By samotność nie odbierała chęci do życia Pani Jasi

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 129 osób
6 086,33 zł (25,22%)
Brakuje jeszcze 18 041,67 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Roczny pobyt pani Janiny w Domu Seniora Ludwisia

Janina Gajda, 88 lat

Wrocław, dolnośląskie

Demencja starcza (początki choroby Alzheimera)

Rozpoczęcie: 15 Kwietnia 2019
Zakończenie: 15 Lutego 2020

Poprzednie zbiórki

5 406 zł (100,00%)
półroczny pobyt Pani Jasi w Domu Seniora

236

30.08.2017 - 06.04.2018

półroczny pobyt Pani Jasi w Domu Seniora

236

5 406 zł

30.08.2017 - 06.04.2018

Dzięki Waszej pomocy, Pani Jasia spędziła cudowne pół roku w dziennym Domu Seniora, gdzie spotykała się z koleżankami i aktywizowała na zajęciach terapeutycznych. Na Arteterapii kolorowała mandale, robiła kwiaty z filcu i bibuły. Na zajęciach kulinarnych piekła ciasteczka, babeczki, smażyła naleśniki. Podczas Dogoterapii głaskała i karmiła swoje ulubione pieski terapeutyczne. W gronie przyjaciół z Domu Seniora świętowała swoje imieniny i 88 urodziny. Pod okiem fizjoterapeutki sumiennie wykonywała wszystkie ćwiczenia, aby usprawnić bolące ręce i nogi.

Niestety pół roku szybko minęło i Pani Jasia znowu potrzebuje Waszego wsparcia.

Janina Gajda

Przypomnijmy sobie historię Pani Jasi: Rocznik Pani Janiny – 1931 to ludzie naznaczeni piętnem wojny. Stale wspominający okrucieństwo tamtych lat, gdy strach było wyjść na ulicę, gdyż można było być rozstrzelanym bez żadnego powodu. Chcemy, aby Pani Jasia cieszyła się życiem, aby nadrobiła te stracone lata. Widzimy, z jakim entuzjazmem koloruje obrazki. Tego nie robiła, gdy była dzieckiem. Wojna odebrała jej to, co dla nas jest naturalne – beztroskie, radosne dzieciństwo. Pani Janina Gajda jest podopieczną Fundacji Aktywizacji Seniorów Ludwisia od kwietnia 2017 roku.

Pani Jasia korzystała z bezpłatnych pobytów w Dziennym Domu Seniora Ludwisia, gdzie miała zapewnione posiłki, terapie zajęciowe i opiekę podczas spacerów. Jej pobyty finansowane były ze środków pozyskanych z Kiermaszy Wielkanocnych. Kolejne pobyty w Domu Seniora finansowane były ze środków, pozyskanych od prywatnych sponsorów. Niestety w tej chwili wyczerpują nam się już wszystkie fundusze i Pani Jasia będzie musiała spędzać czas samotnie w domu, z wytęsknieniem oczekując syna, który pracuje zawodowo i nie może z nią spędzać całego dnia.

Janina Gajda

W Dziennym Domu Seniora Pani Jasia bardzo lubiła kolorować kredkami mandale, rozmawiać z koleżankami, śpiewać i brać udział w dogoterapii. Zanim tutaj trafiła, cierpiała na depresję. Godzinami wpatrywała się w sufit i ściany w pustym mieszkaniu. Nic ją nie interesowało. Była wycofana i agresywna w stosunku do swojej rodziny. Sporadycznie wychodziła na dwór, ale samotnie siedziała na ławce i nie miała z kim porozmawiać. Kupiła już sobie nawet garsonkę do trumny ... bo dla niej życie już się skończyło ...

Rodzina od początku nie ukrywała, że nie stać jej na opłacenie pobytów w Dziennym Domu Seniora, ale wiedzieli, z Pani Jasia potrzebuje specjalistycznej opieki. Niska emerytura Pani Jasi oraz brak możliwości wsparcia finansowego to bariera trudna do pokonania. Pani Jasia cierpi na postępującą demencję starczą. Są to prawdopodobnie początki choroby Alzheimera i ma pogarszające się problemy ze wzrokiem. Boi się wychodzić sama z domu. Porusza się przy pomocy balkonika. Samodzielne chodzenie jest już niemożliwe, ponieważ Pani Jasia nie widzi przeszkód na swojej drodze. Rodzina była pozytywnie zaskoczona, że Pani Jasia tak dobrze funkcjonowała w Dziennym Domu Seniora Ludwisia. Że była miła, uśmiechnięta, że aktywnie uczestniczyła w zajęciach i chętnie rozmawiała z koleżankami.

Janina Gajda

Oni znają ją z innej strony – gdy wycofana nie chciała dać sobie pomóc i odrzucała każdą pomocną dłoń. Nie chciała być ciężarem dla rodziny. Czuła się niepotrzebna i osamotniona. Pani Jasia często powtarza, że chciałaby już umrzeć, bo nie chce być obciążeniem dla rodziny i opiekunów … Dla nas Pani Jasia nie jest obciążeniem, ale kobietą, której dzieciństwo upłynęło pod znakiem okrutnych lat wojennych. Nie mogła chodzić do szkoły, ponieważ musiała ciężko pracować, aby utrzymać siebie i rodzinę. Brak wykształcenia spowodował, że praca, którą wykonywała, była ciężka i mało płatna, co w konsekwencji wpłynęło na wysokość jej emerytury, która jest zbyt niska, aby korzystać z rehabilitacji i zajęć terapeutycznych, dostępnych w Dziennym Domu Seniora.

Nie chcemy, żeby Pani Jasia spędzała samotnie czas w domu, z włączonym telewizorem, którego nie ogląda i nie słucha …, bo jej wzrok skierowany jest na sufit i puste ściany.

Ładuję...

21,33 zł

Adquesto

5 zł

Multikino

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 129 osób
6 086,33 zł (25,22%)
Brakuje jeszcze 18 041,67 zł
Wesprzyj Wesprzyj