Pilne!
Jarek Kociaba - zdjęcie główne

Pomóż Jarkowi pokonać złośliwy nowotwór mózgu❗️

Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia w Niemczech, sprzęt i turnus rehabilitacyjny

Organizator zbiórki:
Jarek Kociaba, 46 lat
Wola Zabierzowska, małopolskie
Nowotwór złośliwy mózgu
Rozpoczęcie: 7 marca 2025
Zakończenie: 13 grudnia 2026
272 299 zł(71,5%)
Brakuje 108 552 zł
WesprzyjWsparło 3895 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0451070
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0451070 Jarosław

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Jarosławowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 8 miesięcy

Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia w Niemczech, sprzęt i turnus rehabilitacyjny

Organizator zbiórki:
Jarek Kociaba, 46 lat
Wola Zabierzowska, małopolskie
Nowotwór złośliwy mózgu
Rozpoczęcie: 7 marca 2025
Zakończenie: 13 grudnia 2026

Aktualizacje

  • Nadal walczę z nowotworem... Proszę, pomóż mi!

    Kochani, dawno nie dawałem znać, co u mnie... Nie był to łatwy czas, ale dziś na szczęście mam dla Was pozytywne informacje!

    Jest odrobinę lepiej. Jestem świeżo po rezonansie, który przyniósł pozytywne informacje! Poprzednim razem dookoła guza lekarze znależli dużo nowych, małych guzków. Najnowszy obraz badania ich nie pokazuje! To bardzo dobre wiadomości...

    Oby tak dalej! Byłem też ostatnio w szpitalu, w celu założenia portu do podawania chemioterapii. Moje żyły są zbyt słabe i to niestety jedyna możliwość aplikowania leku.

    Jarosław Kociaba

    Chciałbym bardzo podziękować, że jesteście ze mną nadal i wspieracie mnie w tej trudnej walce! Proszę o dalszą pomoc... Niestety moja sytuacja jest trudna i sami z żoną nie jesteśmy w stanie sprostać wszystkim wydatkom, które spadły na nas w związku z diagnozą.

    Jest ciężko, ale walczę od ponad trzech lat i nie zamierzam się poddać. Raz jeszcze dziękuję za każdą pomoc.

    Jarek

  • Jarek ciągle tu jest, wciąż walczymy o każdy dzień!

    Kochani,

    dawno mnie tutaj nie było… Ostatnie miesiące były dla nas naprawdę bardzo trudne. Powiem Wam szczerze, że byłam już tak załamana, że nie miałam siły nawet pisać.

    Potrzebna mi siła, potrzebna nadzieja. Chciałabym ją mieć nieustannie, by dawać ją Jarkowi. Prawda jest jednak taka, że walka ze śmiertelną chorobą wykańcza na wielu płaszczyznach. Muszę jednak walczyć!

    Obecnie leczymy się również w Polsce, pod opieką nowego, wspaniałego profesora, któremu bardzo ufamy. Dostaliśmy nową nadzieję i chcemy zrobić wszystko, żeby wykorzystać każdą możliwą szansę. Każdy kolejny dzień jest naszym zwycięstwem.

    Jednocześnie nadal zbieramy na leczenie w Niemczech. Ta walka niestety nie ma końca, bo glejak to bardzo trudny przeciwnik… Ale dopóki są możliwości leczenia, dopóty będziemy walczyć.

    Jarosław Kociaba

    Dlatego nadal bardzo Was prosimy o pomoc w naszej zbiórce. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają dla nas ogromne znaczenie. Dają bezcenną nadzieję.

    Wiem, że prosimy Was o pomoc już długo, ale bez Was byłoby nam naprawdę bardzo ciężko. Dzięki Wam możemy próbować kolejnych terapii, starać się widzieć przyszłość! 

    Nawet najmniejsza kwota ma znaczenie, bo z wielu małych gestów powstaje coś naprawdę wielkiego. To życie Jarka. 

    Nie poddajemy się. Walczymy dalej. I nadal bardzo Was potrzebujemy. Dziękujemy za wszystko, bo zawdzięczamy Wam naszą nadzieję – a to ona trzyma Jarka przy życiu, a mnie unosi na powierzchni, nie pozwala utonąć w rozpaczy.

    Agnieszka Kociaba, żona Jarka

  • ❗️PILNE❗️Guz rośnie...

    Kochani, niestety nie jest dobrze...

