Jędrzej Garkowski - zdjęcie główne

UDAR wyrządził w moim organizmie ogromne szkody, ale muszę walczyć dla rodziny! Proszę o Twoje wsparcie!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Jędrzej Garkowski, 57 lat
Kuźnica, podlaskie
Udar niedokrwienny mózgu, obrzęk mózgu, nadciśnienie, przewlekła choroba niedokrwienna serca
Rozpoczęcie: 28 października 2025
Zakończenie: 29 kwietnia 2026
3682 zł(17,31%)
Brakuje 17 595 zł
WesprzyjWsparły 84 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0856732
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0856732 Jędrzej

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Jędrzej Garkowski, 57 lat
Kuźnica, podlaskie
Udar niedokrwienny mózgu, obrzęk mózgu, nadciśnienie, przewlekła choroba niedokrwienna serca
Rozpoczęcie: 28 października 2025
Zakończenie: 29 kwietnia 2026

Aktualizacje

  • Nowe wieści!

    Piszę to słowami mojej żony i córek, bo udar odebrał mi zdolność mówienia i pisania. Wypowiadam jedynie pojedyncze zdania oraz ćwiczę pisanie. Z każdym miesiącem idzie mi coraz lepiej, jednak trudności w porozumiewaniu się są znaczne.

    Z tego powodu nie mogę obecnie pracować na kolei, na której spędziłem prawie czterdzieści lat mojego życia. Przeżyłem dopiero 57 lat i całe szczęście, że żyję nadal, bo na początku diagnozy moją rodzinę przygotowywano na najgorsze!

    Niedokrwienny, wtórnie ukrwotoczniony udar mózgu sprawił, że lekarze nie dawali mi dużych szans. Moja żona usłyszała: "niestety, te wyniki są złe. Obrzęk mózgu powiększa się. Konsultujemy to z neurochirurgami, możliwe będzie otwarcie czaszki. Kolejne doby są decydujące. Kontaktu z panem Jędrzejem brak"...

    Przez cały mój pobyt szpitalu i ośrodku rehabilitacyjnym ja oraz moi najbliżsi mogliśmy liczyć na pomoc naszej rodziny, przyjaciół oraz sąsiadów. Ale potrzebuję też Waszej pomocy. 

    Na początku nie było ze mną kontaktu, a moja prawa strona ciała była całkowicie bezwładna. Nie mówiłem, nie rozumiałem, nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Mijały tygodnie, a ja odzyskiwałem po część sprawność: najpierw w nodze, później nieco w ręce, a potem zacząłem przypominać sobie jak nazywać bliskich oraz świat dookoła mnie. Teraz poruszam się samodzielnie i porozumiewam się z otoczeniem prostymi zdaniami. 

    Niestety, w lutym tego roku pojawił się kolejny skutek uboczny udaru, w związku z którym  musiałem przejść kolejne specjalistyczne badania.  

    Dzięki Wam, mój powrót do zdrowia może przejść bez zmartwień. Terapie: logopedyczna i rehabilitacyjna pochłaniają pieniądze. Mam specjalistyczną dietę, podtrzymującą mnie przy życiu. Przyjmując warfarynę nie mogę spożywać dużej zawartości witaminy K, by podtrzymać odpowiedni poziom krzepliwości krwi. Co tydzień badam poziom INR (poziom krzepliwości krwi) specjalistycznym urządzeniem, a raz w miesiącu potwierdzam wyniki laboratoryjnym badaniem.

    Spędziłem tygodnie leżąc w szpitalu, potem tygodnie ćwicząc na szpitalnym oddziale rehabilitacyjnym, a następnie miesiąc w specjalistycznym ośrodku rehabilitacji w Zdunkach k. Ełku. Od wyjścia z ośrodka cały czas ćwiczę z rehabilitantami i logopedami.

    Dzięki rehabilitacji jestem samodzielny, a nawet robię rzeczy, o których na początku diagnozy mógłbym jedynie pomarzyć. Odśnieżam podwórko, podkładam do pieca, sprzątam. Ale co najważniejsze, bawię się z moją wnuczką Nelą. Chciałbym w przyszłości zdobywać z nią górskie szczyty, te same, na które wchodziłem z moimi córeczkami, gdy były małe.

    Jestem coraz sprawniejszy ruchowo, ale nadal porozumiewianie się sprawia mi trudność. Nauka ponownego porozumiewania się pewnie zajmie mi kolejne kilka lub kilkanaście miesięcy. 

    Gdyby nie determinacja moja i bliskich, nie byłbym teraz w takiej formie. Ale chcę być w lepszej, bo wiem, że moje życie jeszcze się nie skończyło, a są wokół mnie ludzie, z którymi chcę z życia czerpać pełnymi garściami.

    Jędrzej z Rodziną

Opis zbiórki

Mam na imię Jędrzej i dzisiaj muszę prosić Cię o pomoc. Najpierw w 2023 roku przeszedłem operację wstawienia mechanicznej zastawki serca, a następnie, na początku 2025 roku, doznałem rozległego UDARU. Niestety, jego skutki odczuwam do dziś...

Przez dwa dni od udaru nie było ze mną kontaktu, a obrzęk mózgu realnie zagrażał mojemu życiu. Żona, dzieci, przyjaciele – wszyscy bali się i o mnie modlili, abym przeżył. Mimo że byłem nieprzytomny, czułem ich wsparcie i w końcu udało mi się zwalczyć kryzys. Ale to nie był koniec... 

Jędrzej Garkowski

Udar doprowadził do prawostronnego niedowładu ciała i całkowitej afazji. Straciłem sprawność w prawej nodze, a prawa ręka stała się całkowicie bezwładna. Co gorsza, zdolności mówienia i rozumienia komunikatów kompletnie zanikły.

Dzięki wcześnie rozpoczętej rehabilitacji i waleczności zarówno mojej, jak i moich najbliższych czucie w ręce wraca, a noga odzyskuje sprawność. Zacząłem samodzielnie jeść i siadać. Już teraz coraz lepiej się poruszam. Uczestniczę w terapii logopedycznej i psychologicznej i w dalszym ciągu intensywnie ćwiczę i uczęszczam na fizjoterapię.

Jędrzej Garkowski

Niestety, mimo szybko wdrożonej terapii wypowiadałem jedynie pojedyncze frazy i nie wszystko rozumiałem, a moja logika była zaburzona. Nawet stworzenie tego opisu bez pomocy najbliższych byłoby niemożliwe, choć porozumiewam się już prostymi zdaniami.

Jestem pod stałą opieką poradni kardiologicznej, neurologicznej, ortopedycznej i endokrynologicznej. Przede mną jeszcze długa droga, ale widząc postępy i mając cel, będę dążył do sprawności dla siebie, żony, dzieci i wnuczki. Są moim całym światem i dlatego muszę zrobić WSZYSTKO, żeby być sprawnym dla nich.

Wierzę, że dzięki Twojemu wsparciu mój powrót do zdrowia będzie łatwiejszy. Za każdą, nawet najmniejszą wpłatę z serca dziękuję...

Jędrzej

Wybierz zakładkę
Sortuj według