną Helenkę. Nasze Dzieciątko. Nasz Cud.
Byliśmy tacy szczęśliwi! Wiedzieliśmy, że w kolejne Święta będziemy już trzymać córeczkę w ramionach. Wyobrażaliśmy sobie, jak będziemy śpiewać jej do snu kołysanki, czytać ulubione bajeczki i szukać w sklepie bucików na te drobne stópki. Myśleliśmy o chwilach, gdy wypowie to pierwsze „mamo” i „tato”. Gdy postawi swoje pierwsze kroki...
Tuż przed Bożym Narodzeniem, 22 grudnia czekały nas jeszcze tylko ostatnie badania prenatalne. Byliśmy spokojni, bo cała ciąża przebiegała w pełni prawidłowo, co potwierdzały wszystkie dotychczasowe wyniki. To miała być jedynie formalność…

Moment, w którym podczas badania wyraz twarzy lekarza zmienił się całkowicie, zapamiętamy do końca życia. Dreszcz przebiegający po plecach, zimny pot… Lekarz zawołał na konsultację drugiego profesora. Okazało się, że rozwój nóżki Helenki zatrzymał się w okolicy 22. tygodnia ciąży! Usłyszeliśmy, że mamy przygotować się na najgorsze. Że nic się z tym nie da zrobić i musimy czekać na rozwiązanie.
Pierwsza myśl? Że to niemożliwe, że przecież całą ciążę wszystko było w porządku! W rodzinie nikt nie miał żadnych chorób ani wad genetycznych… Druga myśl? Dobry Boże, czy to moja wina? Czy ja coś źle zrobiłam? Czy nieświadomie wyrządziłam tak ogromną krzywdę własnemu dziecku? Lekarze wytłumaczyli, że nie mieliśmy się na to żadnego wpływu, że to wada rozwojowa. Wtedy w głębi duszy pojawiło się krótkie, ciche i bezbronne pytanie: „Dlaczego my? Dlaczego nasza Helenka?”
Te 2 miesiące oczekiwania na poród były najtrudniejszym czasem w naszym życiu. Podczas Świąt nie było radości i beztroski – tylko żal, lęk, łzy i modlitwy.

Pomimo mojego chorego kręgosłupa dla bezpieczeństwa córeczki zapadła decyzja o rozwiązaniu ciąży poprzez cesarskie cięcie. Po porodzie zapadła ostateczna diagnoza: wrodzony niedorozwój kości udowej prawej - CFD. „Przykro mi, to najbardziej poważny przypadek tej wady, jaki widziałem" – usłyszeliśmy. Serca pęknęły nam na milion kawałków! Nóżka Helenki była aż 4 razy krótsza niż powinna! Co gorsza, nie można kończyny po prostu operacyjnie „wyrównać”, bo różnica jest zbyt duża.
Gdy Helenka będzie miała 10 miesięcy konieczne będzie przeprowadzenie dokładniejszych badań, jednak już dziś wiemy, że są tylko dwa możliwe scenariusze: albo operacyjne obrócenie nóżki o 180 stopni, albo… AMPUTACJA.
Nie wiemy, ile łącznie operacji będzie musiała przejść nasza Kruszynka, ani ile z nich zostanie objętych refundacją. W grudniu mamy zaplanowane pierwsze protezowanie, lecz już dziś wiemy, że koszty leczenia, rehabilitacji i sprzętu medycznego będą zawrotne…

Nasz pierwsze wspólne tygodnie wyglądają nieco inaczej niż w przypadku rodzin, które przywitały na świecie zdrowe dzieci. Nasza codzienność kręci się wokół rehabilitacji Helenki – zarówno tej prowadzonej przez specjalistów oraz ćwiczeń, które wykonujemy z córeczką w domu sami. Do ortopedy dojeżdżamy aż 330 km w jedną stronę!
Dodatkowo 8 razy dziennie musimy kontrolować przekładnie córeczki na brzuszek, ponieważ przez wadę nóżki u Helenki występuje asymetria ciała. Jeśli nie będziemy tego robić, pojawią się jeszcze głębsze problemy z narządami wewnętrznymi, m.i.n jelitami.
Mimo tego wszystkiego Helenka to radosne dzieciątko. Ma swoją rutynę, a dla nas jest „złotym” dzieckiem, które kochamy nad życie. Wiemy, że jako rodzice zostaliśmy powołani do tego, żeby zrobić wszystko, co możliwe, by zapewnić Helence sprawność i dać szansę na samodzielną przyszłość. Dlatego, choć decyzja o założeniu zbiórki nie była dla nas łatwa, prosimy o pomoc!
Rodzice
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wronka50 zł
- Paweł WoźniakX zł
- Aneta Piechocka20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Janek i Jacek100 zł