
Głowa pełna marzeń, ciało uwięzione we własnych ograniczeniach... Jarek walczy o godne życie❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, usługa wyspecjalizowanej opieki
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, usługa wyspecjalizowanej opieki
Opis zbiórki
Mam na imię Jarek. Gdybyś spotkał mnie w Internecie, zobaczyłbyś sprawnego logistyka transportu (ładunków TIR), Zastępcę Kierownika Działu Spedycji i Logistyki, germanistę i anglistę oraz tłumacza przysięgłego języka angielskiego czy niemieckiego. Zobaczyłbyś faceta z pasją, który każdego dnia ciężko pracuje przy biurku i nie szuka wymówek.
Gdybyś jednak wszedł do mojego pokoju, zobaczyłbyś, że nie potrafię sam wstać z łóżka, ubrać się ani zrobić kroku... Od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce typu spastycznego. Mój wózek to moje nogi, a każda prosta czynność – od napicia się herbaty po sięgnięcie po książkę – to mała bitwa z własnym, niesfornym ciałem.
Przez całe życie moimi rękami i nogami była moja mama. To ona dawała mi siłę, poczucie bezpieczeństwa i całodobową opiekę. Niestety, odeszła... Zostałem sam w czterech ścianach z potężną niepełnosprawnością, żalem i pytaniem: „Co teraz?”. Wtedy w moim życiu wydarzyło się coś, na co wielu spisało mnie na straty: zakochałem się i wziąłem ślub.

Mam wspaniałą żonę – Maję. Jesteśmy dla siebie całym światem, wsparciem i motywacją, by rano otworzyć oczy i ruszyć do zmagania się ze światem. Zawsze pod rękę i zawsze razem. Los jednak nie zdjął z nas ciężaru, ponieważ moja żona również zmaga się z problemami zdrowotnymi i wymaga leczenia oraz wsparcia medycznego. Zamiast jednego zdrowego opiekuna, mamy dziś w domu dwoje ludzi, którzy kochają się bezgranicznie, ale ich ciała i umysły codziennie odmawiają posłuszeństwa... Dlatego znów muszę prosić o pomoc.
Pracuję na tyle, na ile pozwala mi zdrowie. Nie leżę bezczynnie. Jednak koszty, z którymi musimy się mierzyć każdego miesiąca, to mur, którego o własnych siłach nie przebijemy. Są momenty, kiedy bez pomocy osoby trzeciej nie zjem obiadu, nie położę się spać, nie skorzystam z toalety. Koszt prywatnej opieki to tysiące złotych miesięcznie. Do tego mój stan zdrowia się nie poprawi, bez bolesnych i drogich ćwiczeń moje mięśnie zesztywnieją tak, że nie będę w stanie nawet usiąść do pracy przy komputerze.

Leczenie i leki – to również jest ocean wydatków i najważniejsza pozycja w naszym domowym budżecie. Moja pensja pokrywa drobny ułamek tych wydatków. Oszczędności stopniały wraz z odejściem mamy i kosztami jej leczenia...
Moim jedynym marzeniem jest bezpieczeństwo, brak bólu i możliwość godnego życia u boku żony. Chcę pracować, kochać i czuć, że nie jesteśmy w tej walce skazani na samotność. Każda wpłata to dla nas opłacone godziny asystenta, kolejna godzina rehabilitacji i spokojny sen. Każde udostępnienie tej zbiórki daje nam szansę dotrzeć do kogoś o wielkim sercu. Z całego serca dziękuję za każdą pomocną dłoń!
Jarek
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Koleżanka z LO200 zł
Jarku,podziwiam Cię i b.szanuję,zaś Twoją ma.a zawsze była dla mnie bohaterką.Życzę Tobie i Twojej żonie dużo zdrowia!
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Seweryn50 zł