Janina Gajda - zdjęcie główne

By samotność nie odbierała chęci do życia...

Cel zbiórki: półroczny pobyt Pani Jasi w Domu Seniora

Janina Gajda, 89 lat
Wrocław, dolnośląskie
Demencja starcza (początki choroby Alzheimera)
Rozpoczęcie: 30 sierpnia 2017
Zakończenie: 6 kwietnia 2018
5406 zł(100%)
Wsparło 236 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: półroczny pobyt Pani Jasi w Domu Seniora

Janina Gajda, 89 lat
Wrocław, dolnośląskie
Demencja starcza (początki choroby Alzheimera)
Rozpoczęcie: 30 sierpnia 2017
Zakończenie: 6 kwietnia 2018

W imieniu pani Janiny i jej rodziny, serdecznie dziękujemy wszystkim darczyńcom za okazane serce i wsparcie!


Dzięki Waszej pomocy, pani Janina może spędzać czas w Dziennym Domu Seniora, w otoczeniu rówieśników i życzliwego personelu. Dzięki pobytom w Domu Seniora, Pani Janina ma motywację, aby rano wstać z łóżka, ładnie się ubrać i opuścić na cały dzień swoje mieszkanie, w którym samotnie spędza czas. Pani Janina najbardziej lubi zajęcia z psami terapeutycznymi, zajęcia kulinarne oraz arteterapię. Prace wykonane na zajęciach plastycznych układa na półkach w swoim mieszkaniu, co pomaga jej walczyć z depresją, z którą boryka się od kilku lat. Pomimo problemów z poruszaniem się, chętnie spaceruje z podopiecznymi po okolicach Domu Seniora. Pani Janina bardzo zżyła się z Domem Seniora, ma tutaj swój ulubiony fotel, swoje ulubione koleżanki. 


Dzięki pobytom w Domu Seniora świat Pani Janina nie jest zdominowany przez depresję i nawet uczucie osamotnienia wydaje się mniejsze!

Janina Gajda

Opis zbiórki

Rocznik Pani Janiny – 1931 to ludzie naznaczeni piętnem wojny. Stale wspominający okrucieństwo tamtych lat, gdy strach było wyjść na ulicę, gdyż można było być rozstrzelanym bez żadnego powodu. Chcemy, aby Pani Jasia cieszyła się życiem, aby nadrobiła te stracone lata. Widzimy, z jakim entuzjazmem koloruje obrazki. Tego nie robiła, gdy była dzieckiem. Wojna odebrała jej to, co dla nas jest naturalne – beztroskie, radosne dzieciństwo.

Pani Janina Gajda jest podopieczną Fundacji Aktywizacji Seniorów Ludwisia od kwietnia 2017 roku. Pani Jasia korzystała z bezpłatnych pobytów w Dziennym Domu Seniora Ludwisia, gdzie miała zapewnione posiłki, terapie zajęciowe i opiekę podczas spacerów. Jej pobyty finansowane były ze środków pozyskanych z Kiermaszy Wielkanocnych. Kolejne pobyty w Domu Seniora finansowane były ze środków, pozyskanych od prywatnych sponsorów.

Janina Gajda

Niestety w tej chwili wyczerpały nam się już wszystkie fundusze i Pani Jasia spędza czas samotnie w domu, z wytęsknieniem oczekując syna, który odwiedza ją codziennie po pracy i w weekendy.

W Dziennym Domu Seniora Pani Jasia bardzo lubiła kolorować kredkami mandale, rozmawiać z koleżankami, śpiewać i brać udział w dogoterapii. Zanim tutaj trafiła, cierpiała na depresję. Godzinami wpatrywał się w sufit i ściany w pustym mieszkaniu. Nic ją nie interesowało. Była wycofana i agresywna w stosunku do swojej rodziny. Sporadycznie wychodziła na dwór, ale samotnie siedziała na ławce i nie miała z kim porozmawiać.

Janina Gajda

Rodzina od początku nie ukrywała, że nie stać jej na opłacenie pobytów w Dziennym Domu Seniora, ale wiedzieli, z Pani Jasia potrzebuje specjalistycznej opieki. Niska emerytura Pani Jasi oraz brak możliwości wsparcia finansowego to bariera trudna do pokonania.

Pani Jasia cierpi na postępującą demencję starczą. Są to prawdopodobnie początki choroby Alzheimera i ma pogarszające się problemy ze wzrokiem. Boi się wychodzić sama z domu. Porusza się przy pomocy balkonika. Samodzielne chodzenie jest już niemożliwe, ponieważ Pani Jasia nie widzi przeszkód na swojej drodze.

Rodzina była pozytywnie zaskoczona, że Pani Jasia tak dobrze funkcjonowała w Dziennym Domu Seniora Ludwisia. Że była miła, uśmiechnięta, że aktywnie uczestniczyła w zajęciach i chętnie rozmawiała z koleżankami. Oni znają ją z innej strony – gdy wycofana nie chciała dać sobie pomóc i odrzucała każdą pomocną dłoń. Nie chciała być ciężarem dla rodziny. Czuła się niepotrzebna i osamotniona.

Pani Jasia często powtarza, że chciałaby już umrzeć, bo nie chce być obciążeniem dla rodziny i opiekunów …

Janina Gajda

Dla nas Pani Jasia nie jest obciążeniem, ale kobietą, której dzieciństwo upłynęło pod znakiem okrutnych lat wojennych. Nie mogła chodzić do szkoły, ponieważ musiała ciężko pracować, aby utrzymać siebie i rodzinę. Brak wykształcenia spowodował, że praca, którą wykonywała, była ciężka i mało płatna, co w konsekwencji wpłynęło na wysokość jej emerytury, która jest zbyt niska, aby korzystać z rehabilitacji i zajęć terapeutycznych, dostępnych w Dziennym Domu Seniora.

Nie chcemy, żeby Pani Jasia spędzała samotnie czas w domu, z włączonym telewizorem, którego nie ogląda i nie słucha …, bo jej wzrok skierowany jest na sufit i puste ściany.

Wybierz zakładkę
Sortuj według