
Pokonałam trzy przerzuty, teraz próbuje zniszczyć mnie inny potwór - pomożesz mi go pokonać❓
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
2 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Grozi mi amputacja! Proszę, RATUJ❗️
Moja historia to droga przez niewyobrażalne cierpienie. Przetrwałam już trzy nowotwory – raka piersi, który zakończył się dwiema mastektomiami, oraz walkę z rakiem jajnika. Przeszłam wyniszczające chemioterapie i radioterapie. Myślałam, że limit nieszczęść na jedno życie został już wyczerpany, że po tylu zwycięstwach zasłużyłam na spokój.
Niestety, teraz dobija mnie twardzina układowa. To, co ta choroba robi z moimi dłońmi, jest okrutne. Owrzodzenia sprawiają, że ból stał się nie do zniesienia – to cierpienie, którego nie uśmierzy żaden lek. Mimo mojej ogromnej woli walki, moje dłonie po prostu przestają działać. Każdy ruch to krzyk mojego ciała. Staję przed realnym widmem amputacji opuszków palców.Moją jedyną szansą na uratowanie rąk jest intensywna, odpłatna rehabilitacja. Publiczna służba zdrowia nie jest w stanie mi pomóc na czas. Czuję się bezradna, bo po wygraniu walki z rakami, teraz mogę stracić sprawność, bo brakuje mi pieniędzy na leczenie.
Błagam Was o pomoc – to dla mnie szansa na życie bez obezwładniającego bólu i szansa na zachowanie dłoni, którymi tak bardzo chcę jeszcze kiedyś cieszyć się życiem. Proszę, nie pozwólcie, by twardzina mnie dobiła po tym wszystkim, co już przeszłam.
Z nadzieją na Wasze wielkie serca...
JoannaMoja walka wciąż trwa... Proszę, pomóż!
Kochani, 10 czerwca 2024 roku przeszłam bardzo poważną operację z powodu niedrożności jelita cienkiego, która była spowodowana przebytymi chemioterapiami i radioterapią. Leczenie onkologiczne jest przecież niezwykle obciążające organizm i powoduje liczne powikłania.
Jestem bardzo zmęczona i bardzo słabo się czuję. W przeciągu 10 lat jestem już po 9 operacjach… Bywają takie momenty, gdy już nie mam siły kontynuować tej walki. Ale wtedy w głowie od razu pojawiają się myśli „Aśka masz dzieci! Masz kochanego męża! Wnuczki! Czy każda chwila spędzona z nimi nie jest tego warta? Nie poddawaj się, walcz! Naprawdę jest po co żyć!”

Dlatego mimo tak ciężkich chwil chcę walczyć! Marzę, by móc znowu normalnie funkcjonować, by pójść do pracy i móc być samodzielna. Potrzebuję do tego jednak Waszej pomocy. Koszty leczenia i rehabilitacji są bardzo wysokie i moja rodzina nie jest w stanie ich udźwignąć samodzielnie
Bardzo ciężko jest mi prosić Was o wsparcie. Znalazłam się jednak w sytuacji bez wyjścia. Proszę, pomóżcie mi przerwać to błędne koło niemocy…! Każdy gest dobroci skierowany w moją stronę jest na wagę złota!
Joasia
Opis zbiórki
Od ośmiu lat toczę walkę z silnymi przeciwnikami. Rak trzykrotnie wracał, by mnie pokonać. Za każdym razem pokazywałam, że jestem silniejsza i że chcę tu zostać. Tu mam rodzinę, tu mam przyjaciół i najbliższych i jeszcze wiele dobrego do zrobienia!
Przechodziłam chemioterapie, wytrwałam też radioterapie. Każde z nich w skutkach naprawdę tragiczne. Uczucie, w którym serce mówiło — walcz! A głowa i ciało ledwie żyły... Nie zapomnę tego nigdy!
Dzisiaj jestem jeszcze silniejsza, chociaż dostałam od życia kolejny cios. Twardzina układowa — diagnozę usłyszałam od lekarza i mój świat znów się zatrząsł. Ta choroba jest nieziemsko uciążliwa i bolesna. Ponadto razem z tą diagnozą przyszła też niewydolność nerek, niewydolność serca i krążenia!

Już dzisiaj mam niesprawne i powyginane ręce i dłonie. Bardzo cierpię, bo bardzo mnie boli moje własne ciało... Boli mnie też serce. Nie mogę wrócić do pracy, a przypadkowo spotkane osoby nie patrzą mi w oczy, a na moje pokaleczone chorobą ręce i szyję...
Potrzebuję rehabilitacji i operacji, środków na codzienną walkę o moje zdrowie... Wiem, że skoro nadal jestem na tym świecie, to znaczy, że mam tu jakieś zadanie. Wspieram wszystkich wokół mnie!
Zawsze mówię, że są bardziej chorzy ode mnie, wiele potrzebujących dzieci. Wiem, że wiele osób cierpi bardziej ode mnie, ale chciałabym spróbować kolejny raz zawalczyć!
Bardzo proszę o pomoc, proszę o wsparcie!
Joanna
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa5 zł
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa5 zł
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa5 zł
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł