Zbiórka zakończona
Jakub Skoczylas - zdjęcie główne

O dorosłe dziecko martwisz się tak samo... Pomóż mi uratować syna!

Cel zbiórki: Rehabilitacja, zakup sprzętu ortopedycznego

Organizator zbiórki:
Jakub Skoczylas, 41 lat
Wrocław, dolnośląskie
Stan po wypadku - śpiączka, uraz czaszkowo - mózgowy, liczne złamania kości czaszki i twarzoczaszki, krwiak przymózgowy, ostra niewydolność oddechowa
Rozpoczęcie: 30 czerwca 2021
Zakończenie: 27 marca 2025
94 821 zł(64,98%)
Wsparło 947 osób

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0137653 Jakub

Cel zbiórki: Rehabilitacja, zakup sprzętu ortopedycznego

Organizator zbiórki:
Jakub Skoczylas, 41 lat
Wrocław, dolnośląskie
Stan po wypadku - śpiączka, uraz czaszkowo - mózgowy, liczne złamania kości czaszki i twarzoczaszki, krwiak przymózgowy, ostra niewydolność oddechowa
Rozpoczęcie: 30 czerwca 2021
Zakończenie: 27 marca 2025

Aktualizacje

  • Kuba wciąż walczy o sprawność! POMÓŻ!

    Drodzy Darczyńcy,

    mój syn Kuba wciąż walczy o powrót do sprawności. W najbliższym czasie będzie przeprowadzona operacja, jednak do tego czasu ręka musi być intensywnie rehabilitowana i ostrzykiwana toksyną botulinową. Tylko jeden miesiąc to koszt ponad siedmiu tysięcy złotych.

    Po operacji czeka go rehabilitacja i zakup ortezy, a to kolejne wydatki liczone w tysiącach złotych. Cały czas trwa walka z bólem i próbami zminimalizowania go. Lewa ręka nie otwiera się ze względu na bardzo silne przykurcze.

    Jakub Skoczylas

    Nasza zbiórka trwa już wiele miesięcy. Wpłaty, które wpływały zostały już spożytkowane na niezbędną rehabilitację – dzięki Wam i Waszej pomocy wiele dobrego zadziało się w życiu Jakuba, za co jestem niewypowiedzianie wdzięczna!

    Zbiórka jednak trwa, ponieważ potrzeby i konieczne oddziaływania się nie kończą. Do wyznaczonego celu wciąż daleko, ale wierzę całym sercem, że wraz z postępującym "zielonym paskiem" mój syn będzie odzyskiwał utracone zdrowie.

    Renata, mama Kuby 

     

  • Tej rehabilitacji nie można przerwać!

    Drodzy Darczyńcy,

    w lipcu minął rok od tragicznego wypadku komunikacyjnego. Najpierw walczyłem o życie, teraz walczę o sprawność.

    Rehabilitacja jest teraz częścią mojej codzienności, lecz mimo to wciąż odczuwam skutki uszkodzeń mojego ciała. Najbardziej  daje mi się we znaki spastyka lewej ręki... Ból jest czasem nie do wytrzymania – bez dodatkowego wspomagania może nigdy nie ustąpić...

    Jakub Skoczylas

    W najbliższych planach będzie potrzebny zakup ortezy oraz ostrzykiwanie botuliną. Wszystko to ogromne koszta, których pokrycie graniczy z cudem. Wierzę jednak z całych sił, że wkrótce odzyskam sprawność i wszystko będzie jak dawniej...

    Kuba

Opis zbiórki

W lipcu zeszłego roku wcześnie rano zadzwonił do mnie starszy syn, ledwo wykrztuszając zdanie: „Mamo, Kuba umiera…” 

Mój świat się zatrzymał. Czułam, że się zapadam. Dalej dochodziły do mnie głuche słowa, że to był wypadek. Kuba jechał rowerem. Został potrącony przez samochód. Karetka zabrała go w krytycznym stanie do szpitala. Krwotoki, złamania kości czaszki, ostra niewydolność płucna...

Moje serce rozpadło się na kawałki. Paraliżujący ból na wskroś przeszywał moje ciało. Najpierw tętniak odebrał mi męża, a teraz miałam stracić syna?  Myślałam, że tego nie zniosę. Od lipca do września nie mogliśmy otrzymać konkretnych informacji o jego stanie zdrowia. Obostrzenia związane z pandemią uniemożliwiły jakiekolwiek spotkania i wizyty. Czas się dłużył, a każdy dzień był wypełniony strachem, czy Kuba jeszcze żyje. 

Jakub Skoczylas

Po trzech miesiącach wybudził się ze śpiączki i w listopadzie został wypisany do domu. Niestety, jego stan z dnia na dzień zaczął się pogarszać. Kuba zachorował na zapalenie opon mózgowych, a jego życiu ponownie zagrażało niebezpieczeństwo. Syn natychmiast musiał wrócić do szpitala, a  koszmar z lipca uderzył ponownie. Ogromny lęk, nieprzespane noce, dziesiątki zdrowasiek i oczy opuchnięte od łez… Nie ma słów, by oddać to, co przeżywałam. Przełom stycznia i lutego był kolejną walką o życie Kuby, z której po wielu dniach wyszedł zwycięsko. 

Od dwóch miesięcy przebywa w prywatnym szpitalu rehabilitacyjnym Vratislavia Medica. Miesiąc pobytu w ośrodku to koszt ok. 25 tysięcy złotych. Kwoty są ogromne, ale życie mojego dziecka jest najważniejsze. Dzięki specjalistom tam pracującym widzę jak Kuba stopniowo odzyskuje siły. W końcu samodzielnie oddycha, zaczyna mówić i pisać. Choć kosztuje go to mnóstwo pracy i nerwów, jest zmobilizowany do dalszej pracy. Każdy mały krok ku samodzielności jest ogromną motywacją i nadzieją. Codziennie Kuba do mnie pisze SMSy, albo rozmawiamy przez telefon i mówi o swoich postępach.

Jakub Skoczylas

Mimo tych małych cudów boję się co będzie dalej. To dopiero początek rehabilitacji, a  oszczędności topnieją w zastraszającym tempie. Nie mam już funduszy, by opłacić kolejne miesiące terapii Kuby. Powrót syna do zdrowia jest warty każdej złotówki, zaś praca lekarzy, fizjoterapeutów, logopedów i psychologów jest nieoceniona! To dzięki nim odzyskuję wiarę, że mój syn odzyska sprawność.

Zwracam się do Państwa z ogromną prośbą o wsparcie finansowe. Zrobiłam co w mojej mocy, by go ratować. Teraz widzę, że moje możliwości są na wyczerpaniu, a problemy spędzają mi sen z powiek. Drżę o niego i jego zdrowie - nie mogę pozwolić, by jego stan znów się pogorszył. Błagam o wsparcie! Kwota jest ogromna – bez pomocy nie jestem w stanie pomóc mojemu synowi!

Renata - mama Kuby

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    200 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Jakub Skoczylas wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj