Mojego guza nie da się wyciąć. Zniszczyć go może tylko chemioterapia. Pomóż mi!

Jolanta Rutkowska
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 235 osób
13 510 zł (63,49%)
Zbiórka na cel
Wlewy dożylne, badanie chemiowrażliwości

Jolanta Rutkowska

Łódź, łódzkie

Nowotwór pęcherzyka żółciowego

Zakończenie: 1 Września 2020

08 Kwietnia 2020, 09:37
Cały czas moja walka trwa!

W dalszym ciągu zmagam się z chorobą. Są lepsze i gorsze dni. Mam przerwę w chemioterapii, aby organizm mógł się choć trochę zregenerować. Miesiąc temu poddałam się badaniu krwi, które miało na celu zweryfikowanie ilości komórek nowotworowych w moim organizmie. Wynik był zaskakująco dobry. Badanie trzeba powtórzyć po trzech miesiącach no i ponownie poddać się chemioterapii, bo w moim przypadku to jedyny sposób leczenia.

Niestety każdą kolejną chemię znoszę coraz gorzej. Jednak gdy jej nie przyjmuję, prawie codziennie odczuwam ból i bez leków przeciwbólowych nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Podczas chemii tego bólu nie ma, ale są inne dolegliwości. 

Jolanta Rutkowska

Dodatkowo naciek guza spowodował blokadę żołądka i niedrożność jelit. Przez kilka tygodni nic nie mogłam jeść- organizm odrzucał pokarm. Konieczna była operacja. Ponownie schudłam ok. 10kg. Minęły trzy tygodnie, dalej próbuję dojść do siebie. Znów wyskoczyła kolejna komplikacja i doszło do żółtaczki.

Potrzebny był niezwłocznie zabieg drenażu dróg żółciowych i założono mi na zewnątrz woreczek odprowadzający żółć. Po tym zabiegu jestem w domu od trzech tygodni i cały czas leżę w łóżku. Ale nie poddaję się i jestem dobrej myśli!

Jola

Myślałam, że to przeziębienie, że wezmę leki i poczuję się lepiej. Gorączka nie mijała, ja czułam się coraz gorzej, byłam bardzo osłabiona… Lekarze zlecili badania, trafiłam do szpitala.Tak zaczęła się moja historia.

Historia, której mam nadzieję zakończenie będzie szczęśliwe. Od roku wiem, że mam raka pęcherzyka żółciowego. Nowotwór zaatakował  też moją wątrobę. Diagnoza była druzgocąca, ale wiedziałam, że jeśli chcę żyć nie mogę załamać rąk, tylko stanąć do walki z chorobą. 

Jestem właśnie w trakcie drugiego cyklu chemioterapii. Choroba bardzo mnie zmieniła, osłabiła - schudłam 17 kg, zaczęły mi wypadać włosy. Nie jestem już tą Jolą, co kiedyś… Najgorszy moment? To nawet nie dzień, w którym usłyszałam diagnozę, ale wtedy, gdy lekarze powiedzieli mi, że guz jest nieoperacyjny, że nie da się go wyciąć...

Nie poddam się tak łatwo! Chcę żyć! Mam jeszcze tyle planów i marzeń. Jedyną możliwością na dalsze leczenie jest kosztowne badanie wykonywane za granicą. Pomoże to w  dopasowaniu jedynej skutecznej chemioterapii, która będzie odpowiednia konkretnie dla moich komórek nowotworowych i nie będzie uszkadzała mocno już osłabionego organizmu.

Proszę Cię pomóż mi w walce z chorobą. Badania są bardzo kosztowne, a ja nie jestem w stanie ich samej opłacić. Z Twoją pomocą mogę być zdrowa. Proszę, pomóż mi!

Jola

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 235 osób
13 510 zł (63,49%)