Henryk Sulewski - zdjęcie główne

Henryk Sulewski, 9 lat

Gdynia
Chłoniak Burkitta III stopnia, niedrożność porażenna i niedrożność jelit, stan po laparotomii, anomalia Hegemana, hipotonia uogólniona, skolioza, koślawość stóp
Wspieraj jednorazowo lub co miesiąc
Wybierz kwotę wsparcia.
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0958256
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0958256 Henryk

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Henrykowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
Gdynia
Chłoniak Burkitta III stopnia, niedrożność porażenna i niedrożność jelit, stan po laparotomii, anomalia Hegemana, hipotonia uogólniona, skolioza, koślawość stóp

Jeden z najbardziej agresywnych nowotworów na świecie zaatakował Henia! Pomóż!

Nasz synek Henio choruje na jeden z najbardziej agresywnych nowotworów świata – chłoniaka Burkitta, który potrafi podwoić swoją objętość w ciągu jednej doby. Z dnia na dzień rozpoczęła się dramatyczna walka o życie. A Henio od urodzenia i tak musiał walczyć. Wcześniactwo, niepełnosprawność, lata rehabilitacji… Gdy w końcu robił postępy, choroba odebrała mu wszystko.

Zaczęło się od bólu brzucha. Myśleliśmy, że to zakwasy, bo Henio ma zaburzenia czucia głębokiego i często nie odczuwa bólu prawidłowo. Potem jednak obudził się w nocy z krzykiem, błagając, by jechać do szpitala. Badania długo nie dawały odpowiedzi. Ale po kilku dniach nagle wszystko potoczyło się błyskawicznie. Niedrożność przewodu pokarmowego, martwe jelito, operacja ratująca życie. 2 centymetry dzieliły go od stomii. Kiedy już mieliśmy wracać do domu, padła ostateczna diagnoza: nowotwór. Świat się zatrzymał.

Henio przeszedł 6 cykli intensywnej chemioterapii i immunoterapii, sterydy, punkcje i potworne powikłania. Był moment, kiedy ciało bolało go tak bardzo, że nie mógł znieść nawet dotyku ubrań. Krzyczał, płakał, nie miał siły wstać… Święta Bożego narodzenia spędziliśmy na onkologii. Widzieliśmy, jak dzieci w tym miejscu przestają być dziećmi. Henio też musiał dorosnąć za szybko.

Dziś nowotwór jest w remisji, to prawdziwy cud! Niestety ciało Henia jest wyniszczone i czeka go długa droga do odzyskania sprawności. Dlatego z całego serca prosimy, pomóżcie nam! Każda złotówka i każde udostępnienie mają dla nas ogromne znaczenie.

Rodzice Henia

Wybierz zakładkę
Sortuj według