    Stan Jarka, dzięki intensywnej rehabilitacji, na szczęście się poprawia, ale guz cały czas rośnie! Nie wygląda to dobrze...

    Wciąż brakuje nam pieniędzy na szczepionkę dendrytyczną, która jest niezbędna, żeby mój mąż miał jakiekolwiek szanse!

    Jarosław Kociaba

    Samopoczucie Jarka nie jest za dobre, ponieważ martwi się bardzo o to, czy uda nam się zdobyć fundusze na leczenie. Jedyna rzecz, która go cieszy, to postępy w rehabilitacji.

    Zrobiłabym i oddałabym wszystko, żeby mu pomóc, ale sama jestem bezradna. Bardzo proszę o dalszą pomoc i dziękuję za wszystko, co zrobiliście dla nas dotychczas...

    Agnieszka – żona Jarka

Opis zbiórki

Mam glejaka – złośliwego guza mózgu, w IV najgorszym stadium. W Polsce nie ma już żadnych nadziei na wyleczenie… Moją ostatnią szansą jest bardzo kosztowna i nierefundowana terapia w Niemczech. Bardzo proszę o wsparcie. Sam nie dam rady pokryć kosztów leczenia, a to właśnie od niego zależy moje życie!

Leczenie w klinice w Niemczech trwa od stycznia 2024 roku. Przez ten rok dzięki poprzedniej zbiórce i Waszemu wsparciu, mogłem nieustannie toczyć z powodzeniem tę nierówną walkę z guzem mózgu!

Dzięki Wam mogłem również przyjąć szczepionkę dendrytyczną, dwa rodzaje peptydów oraz kontynuować wirusoterapię. Niestety moja walka się nie kończy, muszę nadal dojeżdżać do Niemiec, bo nie udało mi się jeszcze w 100% pokonać nowotworu…

Jarosław Kociaba

Niestety lekarze nie są w stanie określić terminu zakończenia leczenia, ponieważ jest to zależne od tego, jak organizm będzie reagował na dalszą terapię. Lekarze z kliniki w Niemczech proponują w tym momencie oprócz dalszej standardowej terapii, którą miałem do tej pory, włączyć inhibitory punktów kontrolnych. Niestety każda wizyta to koszt około 40 000 zł. Sam nie jestem w stanie sprostać takim wydatkom…

Myśl o tym, że mógłbym zostawić moją żonę Agnieszkę i pieska Gaję – zupełnie same, paraliżuje mnie każdego dnia. Niestety, bez leczenia mój czas będzie się kurczył!

Lato 2023 – wtedy wszystko się zaczęło. Najpierw od delikatnych drgawek w okolicach klatki piersiowej. Drżała mi też ręka i głowa. Lekarz zdiagnozował niski poziom witaminy B12 i przepisał suplementy. Niestety, choć poziom witaminy z czasem się unormował, objawy były coraz bardziej dokuczliwe. Dostałem skierowanie do szpitala. Tam po standardowych badaniach usłyszałem dramatyczną diagnozę – w mojej głowie jest duży guz! 

Zgodziłem się na operację, choć lekarz przedstawił mi ryzyko. Wysokie… 27 lipca 2023 roku guz został usunięty. Okazało się, że to złośliwy glejak… On bardzo często wraca, niestety – chce odebrać życie… Zacząłem chemio i radioterapię.

Jarosław Kociaba

Operacja mózgu zostawiła po sobie skutki uboczne. Do dzisiaj walczę z niedowładem lewej nogi. Nie mogę już nawet iść z Gają do lasu na spacer… 

W walce z glejakiem trudno mówić o całkowitym wyleczeniu. My – chorzy – walczymy o czas, o jak najlepszą jakość życia. O to, by trwało jak najdłużej…

Chciałbym spędzić jeszcze wiele wspólnych chwil z żoną, z moimi bliskimi. Jeszcze zabrać Gaję na spacer… Niestety leczenie w Niemczech jest koszmarnie drogie. Każda wizyta to około 40 tysięcy złotych! Sam nie jestem w stanie zgromadzić takiej kwoty. Całe życie moje i mojej żony wraz z diagnozą zmieniło się o 180 stopni. Nie myślimy i nie mówimy o niczym innych. Wszystko jest ukierunkowane na jeden cel – bym mógł żyć.

Dlatego dziś bardzo Cię proszę o pomoc. Za każde, nawet najdrobniejsze wsparcie, z całego serca dziękuję.

Jarek

Jarosław Kociaba

➡️ Licytacje dla Jarka ❗️ (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według