Zbiórka zakończona
Janusz Zygadło - zdjęcie główne

Życie jak z tragicznego scenariusza - daj Januszowi szansę na lepszą przyszłość!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Janusz Zygadło, 56 lat
Tychy, śląskie
Stan po przejściu zakażenia COVID-19, stan po usunięciu gruczolakoraka z jelita grubego, nowotwór o niepewnym lub nieznanym charakterze ucha środkowego, narządów układu oddechowego i klatki piersiowej
Rozpoczęcie: 20 stycznia 2022
Zakończenie: 3 października 2023
4940 zł
Wsparło 167 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0172346 Janusz

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Janusz Zygadło, 56 lat
Tychy, śląskie
Stan po przejściu zakażenia COVID-19, stan po usunięciu gruczolakoraka z jelita grubego, nowotwór o niepewnym lub nieznanym charakterze ucha środkowego, narządów układu oddechowego i klatki piersiowej
Rozpoczęcie: 20 stycznia 2022
Zakończenie: 3 października 2023

Aktualizacje

  • Dziękuję!

    Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc, za okazane serce, za modlitwę, za wspieranie mnie w ciężkich chwilach choroby. Sam bym sobie nie poradził, to jest pewne. Nie wiem, czy będzie mi dane z góry jeszcze raz podziękować wszystkim za okazała pomoc. Dlatego dziękuję. Bóg Zapłać.

    Zabieg usunięcia dwóch guzów na jelicie grubym trwał 1,5 godz. Na szczęście stan zapalny i komplikacje po operacji były znikome. Wszystko wskazywało, że jest już dobrze. Choć na lipiec planowany zabieg usunięcia guza u wejściu do żołądka, niestety zostanie odłożony. Powód to wyniki badania histopatologicznego. Gruczolaki jelita grubego o dysplazji złośliwej kosmkowe. Te najgorsze. Niestety wycięcie to nie koniec walki, to dopiero początek. Szanse na wyleczenie całkowite to 25% przy jednym. Ale u mnie były już dwa, plus na żołądku nie wiadomo co mnie pożera. Nie owijając w bawełnę to mam ok. 10-15 % szans. Ale mam tę szansę i będę walczył z pomocą Bożą do końca.

    Ale musi być rehabilitacja, ćwiczenia, zabiegi i nierefundowane leki. Koszt to około 800 zł miesiąc. To pieniądze, których nie posiadam. Obecnie chodzę na rehabilitację do Szpitala Wojewódzkiego w Tychach. Ale recepty są niezrealizowane, bo brakuje mi pieniędzy Fundacja Siepomaga pokryła wcześniej recepty oraz rehabilitację i środki do rehabilitacji. Jako były sportowiec nie poddam się bez walki, ale czy starczy mi sił tego nie wiem. Dziękuję i mam nadzieję DO ZOBACZENIA...

  • Proszę, pozwól mi żyć...

    Kolejna operacja za mną. Usunięcie guza nowotworowego na jelicie grubym trwało na szczęście jedynie 40 minut. Obyło się bez powikłań, a guz okazał się niezłośliwy. Ostatecznie za trzy tygodnie będą wyniki z pobranych wycinków. Od października 2020 roku, czyli od zakażenia covid-19 to już siódmy zabieg chirurgiczny. W najbliższych trzech miesiącach przede mną jeszcze jedna operacja chirurgiczna oraz pobyt w szpitalu na oddziale chorób płucnych. Tzw. szyba mleczna na płucach utrudnia mi prawidłowe oddychanie. Mam nadzieję, że powikłania pocovidowe da się wyeliminować. Niestety od października 2020 roku nie pracuje i nie mam żadnych funduszy, by pokryć koszty. Koszty leków sięgają około 500 złotych miesięcznie. Jest ciężko, a co dalej nie wiem. Wcześniejsza praca na zlecenia jest powodem braku możliwości zwolnienia i zasiłku chorobowego.

    Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy mi pomagają i modlą się za mnie. Ja również polecam Bogu Was Wszystkich w codziennej modlitwie różańcowej. Bez pomocy finansowej nie byłbym w stanie dalej się leczyć i rehabilitować. Raz jeszcze dziękuję za pamięć i proszę o modlitwę i wsparcie materialne. Rehabilitacja w szpitalu w Zakopanem dała mi siłę i nadzieję na walkę z chorobą nowotworową. Cieszę się, że w końcu po wielu miesiącach bezsenności normalnie w nocy śpię. Rehabilitacja, zabiegi, ćwiczenia, masaże i ćwiczenia w basenie dają efekt. Teraz spokojnie można czekać na kolejne operacje. Ale do tego czasu muszę być rehabilitowany. A na to potrzebne są środki finansowe, których nie posiadam. Dlatego proszę, pomóż mi, a będę Ci wdzięczny do końca życia...

     

Opis zbiórki

W wyniku złej sytuacji finansowej w 2014 roku zostałem bez domu. Wcześniej wiodłem normalne życie, pracowałem, miałem rodzinę. Jednak splot nieszczęśliwych zdarzeń odebrał mi wszystko, co znałem. Nieprawopodobny scenariusz może zdarzyć się każdemu, tym razem padło na mnie…

Na szczęście udało mi się znaleźć pracę, początkowo pomieszkiwałem w różnych miejscach. Myślałem, że zły los się ode mnie odwrócił i znów zacznę układać sobie życie. Nic bardziej mylnego… W październiku 2020 roku zachorowałem na COVID-19. Zakażenie przeszedłem bardzo ciężko, nie obyło się bez komplikacji. W związku z długą rekonwalescencją i niezbędną rehabilitacją w międzyczasie straciłem pracę. Znów nie mam nic… Na domiar złego cały czas walczę z licznymi skutkami choroby. Nadal mam chore płuca, powiększoną wątrobę, słaby wzrok. Nie mam środków na zakup leków, okularów czy dalszą rehabilitację. 

Myślałem, że najgorsze już za mną, jednak moja sytuacja życiowa nigdy nie była tak tragiczna. Potrzebuję środków na niezbędne leczenie. Chory, nie będę w stanie znów podjąć pracy. Jedynie z Twoją pomocą uda mi się uratować moją przyszłość. Błagam, jesteś moją jedyną nadzieją… Dziękuję.

Janusz

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł

    musi być dobrze

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Leszek
    Leszek
    Udostępnij
    50 zł

    Wracaj do zdrowia

  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagacz
    Udostępnij
    8 zł

    Walcz Janusz

Janusz Zygadło dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj