
Samotny ojciec walczy o życie córki❗️Ratuj Juleczkę!
Cel zbiórki: Operacja kardiologiczna w klinice w Munster
Cel zbiórki: Operacja kardiologiczna w klinice w Munster
Opis zbiórki
Zawsze chciałem mieć rodzinę – szczęśliwą, kochającą się. Wieść zwykłe i spokojne życie. Czy to duże marzenia? Przecież ma je większość z nas… Tymczasem walczę o życie córeczki, a żonę odwiedzam na cmentarzu. Proszę, nie pozwólcie mi stracić jeszcze Juleczki!
Los wystawił nas na bardzo ciężkie próby… Gdy żona była w ciąży z młodszą córeczką, Julką, w zaledwie 27 tygodniu okazało się, że mała ma poważną wadę serca. Po porodzie rozpoczęła się ciężka walka – szereg operacji w CZD w Warszawie, niepewna przyszłość, wreszcie informacja, że warunki anatomiczne nie pozwalają na korekcję wady, że można jedynie czekać…
Pomocy zaczęliśmy szukać na własną rękę, znaleźliśmy ją u prof. Edwarda Malca. Operacja serca Julii, która dała jej szansę na prawidłowy rozwój i szczęśliwe dzieciństwo odbyła się w Monachium. Mieliśmy nadzieję, że to koniec złej passy i teraz będzie już lepiej. Niestety, los miał inne plany…

W naszym życiu pojawiła się inna, dramatyczna diagnoza. Agniejsza, moja żona, mama naszych córeczek, Julii i Olgi, zachorowała na nowotwór kości… Toczyliśmy równolegle dwie walki o życie w naszej rodzinie… Nadzieja nie gasła do końca. Niestety rak zwyciężył… Rak zwyciężył. Niedługo po tym jak Julia skończyła 4 lata, jej mama przegrała walkę. Miała 41 lat.
Zostałem sam z córkami. Jako samotny ojciec starałem się dać moim córkom wszystko, czego potrzebowały, pokazać, że mimo wszystko życie może być piękne. One dawały mi siłę, by obudzić się kolejnego dnia. Są moją największą radością i sensem istnienia.
I gdy wydawało się, że wychodzimy na prostą, przyszedł kolejny cios. Podczas planowanego zabiegu cewnikowania serca Julki jej stan bardzo się pogorszył! Zabieg musiał być przerwany, ponieważ nie było stabilnie, zbyt duże ryzyko... Przyczyną okazał się być tętniak znajdujący się w prawej komorze jej serca. Jedyną szansą usunięcia tętniaka była operacja serca. Kolejna…
Ponownie, dzięki pomocy darczyńców mogłem powierzyć życie mojego dziecka prof. Malcowi i prof. Januszewskiej. Po operacji Julia wróciła do zdrowia, nasza rodzina pomimo ciężkich doświadczeń powoli podnosiła się, wreszcie i dla nas zaświeciło słońce i zapanowała względna normalność. Julia wielkie wsparcie odnalazła wśród rówieśników, niezwykle lubiana, koleżeńska i bardzo samodzielna. Wszystko powoli zaczęło się układać. Ale znowu nie na długo…

Nasz spokój zburzyła infekcja, którą Julia przeszła w lutym tego roku. Po trzech tygodniach leczenia zaczęła skarżyć się na ból w klatce piersiowej. Zawiozłem córkę do szpitala, gdzie przeprowadzono liczne badania. Diagnoza była szokiem – stan zapalny płuc, sepsa!
Wdrożono leczenie, dalszą diagnostykę. Okazało się, że zakażenie zaatakowało nie tylko płuca, ale także serce, że wykonane zespolenia uległy zniszczeniu, a jedyną metodą leczenia jest ich wymiana!
Od 9 marca Julia przebywa w szpitalu, gdzie dzielnie walczy z chorobą. Bardzo dużym wsparciem są dla niej koleżanki i koledzy. Julka nie traci wiary, że wygra i tym razem. I ja muszę w to wierzyć!
Niestety, bez kolejnej operacji serca wyleczenie nie będzie możliwe…
Skontaktowaliśmy się ponownie z prof. Malcem i prof. Januszewską. Wyznaczono dla Julii pierwszy możliwy i najszybszy termin – 19 kwietnia. Wtedy musimy być w klinice, gdzie Julia kolejny raz będzie operowana! Z uwagi na jej stan najpewniej konieczny będzie transport medyczny. Moje córki są dla mnie wszystkim i zrobię wszystko, co możliwe by były zdrowe, bezpieczne i szczęśliwe. Mam jednak za mało czasu, by zgromadzić pieniądze potrzebne na ratowanie życia Julki… Dlatego kolejny raz proszę o pomoc. Z wielką nadzieją, że ta i tym razem nadejdzie…
Marcin, tata
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Ewa7 zł
Pomyślności!
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa20 zł