
Mój przeciwnik nie odpuszcza! Pomóż mi w walce z nowotworami!
Cel zbiórki: Terapia immunologiczna w Niemczech
Cel zbiórki: Terapia immunologiczna w Niemczech
Opis zbiórki
Moja historia z walką o życie zaczęła się po pierwszej rutynowej operacji endometriozy w powłokach brzusznych, kiedy jeszcze nikt nie przypuszczał, ani lekarze, ani ja, że jest to coś dużo poważniejszego niż guz endometrialny. Niestety okazało się inaczej. Dnia 25.07.2018r. wynik histopatologiczny oznaczał jedno - nowotwór złośliwy rozwija się w ognisku endometrialnym, a całe usunięcie zmiany jest niepewne. Onkolodzy jednocześnie ogłosili: „Jest Pani wyjątkowym przypadkiem, taki nowotwór w takim miejscu nie jest opisywany nawet w książkach, w Polsce może były 2-3 takie przypadki”.
Zaczęto mnie leczyć, lecz bardziej była to loteria – co może zadziałać. Obecnie jestem po trzech operacjach: usunięty guz w powłokach brzusznych, usunięta macica z przydatkami oraz usunięte węzły biodrowe i pachwinowe lewe. Jestem również po chemioterapii - Carboplatyna (tylko 3 wlewy z 6, ponieważ w trakcie dostałam uczulenia) oraz po miesięcznym leczeniu skojarzonym - cykl chemioterapii i radioterapii. Skutki tego długotrwałego leczenia odczuwam na sobie do dzisiaj. PET-CT z dnia 21.04.2020r. wykazał zajęte przez nowotwór złośliwy węzły chłonne szyi, śródpiersia, wnęki lewego płuca, krezki jelita cienkiego zaotrzewnowych oraz pachwinowych, a także obecność dwóch nieoperacyjnych guzków w podbrzuszu po stronie lewej

W Polsce usłyszałam od onkologów, że “...nie mają takiego arsenału w służbie zdrowia, aby mogli mnie leczyć...”, mogą tylko zmniejszyć węzły chłonne za pomocą chemioterapii, ale nie są w stanie zatrzymać choroby, która bardzo szybko postępuje, “..chemia wcale nie musi pomóc, może Pani wręcz zaszkodzić, ponieważ jest Pani osłabiona i wcześniej Pani na chemię dobrze nie reagowała”.
Jako że mój stan zdrowia był poważny a historia choroby wyjątkowa, nie każdy szpital w Niemczech chciał się podjąć leczenia mojej osoby. Za sprawą wielu pomocnych ludzi w Niemczech mimo przeciwności losu trafiłam do Kliniki Uniwersyteckiej " Campus Grosshadern" w Monachium na immunoterapię. Niestety leczenie, które jest moją ostatnią deską ratunku, nie jest w żaden sposób dostępne w Polsce, nie jest również refundowane przez NFZ. Niestety koszt pełnej kuracji immunoterapii, kosztuje wiele, zbyt wiele. Dlatego bardzo Was proszę o wsparcie finansowe, ponieważ pierwsza dawka pełnej immunoterapii to 6 wlewów co 3 tygodnie, a samych cykli może być kilka.
Zawsze byłam energiczną, pozytywną, wesołą i wspierającą kobietą, która dookoła pomagała innym ludziom, jak i zwierzętom. Chciałabym o własnych siłach po zakończonej terapii wrócić do mojego rodzinnego Wrocławia, do mojego domu, do mojej kochanej rodziny i przyjaciół, do moich zwierząt i do mojego ogrodu, w którym zawsze uwielbiałam pielęgnować swoje rośliny.

Jesienią na świat ma przyjść mój pierwszy wnuk... Tak bardzo chciałabym pomóc go wychować, wspierać i bawić, patrzeć jak dorasta. Niestety na swoją chorobę nie mam wpływu, jednak dopóki mam siłę będę walczyć. Jest nadzieja, jest szansa, ponieważ na dzień dzisiejszy wszystkie narządy mam zdrowe, zaatakowane zostały węzły chłonne. Kiedyś to ja pomagałam potrzebującym, a dzisiaj to ja proszę Was o pomoc na możliwość długiego i zdrowego życia. Bardzo proszę Was o wsparcie!
Julia
––––––––––––––––––––––––
Licytuj dla naszej mamy: KLIK (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa2 zł
- Michalina Ślęzak190 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę POMOC DLA JULII - LICYTACJE
- Wpłata anonimowa10 zł
- 40 zł
- Martyna Molińska100 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę POMOC DLA JULII - LICYTACJE
- Anka babuszkiewicz100 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę POMOC DLA JULII - LICYTACJE