
Będę walczyć o przyszłość, dopóki jest nadzieja
Cel zbiórki: Zabieg oczyszczania ropowicy stopy, okulary korekcyjne, wózek inwalidzki
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Zabieg oczyszczania ropowicy stopy, okulary korekcyjne, wózek inwalidzki
Aktualizacje
Przeszczep nerki i sepsa! Izabella dzielnie walczy o zdrowie!
Kochani, wracam do Was z nowymi informacji.
W maju 2023 r. przeszłam transplantację lewej nerki! Zabieg przebiegł pomyślnie. Po rekonwalescencji poczułam się lepiej, miałam więcej siły, mogłam więcej się poruszać i wreszcie poczułam wiatr w moich rudych włosach!
Po dwóch miesiącach niestety dostałam sepsy! Byłam w bardzo złym stanie. Następnie trafiłam na OIOM i tam podejmowano działania, aby uratować moją przeszczepioną nerkę, która przestała pracować! Na szczęście wszystko się udało!
Jednak sepsa zostawiła znamię na moim zdrowiu. Pojawiły się komplikacje neurologiczne, pogłębiła się wada wzroku i niestety nie jest to wada operacyjna.
W moim życiu wydarzyło się tyle przykrych i bolesnych sytuacji i nie przypuszczałam, że otrzymam telefon o przeszczepie, a jednak los mi sprzyja! Choć w mojej głowie siedzi myśl, że musi stać się komuś nieszczęście, aby druga osoba miała szczęście...
Staram się nie poddawać przeciwnościom życiowym i przebywam z ludźmi, uśmiecham się i na tyle, na ile zdrowie mi pozwala, pomagam innym. Chcę dzielić się dobrem i uśmiechem!
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za okazaną mi pomoc! Będę wdzięczna, jeżeli zostaniesz ze mną!
Izabella
Izabella została zakwilifowana do przeszczepu nerki!
Kochani,
mam zarówno troszkę tych dobrych, jak i tych gorszych wiadomości....
Stopa niestety się nie wygoiła i nadal muszę odbywać, tym razem już stałe, wizyty podologiczne tak, aby nie dopuścić do nawet najmniejszego stanu zapalnego!
Niestety pojawiły się u mnie kolejne problemy zdrowotne. Tym razem z oczami. Odnowił mi się także toczeń układowy wielonarządowy oraz nasilił się zespół antyfosfolipidowy i musiałam niestety powrócić do przyjmowania leków biologicznych.
Jeśli natomiast chodzi o pozytywne wieści - zostałam zakwalifikowana do pilnego przeszczepu nerki! I tu jednak nie do końca mogę się cieszyć, ponieważ ze względu na brak dostępu naczyniowego, jedyne miejsce, w które mogłam mieć założony cewnik umożliwiający dializę, to tętnica udowa.
Mimo tylu przeciwności nie poddaję się, bo wiem, że przeszczep nerki to dla mnie ogromna szansa na lepsze jutro! Serdecznie dziękuję za Wasze wsparcie, które każdego dnia dodaje mi siły i nadziei!Izabella
Co nowego u Izy?
Kochani,
dawno się nie odzywałam, bo wydawało się, że leczenie idzie we właściwym kierunku i wszystko jest na dobre drodze. Można powiedzieć, że tak było i z całych sił i moich możliwości starałam się to utrzymać, ale niestety moja podstawowa choroba (toczeń) jest podstępna i nie pozwoliła na całkowite zaleczenie.
Z najświeższych informacji to pomimo iż covid zniosłam całkiem spokojnie, zostawił znacznie osłabiony organizm, który wszystko "łapie" i tak dopadł mnie gronkowiec, który prawie wszystko zniszczył, co było wygojone w mojej stopie i zaczynam leczenie prawie od nowa. Co za tym idzie, przeszczep nerki też się odsunął i zaczynam wątpić, czy kiedykolwiek się uda...Do tej pory nauczyłam się żyć z toczniem, dializami i innymi chorobami towarzyszącymi, ale jedyne, z czym nie umiem się pogodzić to wciąż z tym, że nie mogę swobodnie się poruszać... Nawet powoli, we własnym tempie - ale jednak sama!
Dlatego też raz jeszcze proszę Was o pomoc. Wiem, że tak wiele już mi pomogliście, za co jestem ogromnie wdzięczna...
Izabella
Opis zbiórki
Życie nigdy mnie nie oszczędzało. Los stawiał na mojej drodze coraz to nowe przeszkody, które ja sukcesywnie starałam się pokonywać. Mimo wszystko snułam plany, realizowałam marzenia i czułam, że żyję. Teraz, mówiąc szczerze, odechciało mi się życia...

Historia moich chorób to gruba teczka. Ponad 20 lat temu zdiagnozowano u mnie toczeń wielonarządowy. Później przyszło mi się zmierzyć z jego konsekwencjami. Przeszłam dwa zawały serca, w moim organizmie rozwinął się niezłośliwy nowotwór narządów rodnych. Niemal każdego dnia otwierała się nowa przegroda w Puszcze Pandory. Wielokrotnie zadawałam sobie pytanie: dlaczego ja?
W 2018 roku przeszłam operację oczyszczenia ropowicy pięty, co okazało się być początkiem moich wielkich problemów... Od tego czasu stale poddaję się leczeniu, które nie powoduje poprawy mojego stanu zdrowia. Rana na stopie utrudnia mi codzienne funkcjonowanie. Zresztą wszystko widać na zdjęciach. Nie otwierajcie ich, jeśli nie musicie. Ten widok to żadna przyjemność. Mam tego świadomość, bo muszę się z nim mierzyć codziennie.
Podczas ostatniej konsultacji, lekarz zakwalifikował część prawej kończyny do amputacji. Jednak dopóki tli się we mnie nadzieja na jej uratowanie, będę walczyć! Podczas kolejnej konsultacji dowiedziałam się o możliwości podjęcia leczenia niegojącej się rany na mojej stopie w prywatnej klinice w Warszawie. Koszt takiej operacji zwala z nóg... Mój nadwyrężony latami zmagania się z chorobami budżet nie pozwala mi z nadzieją patrzeć w przyszłość...
Kuracje w klinice podologicznej rozpoczęłam 3 września tego roku. Zabiegi medyczne, konsultacje i podjęta forma leczenia przynoszą pozytywne rezultaty i nadzieję na przyszłość. Bardzo poprawiło to mój komfort życia, nie tylko codziennych czynności, które dotąd sprawiały mi olbrzymie trudności, ale także moją kondycję psychiczną, która również nie była w najlepszym stanie.
Rana w wyniku zabiegów, powoli zaczyna się zmniejszać: od początkowego pomiaru 21 mm, zmniejszyła się o 8 mm! To bardzo dobrze rokuje na przyszłość, natomiast kuracja wymaga regularnych, kosztownych zabiegów i zmian opatrunków, dwa razy w tygodniu. Lekarz prowadzący w chwili obecnej nie jest w stanie określić momentu całkowitego zakończenia leczenia.
Proszę, pomóż mi! Leczenie jest bardzo kosztowne. Sama nie dam rady...
Izabella
- Wpłata anonimowa20 zł
- Emi emi10 zł
- agnieszkaX zł
❤️
- Wpłata anonimowa30 zł
- KrystekX zł
Najlepszego dla pani
- Wpłata anonimowaX zł