Zbiórka zakończona
Janusz Holi - zdjęcie główne

By wstać z wózka i znów zawalczyć o marzenia!

Cel zbiórki: Rehabilitacja i zakup sprzętu ortopedycznego

Zgłaszający zbiórkę:
Janusz Holi, 48 lat
Osiny, śląskie
Stan po wypadku
Rozpoczęcie: 6 listopada 2020
Zakończenie: 22 września 2025
2757 zł(2,57%)
Wsparło 81 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0095513 Janusz

Cel zbiórki: Rehabilitacja i zakup sprzętu ortopedycznego

Zgłaszający zbiórkę:
Janusz Holi, 48 lat
Osiny, śląskie
Stan po wypadku
Rozpoczęcie: 6 listopada 2020
Zakończenie: 22 września 2025

Rezultat zbiórki

Drodzy Darczyńcy!

Chciałbym Wam bardzo podziękować za każdą, nawet najmniejszą wpłatę na mojej zbiórce. To tak wiele dla mnie znaczy... Nigdy nie zapomnę o Waszej dobroci! 

Z wdzięcznością

Janusz

Opis zbiórki

Mam na imię Janusz. Jestem facetem około 40-tki. Około - cóż za rozmach... Mam nadzieję i głęboko w to wierzę, że dzięki Twojej pomocy dolecę do 70-tki. Dlaczego dolecę? Bo przed wypadkiem odkryłem, że mam pasję. Nie pamiętam żadnego szczególnego wydarzenia, które zainicjowałoby miłość do paralotni. Zwyczajnie marzyłem o lataniu. Jak ptak. Swoje marzenie przekształciłem w rzeczywistość.

Chwilę przed wypadkiem kupiłem sobie sprzęt do paralotniarstwa. Wspólnie z kolegami odkrywałem podniebne przygody. Zdałem sobie sprawę, że latanie na paralotni i motolotni to moja pasja. Może nawet szansa na nowy styl życia?

Janusz Holi

Nowy styl życia? Nie wiem, bo całe dorosłe życie ciężko pracowałem. Fizycznie. Z zawodu jestem budowlańcem. Blisko 15 lat pracowałem w Szwecji na budowie. Byłem również zatrudniony w odlewni żeliwa jako szlifierz. A w wolnych chwilach? Też pracowałem. Znany byłem jako "złota rączka". Znajomi śmiali się, że mój numer telefonu jest od wszystkiego. Wykręcasz jeden numer i zgłasza się Janusz - fachowiec od wszystkiego. Wszechstronny człowiek od mniejszych i większych napraw. Nigdy nie potrafiłem nikomu odmówić pomocy. A teraz proszę o pomoc Ciebie...

W dniu 17.05 uległem wypadkowi. Nie będzie tu żadnego spektakularnego opisu i tragizmu sytuacji z udziałem osób trzecich. Zwyczajnie. Przebudziłem się w nocy. Chciałem skorzystać z toalety. Nie zapaliłem światła. Bo po co? Tak dobrze znam swój dom...sam go przecież budowałem. Poślizgnąłem się i upadłem, uderzając kręgosłupem o schody. Straciłem przytomność. Karetka. Szpital. Operacja. Wózek. Rehabilitacja.

Mam realną szansę na to, by chodzić, ale tylko intensywna, indywidualna rehabilitacja daje taką szansę. Niestety jej koszt jest dla mnie abstrakcją. Nie dysponuję takimi pieniędzmi. Jedno co mam to wiarę w to, że uda mi się stanąć na nogi w dosłownym tego słowa znaczeniu. Mam przede wszystkim córkę. Wiktorię. To moje szesnastoletnie zwycięstwo. I to dla niej chciałbym być sprawnym tatą, który zarazi ją swoją niedawno odkrytą pasją, miłością do paralotniarstwa... Pochylisz swoje serce? Tylko dzięki Tobie mam szansę na rehabilitację.

Janusz - miłośnik podniebnych przygód. Na wózku.

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Janusz Holi wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj