Zbiórka zakończona
Jan Poniecki - zdjęcie główne

Kolejna walka Jasia – o sprawność i o pierwszy samodzielny krok. Wesprzyj!

Cel zbiórki: Rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne

Organizator zbiórki:
Jan Poniecki, 5 lat
Łapy Dębowina, podlaskie
Rozszczep kręgosłupa z przepukliną oponowo - rdzeniową, stopy końsko-szpotawe, dysplazja bioder
Rozpoczęcie: 19 lipca 2022
Zakończenie: 23 grudnia 2022
41 072 zł(111,45%)
Wsparły 1603 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0133959 Jan

Cel zbiórki: Rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne

Organizator zbiórki:
Jan Poniecki, 5 lat
Łapy Dębowina, podlaskie
Rozszczep kręgosłupa z przepukliną oponowo - rdzeniową, stopy końsko-szpotawe, dysplazja bioder
Rozpoczęcie: 19 lipca 2022
Zakończenie: 23 grudnia 2022

Opis zbiórki

Tak bardzo czekaliśmy na dziecko. Tak bardzo nie mogliśmy doczekać się dnia, w którym nareszcie będziemy mogli przytulić naszego synka. Informacja o ciąży wywołała w nas lawinę cudownych emocji i łzy wzruszenia. Nasze życie w końcu miało zostać dopełnione największym szczęściem – dzieckiem.

Wyczekany, wymarzony. Nasz prezent świąteczny, prezent od losu. Czy zasłużył na to, by życie odcisnęło na nim aż takie piętno choroby? Niestety, jeszcze w życiu płodowym, w 26 tygodniu ciąży musiał przejść operację z powodu rozszczepu kręgosłupa i przepukliny oponowo-rdzeniowej.

Walczymy każdego dnia o jego lepszą przyszłość, ale wiemy, że bez Waszego wsparcia nie damy sobie rady. 

Jan Poniecki

Nazwa choroby brzmi strasznie, a opisy nie oddają rzeczywistej skali jej potworności. Mimo operacji rozszczep pokazał, jak bardzo jest okrutny, odbierając władzę w nóżkach Jasia poniżej kolan. Dodatkowo Jaś ma stópki końsko - szpotawe, dysplazję bioder oraz inne choroby współistniejące. Syn wyszedł ze szpitala z bolesną diagnozą – ciężkie i nieodwracalne upośledzenie lub nieuleczalna choroba zagrażająca życiu, powstała jeszcze w okresie prenatalnym lub podczas porodu. 

Wiadomość o chorobie była dla nas szokiem, jednak od dnia poznania diagnozy, wiedzieliśmy, że zrobimy, co tylko się da, by ułatwić naszemu dziecku codzienność. To dla niego przeprowadziliśmy się do miejsca, w którym mamy lepszy dostęp do specjalistów.

Janeczek jest rehabilitowany metodami Vojty, Bobath, osteopatyczną, elektrostymulacją. Nasze życie to codzienne wyjazdy na rehabilitacje i do lekarzy oraz ciągłe ćwiczenia w domu. Tysiące przejechanych kilometrów, morze wylanych łez, wiele upadków, ale tyle samo wzlotów. Nasz cel to postawić Janeczka na nogi!

Jan Poniecki

Chcemy, aby w przyszłości był możliwie jak najbardziej samodzielny i silny. Przez ostatni rok walczyliśmy o jego kręgosłup, poprawę asymetrii ciała oraz problemy z biodrami. Teraz chcemy skupić się na ćwiczeniu nóg tak, aby były wstanie utrzymać ciężar ciała, a następnie zrobić pierwsze kroczki. 

Stópki Jasia są wiotkie i nie jest w stanie na nich stać, dlatego potrzebuje specjalnych ortez. Zdecydowaliśmy również o tym, aby posadzić Janeczka na wózeczek inwalidzki. Mamy nadzieję, że dzięki temu stanie się bardziej niezależny. Do tej pory nosiliśmy go na rękach, jednak jest już w takim wieku, że musi poczuć samodzielność, udać się w ciekawe dla niego miejsce, a nie pokazywać paluszkiem gdzie chce być zaniesionym. Koszty rehabilitacji oraz potrzebnego sprzętu znacznie przekraczają nasze możliwości finansowe. Dlatego prosimy Was o dalsze wsparcie!

Marta i Marek – rodzice Jasia

Jan Poniecki

➤ Walkę Jasia możesz wesprzeć także poprzez LICYTACJE (otwiera nową kartę)

➤ Facebook: Postawmy Janeczka na nogi  (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Justyna Sawicka
    Justyna Sawicka
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Kasia Kalina
    Kasia Kalina
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Agnieszka
    Agnieszka
    Udostępnij
    10 zł

    Nie stać mnie na więcej ale serce nie daje mi przejść obojętnie. Dużo zdrówka!

Ta zbiórka jest zakończona, ale Jan Poniecki wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj