
Niewyobrażalna tragedia rodziny❗️Zadręczona przez rówieśników – pomóż w walce o Julię❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehab., dieta, eksperymentalna terapia w Meksyku, przelot, pobyt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
38 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Kubawspiera już 10 miesięcy
- kwwspiera już 9 miesięcy
- Martawspiera już 9 miesięcy
Cel zbiórki: Leczenie i rehab., dieta, eksperymentalna terapia w Meksyku, przelot, pobyt
Aktualizacje
29 kwietnia – to DZIŚ mija rok od wypadku!
29 kwietnia – to dziś mija rok od wypadku
od dnia, w którym nasze życie się zatrzymało,
od dnia, w którym moje życie się skończyło,
od dnia, w którym już tylko wegetuje.Świat toczy się dalej – jakby nic się nie wydarzyło…
a ja stoję dokładnie tam, gdzie wszystko się skończyło.Każdego dnia uczę się przetrwać bez Ciebie, Synku.
Nie tak, żeby bolało mniej –
ale tak, żeby w ogóle oddychać.Są chwile, kiedy mam wrażenie, że zaraz Cię usłyszę, Wojtuś… Twój śmiech, Twój głos i Twoje słowa „nie martw się mamo, wszystko będzie dobrze"…
i przez moment wszystko wraca... w pamięci.
A potem znów przychodzi cisza, łzy i niedowierzanie.W naszym domu została pustka, której nic już nie wypełni.
Wojtuś, Twoja siostra, Julka… też cierpi, ale po cichu.
Zamknięta w swoim świecie, bez brata i bez taty,
niesie w sobie ból, którego nie może wypowiedzieć.
Twój ukochany kot każdego dnia czeka w Twoim pokoju, aż wrócisz Synku...
ze szkoły, z treningu, z boiska.Patrzę na Julkę i serce pęka po raz kolejny,
bo wiem, że straciła więcej, niż ktokolwiek powinien stracić.Nosimy Cię, Wojtuś, w sercu, w każdej myśli, w każdym oddechu…
I choć życie trwa dalej –
my już na zawsze będziemy „tam”… przy Tobie.Miłość nie znika.
Ona tylko zmienia miejsce.Jeśli możesz – wesprzyj leczenie i rehabilitację Julki.
Dziękuję, że jesteście z nami.
Mama Julki i WojtkaTo pierwsza Wielkanoc bez Wojtusia i taty Julii...
Zbliżają się Święta, lecz my już nie potrafimy ich obchodzić. Zostały puste miejsca przy stole, cisza, która rozrywa serce i świadomość, że Wojtek – brat Julki – i jej tata już nigdy do nas nie wrócą. I Julka, świadoma, lecz „zamknięta” w swoim ciele.
To będą pierwsze Święta bez Nich i czujemy tylko rozpacz. Ogromną, przytłaczającą, niesprawiedliwą.
Tęsknota rozrywa serce na kawałki, łzy nie przestają płynąć, a każdy dzień jest walką, żeby w ogóle wstać i przetrwać. Mija 339 dni od tragicznego wypadku, a my cały czas czekamy na Ich powrót do domu…
Nie mamy siły świętować. Chcemy tylko, żeby ten czas minął, żeby jakoś przejść przez ten ból, który nie daje oddychać.
Za miesiąc wylot do Meksyku na terapię Julki. To jedyna nadzieja, której się trzymamy – ostatnia iskra w tej ciemności, która nas otacza.
Dziękujemy Wam za każde dobre słowo, za modlitwę, za wsparcie. Za to, że tyle „obcych” ludzi jest z nami, kiedy nasz świat się zawalił. Bez Was nie dalibyśmy rady „funkcjonować” dalej. Bo moje życie się skończyło…
Dziękuję,
Mama Julki i Wojtka
18 lat Julii… i ogromna cisza...
Dziś Julia kończy 18 lat. Ten dzień powinien być radością. Jest ciszą i bólem. To moment, który dla wielu młodych ludzi oznacza wolność i pierwszy krok w dorosłość. Dla Julii – to kolejny dzień walki. W ciszy. W bezruchu. W ciele, które nie słucha.
Od czterech lat Julia żyje w zamknięciu, którego nikt nie powinien doświadczyć – uwięziona w swoim ciele, w cierpieniu, w ograniczeniach, które przyszły nagle i brutalnie. Każdy dzień to rehabilitacja i leczenie. Każda noc to czuwanie.

