
Rak i walka o życie! Mamy tylko kilka dni, by uratować naszego tatę...
Cel zbiórki: ratowanie życia: leczenie nowotworu w klinice w Niemczech
Cel zbiórki: ratowanie życia: leczenie nowotworu w klinice w Niemczech
Aktualizacje
100% na zbiórce Józka!
Kochani, tak bardzo się cieszymy, bo pasek na zbiórce Józefa pokazał 100%! Udało nam się zdążyć – zebraliśmy środki na 2-tygodniowy pobyt w szpitalu w Hannowerze, który jest jednocześnie ostatnią szansą na życie!
Józek wczoraj pojechał do szpitala, miał już pierwsze badania, dostał też leki w kroplówce. Lekarze obiecali, że będą robić, co w ich mocy, żeby pomóc Józkowi. Najpierw będą starali się opanować przerzuty na wątrobie. Wraz z pierwszymi badaniami przyszła nadzieja – lekarze powiedzieli, że choć Józek jest bardzo trudnym przypadkiem, to zdarzały się znacznie gorsze, którym udało się pomóc!

Ze względu na to, że leczenie Józka będzie musiało być kontynuowane i na tej zbiórce zapewne się nie skończy, pozostawiamy jeszcze możliwość wsparcia – pomoc potrzebna jest dalej, a wszelka nadwyżka ze zbiórki zostanie przeznaczona na dalsze leczenie Józefa.
Bardzo dziękujemy za pomoc w imieniu Józka i jego rodziny.
Opis zbiórki
To wszystko dzieje się tak szybko... Jeszcze chwilę temu tata wydawał się być okazem zdrowia – dziś ma raka, a lekarze w Polsce bezradnie rozkładają ręce… Umiera, a my rozpaczliwie błagamy o ratunek! W poniedziałek musimy być już w klinice w Niemczech… Tam jest ostatnia szansa i nadzieja. Prosimy o pomoc, by ratować życie naszego taty!
Józef, Józek. Mąż, tata i ukochany dziadek dla swoich wnuków… Jeszcze niedawno wydawało się, że będzie mieć przed sobą wiele lat życia. Nie sądziliśmy, że koszmar choroby nowotworowej stanie się naszą codziennością. Tak niestety się stało... Dziś jest niepewność jutra, przeraźliwy strach i walka o to, by to życie w ogóle trwało…
Dwa tygodnie temu tata nagle poczuł ostry ból w klatce piersiowej i pod łopatkami. W szpitalu okazało się, że serce nie bije miarowo. Następnego dnia sytuacja znacząco się pogorszyła. Tata zaczął wymiotować. Lekarze zabrali go na badanie USG, a potem przekazali nam wyrok - nowotwór złośliwy wątroby. Nasz świat się zatrzymał...

Kolejne badania wykazały, że nowotwór wątroby w to tylko przerzut! Guzem pierwotnym jest drobnokomórkowiec usytuowany w płucach. Nowotwór płuc to jeden z najbardziej zabójczych i agresywnych przeciwników, które dają najgorsze rokowania! Nie było nawet chwili, żeby otrząsnąć się z szoku... Z dniem, kiedy wszystko stało się jasne, ruszył nasz wyścig o życie...
Lekarze rozkładali ręce. Tata robił się coraz słabszy, nadzieja w jego oczach gasła... To nie może się tak skończyć! Wiedzieliśmy, że musimy walczyć, bo poddanie się będzie oznaczać skazanie na śmierć…
Po desperackich poszukiwaniach znaleźliśmy klinikę, która zdecydowała się podjąć rękawicę. Niestety jest to szpital w Hannoverze. Mamy tam być już w poniedziałek, lekarze z Niemiec wykonają tacie serię badań i zdecydują, co dalej. Niestety, podjęte tam leczenie taty będziemy musieli sfinansować sami... Nie możemy czekać, bo nowotwór też nie czeka, by zabić… Mamy mało czasu, by zebrać kwotę, od której zależy życie naszego taty!

Ta zbiórka to nasza ostatnia szansa i nadzieja. Obiecaliśmy tacie, że zrobimy wszystko, żeby żył... Niestety mimo naszych wysiłków środków wciąż brakuje. Dlatego prosimy, w imieniu swoim, naszej mamy i naszych dzieci - pomóż nam uratować tatę! Nie chcemy go stracić...
Dzieci Józefa
- Wpłata anonimowa50 zł
- 2 zł
- D.S.;)40 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Martyna35 zł
Przelew z licytacji za książki Jo Nesbo
- Karolina10 zł