

Chcę żyć… dla moich dzieci, dla męża, dla rodziny. Pomóż mi wygrać z rakiem❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Mam na imię Iwona. Jestem żoną i mamą czwórki cudownych dzieci. Zawsze starałam się dbać o siebie i całą rodzinę. Nigdy nie chorowałam przewlekle, nie paliłam, nie piłam alkoholu, nie brałam żadnych leków na stałe. Wydawało się, ze zdrowiem będę cieszyć się jeszcze długie lata…
Niestety, we wrześniu 2024 roku usłyszałam diagnozę, która zburzyła cały mój świat: nowotwór złośliwy piersi. Szok, niedowierzanie, złość, lęk… Ciężko opisać słowami, jak trudno było się z tym zmierzyć – i pogodzić.
Konsultowałam się z wieloma lekarzami w całej Polsce – niestety, wszyscy nieubłaganie potwierdzali tę samą diagnozę. Raz za razem. Dodatkowo okazało się, że ze względu na rodzaj raka nie było szans na uratowanie piersi. 27 lutego 2025 roku przeszłam mastektomię prawej piersi, podczas której usunięto mi również 10 węzłów chłonnych.

Obecnie jestem na urlopie wychowawczym, opiekuję się córką, która posiada orzeczenie o niepełnosprawności. Pracować może jedynie mój mąż, co sprawia, że nasza sytuacja finansowa jest wyjątkowo trudna. Pieniędzy wystarcza na codzienne potrzeby, ale nie na koszty leczenia, które są ogromne.
Od momentu diagnozy walka o życie stała się moją codziennością. Konsultacje, badania, prywatne wizyty u specjalistów opłacane z topniejących oszczędności... Dodatkowo musiałam wdrożyć suplementację oraz specjalną, wymagającą dietę ketogeniczną – szykuję posiłki osobno dla siebie i osobno dla reszty rodziny. Każdego dnia podejmuję kolejne kroki, by nie poddać się chorobie. I chociaż fizycznie czuję się coraz słabsza, wciąż walczę – bo mam dla kogo.

Po pół roku tej trudnej walki nasze oszczędności są już na wyczerpaniu. Nadal potrzebuję wsparcia w kontynuacji leczenia i rehabilitacji, do której w ramach refundacji kolejki na są dramatycznie długie…
Wiem, że muszę być silna. Dla moich dzieci, które mnie potrzebują. Dla męża, który robi wszystko, by utrzymać rodzinę i być dla mnie oparciem. Dla samej siebie. Nigdy nie sądziłam, że będę musiała prosić o pomoc, ale dziś wiem, że bez niej nie dam rady. Marzę, by żyć. By być żoną, mamą, kiedyś babcią. By zobaczyć, jak moje dzieci dorastają, jak zakładają rodziny. Chcę jeszcze tyle przeżyć. Z całego serca proszę – pomóżcie mi spełnić to marzenie.
Iwona
- Wpłata anonimowa50 zł
- Rafał50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Maria50 zł
- 200 zł
Dożo sił i nadzieji.
- Wpłata anonimowaX zł