

Chcę sama opiekować się swoim synem. Potrzebuję tylko odrobiny pomocy...
Cel zbiórki: Zakup sprzętu medycznego
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Zakup sprzętu medycznego
Aktualizacje
Jaś był znowu w szpitalu!
21 czerwca nad ranem zostaliśmy przewiezieni karetką do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach... Jaś przechodził wówczas infekcję i pojawiły się bardzo silne wymioty.
Byłam przerażona, ale trzeba było jak najszybciej działać. Znaleźliśmy się na SOR, gdzie okazało się, że syn ma niedrożność przewodu pokarmowego... Dodatkowo wykryto w płucach bakterie!
Byłam się, że konieczna będzie operacja. Na szczęście obyło się bez niej. Po kilku dniach wypuszczono nas do domu, ale Jaś nadal jest w trakcie rekonwalescencji.

Pojawiły się też dobre informacje. Udało się nam pozyskać dofinansowania z PFRON-u na zakup fotela mobilnego. Z tego względu możemy zmniejszyć kwotę zbiórki!
Wszystkim Wam dziękujemy za dotychczasowe wsparcie. Nadal jednak potrzebujemy Waszej pomocy, bo przed nami jeszcze bardzo długa droga...
Anna, mama
Opis zbiórki
W 2007 r. byłam w ciąży bliźniaczej. Do porodu doszło przedwcześnie, bo w 28. tygodniu. Urodziłam dwóch chłopców – Jasia oraz Adasia. Obaj byli skrajnymi wcześniakami. Niestety tylko jednego udało się uratować…
Adaś zmarł w 3. dobie. Żadne słowa nie są w stanie opisać bólu, który odczuwa rodzic umierającego dziecka…
Jasiu w trakcie pobytu na OIOM-ie przeszedł 3 operacje: pierwszą, ratującą życie, z powodu martwiczego zapalenia jelit, drugą –zamknięcia przetrwałego przewodu tętniczego w sercu, trzecią – laseroterapię przezźreniczną. Syn przeszedł również zakażenie sepsą.
Dopiero po ponad 100. dniach opuściliśmy szpital i wróciliśmy do domu. To nie był koniec naszych wizyt w szpitalu. Z powodu różnych infekcji często był leczony i diagnozowany na oddziale.
Potem lekarze byli już pewni i zdiagnozowali u niego dysplazję oskrzelowo-płucną, astmę wczesnodziecięcą, głęboki niedosłuch, mózgowe porażenie dziecięce, refluks żołądkowo-przełykowy, zaćmę obwodową oka lewego, dysplazję bioder i padaczkę lekooporną. Cały katalog różnych schorzeń, z którymi nie widziałam jak mam sobie poradzić!
Postanowiłam walczyć o swojego syna. Nic nie mogło mi przeszkodzić!

Dzisiaj Janek nie chodzi, nie siedzi, nie mówi, nie gryzie posiłków. Od urodzenia był rehabilitowany słuchowo, ruchowo i oddechowo. Często miewa infekcję górnych dróg oddechowych
Mimo że Jasiu jest bardzo szczupły, jego napięcie mięśniowe sprawia, że mam duży problem z jego ubieraniem, karmieniem, przenoszeniem, myciem czy przewijaniem.
Od wielu lat cierpię na endometriozę III stopnia, zmagam się z ogromnymi bólami, w tym bólem kręgosłupa. Potrzebuję pomocy technicznej, aby móc dalej opiekować się własnym synem.
Bardzo przydałoby nam się łóżko rehabilitacyjne czterosekcyjne oraz fotelik samochodowy dziecięcy rehabilitacyjny ze specjalnym osprzętem do przewozu syna.
Takich rzeczy nie posiadamy. Syn śpi w zwykłym łóżku z zabezpieczeniami zamocowanymi na stałe, przez które muszę go wkładać i wyciągać z łóżka! Nie mogę go nawet w nim przewinąć! Przenoszenie tak dużego nastolatka, staje się już dla mnie fizycznie niemożliwe!
Proszę o Waszą pomoc. Jestem matką, sama chcę zaopiekować się swoim dzieckiem. Na razie jedyną przeszkodą jest brak odpowiedniego sprzętu. Błagam, pomóżcie nam w tym ciężkim dla nas momencie.
Anna, mama
Wpłaty
- enigma7120 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- 50 zł