Straciłem obie nogi i rękę. Tylko protezy dają mi szansę żyć normalnie!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 1 023 osoby
43 165 zł (7,18%)
Brakuje jeszcze 557 445 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Zakup protez nóg i lewej ręki

Igor Surma, 21 lat

Sosnowiec, śląskie

Stan po wypadku - amputacja lewej ręki i obu nóg

Rozpoczęcie: 22 Października 2019
Zakończenie: 22 Stycznia 2020

Jak ważny jest każdy krok? lle znaczy dla człowieka? Czy ktoś z nas zastanawiał się nad tym? Chodzimy, biegamy - bo to normalne. Nikt z nas nie liczy swoich kroków, nie zastanawia się, jak ważny jest każdy, nawet najmniejszy krok. Każdego dnia nasze ręce wykonują mnóstwo czynności, których nawet nie zauważamy. Dla mnie też było to normalne, aż do dnia, w którym cały mój świat legł w gruzach… Potrzebuję Twojej pomocy, żeby go odbudować.

Igor Surma

Skończyłem w marcu 21 lat i jeszcze do niedawna miałem swoje marzenia, plany, wszystko wydawało się takie proste. Mogłem góry przenosić, ale 4 lipca tego roku wszystko się skończyło. Amerykanie obchodzili swój dzień niepodległości, a ja całą swoją wolność w jednej chwili utraciłem. Tragiczny w skutkach wypadek kolejowy zabrał mi lewą rękę i obie nogi. Miałem pękniętą podstawę czaszki, oczodół, uraz kręgosłupa, potrzaskane narządy wewnętrzne. Zostałem wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną, moje serce dwukrotnie się zatrzymywało. Stanąłem oko w oko ze śmiercią, ale najwyraźniej kostucha uznała, że mam tu po jasnej stronie mocy coś jeszcze do zrobienia. 


Walka o moje życie trwała kilka tygodni. Lekarze kazali najbliższym przygotować się na najgorsze. Kiedy się wybudziłem, mówili o cudzie i że ktoś musi czuwać nade mną. Teraz wiem, że był to mój tata, który w innym szpitalu daleko za granicą w tym samym czasie umierał. Sam nie wiem, skąd znalazł w sobie tyle siły i czekał, aż ja się wybudzę, by móc ostatni raz porozmawiać ze mną. Usłyszałem, że mnie kocha i mam być silny, żeby żyć dla niego i siebie, a on będzie zawsze przy mnie, nawet gdy odejdzie. 

Kiedy zdałem sobie sprawę ze swojego kalectwa, pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy - to umrzeć. Przecież nic mnie już nie czeka, nie będę w stanie nic zrobić, zawsze będę potrzebował pomocy osób trzecich... Po co więc żyć? I wtedy pomyślałem o tacie, którego już nie ma, o mojej mamie, dziewczynie, moich bliskich, którzy codziennie czuwali przy moim łóżku i postanowiłem zawalczyć. Skoro pociąg mnie nie zabił i udało mi się uciec śmierci, podejmę rękawicę…

Igor Surma


Każdego dnia pokonuję swoje słabości i zmagam się z potwornym bólem, który nieustannie mi towarzyszy. Staram się odnaleźć w nowej rzeczywistości, choć nie jest łatwo. Wiem, że niepełnosprawność pozostanie ze mną do końca życia… Muszę się z nią pogodzić i „zaprzyjaźnić”. Staram się zaakceptować swoje ciało, potwornie zmienione, okaleczone. Uczę się żyć na nowo... inaczej. Najprostsze czynności stanowią dla mnie ogromne wyzwanie, ale nie poddam się łatwo.

Moją pasją jest rap. Kiedyś pisałem teksty i nagrywałem kawałki, mam zamiar nadal to robić. Może w przyszłości uda mi się nagrać płytę, która spodoba się ludziom. Ale najpierw chcę spełnić swoje największe marzenie - pójść na spacer o własnych nogach. Czeka mnie długa rehabilitacja, a w przyszłości nauka chodzenia na protezach. I tu pojawia się problem, bo zakup trzech protez to ogromny wydatek… Ani mnie, ani mojej mamy nie stać na niego. Dlatego proszę o pomoc, w przeciwnym wypadku zostanę na wózku do końca moich dni…

Czasu już nie cofnę, tamten fatalny dzień się wydarzył, zabierając mi prawie wszystko. Pozostało mi jedynie patrzenie w przyszłość i mam nadzieję, że jeszcze sporo lat przede mną. Od bardzo dużych pieniędzy zależy, jak je przeżyję. Proszę, daj mi szansę poczuć raz jeszcze namiastkę zwyczajnego życia. Taką, w której mogę samodzielnie pójść do łazienki, czy zejść po schodach. Taką, w której mogę znowu stanąć na własnych nogach. 

Igor

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 1 023 osoby
43 165 zł (7,18%)
Brakuje jeszcze 557 445 zł
Wesprzyj Wesprzyj