Ale jest coś, co boli jeszcze bardziej – brak Wojtka, jej ukochanego brata. Nie ma go już długich 282 dni, ponad 9 miesięcy. Nie ma jego śmiechu, życzeń, obecności. Jest pustka, której nigdy nikt i nic nie wypełni. Jest cisza, która boli bardziej niż jakikolwiek krzyk.
Julia dorasta bez brata. Dorasta w cierpieniu. Dorasta w świecie, w którym najpierw wszystko się zatrzymało, a potem rozsypało na kawałki.

A jednak – mimo wszystko – Julia jest. Oddycha. Walczy. Reaguje. Trwa. I my trwamy razem z nią, wierząc, że jej życie może być czymś więcej niż tylko przetrwaniem i prosząc o pomoc, by jej dorosłość nie była już tylko życiem w cierpieniu.
Na 18-te urodziny Julii nie prosimy o prezenty. Prosimy o modlitwę i szansę. O wyzdrowienie. O to, by Julia miała możliwość poczuć, że dorosłość nie musi oznaczać tylko bólu i zależności.
Jeśli jesteś tu dziś z nami – dziękujemy. Jeśli możesz pomóc – pomóż Julii wejść w dorosłość z nadzieją, a nie tylko z ciężarem ostatnich czterech lat.
Dziękujemy, że jesteście z nami.
Mama Julii i Wojtka
Opis zbiórki
Julia miała tylko 14 lat, gdy próbowała odejść z tego świata przez hejt rówieśników. Od tamtej pory każdego dnia walczymy o Jej powrót do życia. Minęły już trzy lata. Ale nie tracimy nadziei.
Córka – wrażliwa, piękna i pełna marzeń – podjęła wówczas niestety dramatyczną decyzję. Jej serce przestało bić… niedotlenienie mózgu zabrało ją z codzienności, choć ciało pozostało.

To zdarzenie zmieniło nasze życie na zawsze. Od tamtego dnia trwa walka – o każdy ruch, spojrzenie, o przebłysk obecności. A każdy najdrobniejszy gest daje wielką nadzieję na lepsze jutro...

Julia ma teraz 17 lat. Najważniejsze, że żyje. Ale wymaga całodobowej opieki, rehabilitacji, terapii i ogromnych nakładów sił i środków. Wiem, że Julia słyszy nasze słowa, że czuje naszą obecność. Wierze, że jeszcze może wrócić – na swój sposób, na swoich warunkach, ale do nas.

Los dołożył nam jeszcze więcej bólu – w kwietniu br., zginął Julii ukochany młodszy braciszek Wojtuś. Miał zaledwie 8 lat. Wojtek był kochającym, wesołym, empatycznym chłopcem, najbliższą duszą Julii, był światłem w naszym domu. Razem w wypadku odszedł również ich tata. Zostały tylko cisza, niewyobrażalny ból i żal.

Z dnia na dzień zostałyśmy same – ja i Julia – z bólem, pustką i ogromem codziennych wyzwań. Z naszej Rodziny została cisza, łzy i nieustająca walka o sens.
Wierzę, że Julia ma jeszcze swoją drogę do przebycia, że jej historia się nie skończyła. Potrzebujemy jednak wsparcia – na rehabilitacje, terapie, specjalistyczny sprzęt.
Niech ta historia nie zakończy się ciszą…
Dziękuję za każde wsparcie,
Mama Julii
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł