Każdego dnia choroby rzucają wyzwanie... Jaś potrzebuje pomocy!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 648 osób
45 030 zł (55,36%)
Brakuje jeszcze 36 300 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0096222 Jan
Zbiórka na cel
sprzęt ortopedyczny niezbędny do dalszej rehabilitacji

Jan Krawiec, 21 miesięcy

Nowodwór, lubelskie

rozszczep kręgosłupa, zespół wrodzonych wad rozwojowych, stopy końsko-szpotawe

Rozpoczęcie: 17 Listopada 2020
Zakończenie: 11 Kwietnia 2021

Poprzednie zbiórki

138 212 zł (101,41%)
Terapie rozwoje i usprawniające, terapia SI, 3 turnusy rehabilitacyjne

8 519

29.11.2019 - 03.10.2020

Terapie rozwoje i usprawniające, terapia SI, 3 turnusy rehabilitacyjne

8 519

138 212 zł

29.11.2019 - 03.10.2020

09 Lutego 2021, 09:19
Wyniki Jasia się pogarszają... Pomocy❗️

Ostatnie badania pokazały, że choroby Jasia przybierają na sile, a sytuacja z dnia na dzień jest coraz gorsza. Kręgosłup jest coraz bardziej skrzywiony, a pogłębiająca się skolioza to ogromne niebezpieczeństwo. Wiem, że jeżeli te wady będą postępować, rehabilitacja zostanie wstrzymana, a wszystkie jej rezultaty przepadną. To dla mnie druzgocące i trudne. Szczególnie, że lekarze coraz bardziej otwarcie mówią o operacjach, które wykonywane są przy tego typu schorzeniach. 

Wiem, że musimy działać jeszcze intensywniej, by walczyć o przyszłość mojego synka. Rehabilitacja jest naszym priorytetem, bo  ciężka praca przekłada się na widoczne efekty. Przed nami ogromne wyzwanie, bo muszę go uchronić przed cierpieniem, które już teraz niszczy jego dzieciństwo. Ratunek został wyceniony na ogromną cenę. Świadomość tego, że może być jeszcze gorzej jest dla mnie przerażająca… 

Jan Krawiec

Proszę, bądźcie z nami w tej walce! Proszę Was o wsparcie i pomoc, by ratować codzienność mojego dziecka. Muszę się stawić długiej liście chorób mojego dziecka. Muszę znów zmobilizować wszystkie siły!  Jesteście naszą nadzieją na rozwój, na pokonanie, choć części ograniczeń wynikających z choroby.

Nie wiem, jak Wam dziękować za pomoc i wsparcie, które niesiecie Jasiowi. Dajecie nam szansę na rozwój, leczenie i rehabilitację, bez którego w innym wypadku nie mielibyśmy szans.

Bardzo chciałabym wrócić do Was z dobrymi informacjami… Niestety, w naszym przypadku przyszłość to nic pewnego. Bardzo Was teraz potrzebujemy! 

Mama Jasia

W pewnym momencie otworzę oczy i zobaczę, jak mój synek idzie przed siebie. I w przeciwieństwie do większości przypadków, okaże się, że to nie sen, a rzeczywistość. Ta wciąż jest dla nas trudna, dyktowana chorobą. A mimo niewielkich postępów, zagrożenie nie zniknęło z naszej codzienności. 

Świadomość tego, że z powodu choroby, wad i stwierdzonych dolegliwości, mój synek miałby nigdy nie stanąć na własnych nogach jest dla mnie nie do przyjęcia. Nie zgodzę się nigdy na to, by moje dziecko zostało skazane na niepełnosprawność. Na spędzenie dzieciństwa w pozycji leżącej albo na kolanach. Uwięziony we własnych ograniczeniach, w pułapce, z której nie sposób samodzielnie się wydostać… 

Gdy ktoś widzi Jasia po raz pierwszy, z reguły nie przypuszcza, że ma do czynienia z chorym dzieckiem. Wystarczy krótka chwila, by się o tym przekonać. Reakcje są różne - jedni są zawstydzeni i uciekają, inni patrzą ze współczuciem i zdają się rozumieć tę sytuację. Ja niezmiennie - z ogromną wiarą i nadzieją szukam nowych możliwości rozwoju dla Jaśka. 

Jan Krawiec

Dzięki wsparciu z poprzedniej zbiórki mamy możliwość rehabilitacji, która w przypadku leczenia Jasia ma ogromne znaczenie i zapewnia mu prawidłowy rozwój. Niestety, w obliczu panujących obostrzeń i tego, że sprzęt potrzebny  jest Jaśkowi  znacznie dłużej niż przez godzinę dziennie, musimy zakupić wszystko, co niezbędne. Niestety, cena jest powalająca - dosłownie. Same ortezy to wydatek co najmniej kilkunastu tysięcy złotych, a to zabezpieczenie tylko na jakiś czas, bo kiedy Jaś urośnie, potrzebne będą nowe. Każdy sprzęt z listy odpowiedzialny jest za rozwój konkretnego obszaru i pokonanie trudności wynikających z choroby. 

Kiedy lekarze mówili o kolejnych diagnozach i stwierdzonych u mojego dziecka chorobach, nie wiedziałam nic. Teraz z każdym kolejnym dniem uczę się czegoś nowego. Po pierwszej zbiórce mamy silną armię, ale potrzebujemy kolejnych aniołów! To, o co walczymy to przyszłość mojego dziecka. Nie chcę i nie mogę pozwolić na to, by moje dziecko wciąż odbijało się od przeszkód, by stało się zakładnikiem własnego ciała i umysłu sterowanego przez chorobę. 

Wciąż towarzyszy mi strach. Przed tym, że choroby wyprzedzą nas o krok i odbiorą Jasiowi bezpowrotnie umiejętności, o które walczy każdego dnia. Rytm naszego dnia niezmiennie wyznaczany jest przez regularne zmiany cewnika, podawanie leków, intensywną rehabilitację - w ośrodku, w domu, na turnusach. Podporządkowałam się temu, zrezygnowałam ze wszystkiego, bo moje dziecko potrzebuje mnie najbardziej na świecie. W krótkim czasie stałam się pomocą przy rehabilitacji, pielęgniarką, a czasem, na potrzeby sytuacji staję się też komikiem, by Jasio w rzeczywistości zdominowanej przez leczenie, miał możliwość na chwilę się od tego wszystkiego oderwać. 

Patrzę na pełen ufności uśmiech Jasia i po raz kolejny obiecuję, że wszystko będzie dobrze. Niestety, tego nigdy nie mogę być pewna, bo przed każdą wizytą u specjalisty czuję strach. Wiem jak dużym wyzwaniem jest dla lekarzy Jasio.

Wiem, że choroby nie znikną za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Mam jednak świadomość, że to etap. Wiem, że moje dziecko ma szansę na lepszą przyszłość. A dopóki mam nadzieję, mam prawie wszystko, czego potrzebuję do walki.. Prawie, bo w tej układance brakuje ciebie - bohatera, który pomoże nam spełnić marzenie o zdrowiu. 

____

Zbiórkę Jasia można wspierać angażując się w prowadzone na Facebooku licytacje: Razem dla Jasia Krawca 💖
  

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 648 osób
45 030 zł (55,36%)
Brakuje jeszcze 36 300 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0096222 Jan