
Wznowa - świat się zawalił❗️Jestem Iwona, jestem mamą i bardzo chcę żyć!
Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie wznowy nowotworu w Barcelonie
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: ratowanie życia - leczenie wznowy nowotworu w Barcelonie
Opis zbiórki
Mam na imię Iwona, mam 36 lat i właśnie usłyszałam słowa, które odbierają człowiekowi grunt pod nogami. Wznowa. Trzy nowe ogniska. Jedno w wątrobie, dwa na jajnikach. Jeszcze chwilę temu próbowałam uwierzyć, że najgorsze już za mną, że może w końcu będę mogła normalnie żyć i patrzeć spokojnie w przyszłość. Że ten ból brzucha nie zwiastuje najgorszego... Niestety. Dziś znowu stoję do kolejnej walki o własne życie i proszę o pomoc, bo nie mam innego wyjścia!
Najbardziej boli mnie myśl, że mój syn Kacper właśnie zdaje maturę. Zamiast spokojnie myśleć o swojej przyszłości, patrzy na mamę, która po raz kolejny walczy, by po prostu zostać obok niego. Syn stracił tatę, gdy miał zaledwie kilka lat… Nie wyobrażam sobie, że i mnie miałoby zabraknąć w jego życiu.
Mimo że jestem dość młodą osobą, to w życiu wycierpiałam już naprawdę dużo. Od 2017 roku zmagam się z endometriozą. Jest to straszna choroba powodująca bóle nie do wytrzymania. Nie byłam w stanie normalnie funkcjonować. Nagle pojawiła się nadzieja na normalne życie. Poddałam się operacji, dzięki czemu zaczęłam żyć na nowo - bez bólu!

Odzyskałam sens życia. Znowu byłam szczęśliwa i spełniona. Nie trwało to długo… W 2020 roku poczułam, że znowu dzieje się coś niedobrego. Bolało mnie całe ciało, niestety trwała pandemia i odsyłano mnie od lekarza do lekarza. Dwa lata walczyłam o diagnozę, która okazała się tragiczna!
Usłyszałam wyrok – guz prawego nadnercza, 16-centymetrowy. Świat się awalił, ale mimo wszystko postanowiłam walczyć. 11 lipca 2022 roku poddałam się operacji usunięcia guza, węzłów chłonnych oraz prawego nadnercza. Wierzyłam, że będzie już tylko lepiej. Jednak badania histopatologiczne kolejny raz nie były dla mnie łaskawe.
Zdiagnozowano przerzuty na węzły chłonne. Usłyszałam dodatkowe, bardzo gorzkie słowa: “Niestety, ma Pani ogromnego pecha. To rak dziecięcy, neuroblastoma…” Tak, neuroblastoma to nowotwór, który atakuje głównie malutkie dzieci. Jest bardzo złośliwy i agresywny, cechuje się dużą śmiertelnością i skłonnością do nawrotów. Nikt nie wie, dlaczego za ofiarę tym razem wybrał mnie - 36-letnią kobietę...
Przez to, że jako dorosła osoba choruje na nowotwór typowy dla wieku dziecięcego, jestem bardzo trudnym przypadkiem... W poszukiwaniu ratunku wyjechałam do Barcelony, gdzie leczy się najtrudniejsze przypadki pacjentów z neuroblastomą. Pacjentów takich jak ja.

Leczenie było bardzo ciężkie. Byłam na skraju życia i śmierci... Zniszczona fizycznie i psychicznie. Ważyłam 40 kg przy wzroście 172 cm. Ledwo stałam. Nie mogłam jeść, całymi dniami wymiotowałam, bolało mnie całe ciało... Morfina nie pomagała, wyłączała mnie tylko na chwilę ze świadomości... ale i tak z opowieści bliskich słyszałam, że mówiłam wtedy o własnym pogrzebie. Widzę ten ból w oczach syna i mamy, to dla nich walczyłam i wiedziałam, że nie mogę się poddać...
Myśl, że znowu mnie to czeka, jest przerażająca... Lekarze nie zostawili złudzeń - przede mną osiem cykli chemioimmunoterapii. Osiem kolejnych etapów bólu, strachu, wyniszczającego leczenia i niepewności, czy organizm da radę. Ale nie mam wyjścia. Nie mogę się poddać, bo poddanie to po prostu czekanie na śmierć. Jestem twarda. Będę walczyć do ostatniego oddechu i ostatniej kropli w żyłach.
Nie jest łatwo prosić o pomoc. Każde takie słowo kosztuje mnie bardzo dużo. Niestety leczenie jest bardzo kosztowne, bo dawki dobierane są w zalezności od wagi. Człowiek chciałby być silny, samodzielny, nie obciążać nikogo własnym cierpieniem. Ale choroba odbiera nie tylko zdrowie - odbiera też poczucie bezpieczeństwa i siły. Dziś muszę przełknąć strach i wstyd, bo wiem, że sama nie dam rady przejść przez tę walkę.
Błagam o pomoc, bo bardzo chcę żyć. Dla siebie. Dla mojego syna. Dla wszystkich chwil, których jeszcze nie zdążyliśmy razem przeżyć.
Iwona

➤ Zbiórkę Iwony można także wspierać poprzez LICYTACJE (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa100 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę RazemMożemyWszystko
- Monika50 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę RazemMożemyWszystko
- Wpłata anonimowa50 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę RazemMożemyWszystko
- Wpłata anonimowa20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę RazemMożemyWszystko
- Wpłata anonimowa50 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę RazemMożemyWszystko
- Wpłata anonimowa20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę RazemMożemyWszystko