
Hejt rówieśników prawie zabił Julkę. Wypadek odebrał jej brata... Pomóż, jeśli możesz.
Cel zbiórki: Eksperymentalna terapia neurocytotronem w Indiach, przelot i pobyt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
39 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Kubawspiera już rok i 3 miesiące
- Martawspiera już rok i 2 miesiące
- AKwspiera już rok
Cel zbiórki: Eksperymentalna terapia neurocytotronem w Indiach, przelot i pobyt
Opis zbiórki
Julia miała tylko 14 lat, gdy próbowała odejść z tego świata przez hejt rówieśników. Znalazł ją jej braciszek Wojtuś...
Całą rodziną walczyliśmy o to, by Juleczka do nas wróciła. A wtedy wydarzyła się tragedia...
Mój synek z mężem zginęli w tragicznym wypadku samochodowym. Wojtuś miał tylko 8 lat...

Zostałam z córką sama. Ból, pustka, potrzaskane serce i dusza... Niedawno synek miał urodziny. Zamiast na torcie, zapalałam świeczkę na jego grobie. Wiem, że największym marzeniem Wojtusia było to, by Julka wyzdrowiała. Była dla niego całym światem, jego bratnią duszą. Wspierał ją także po tej tragedii, nie odstępował na krok. Obecność Wojtusia działała na Julię kojąco. A teraz go nie ma...
To się stało sensem i celem mojego życia. Spełnić marzenie synka. Uratować moją córkę... Została mi tylko ona.

Julia – wrażliwa, piękna i pełna marzeń dziewczynka – podjęła dramatyczną decyzję. Nie wiedzieliśmy, jaki horror przeżywa w środku. Rówieśniczy hejt doprowadził ją do ostateczności.
Niedotlenienie mózgu zabrało ją nam i choć bicie serca udało się odzyskać, tamtej Juleczki już nie ma.
Nie biją już serca mojego synka ani mojego męża. Zostało mi serce Juleczki. Mojego nie da się już skleić...

Robię dla córki wszystko, szukam ratunku na całym świecie! Obiecujące wyniki daje terapia Neurocytotron, wynaleziona przez dra Kumara. Coraz więcej dzieci, także z Polski, poddawanych jest tej terapii w Meksyku, a wkrótce też w Indiach. Bardzo chciałabym, by Julia dostała tę szansę.
Dziś Juleczka ma 18 lat. Wymaga całodobowej opieki, rehabilitacji, terapii i ogromnych nakładów sił i środków. Wiem, że Julia słyszy moje słowa, że czuje obecność. Wierzę, że jeszcze może wrócić – na swój sposób, na swoich warunkach, ale do mnie.
Wiem, że Julia słyszy moje słowa. Czuję, że jest ze mną. Wierzę, że jej historia jeszcze się nie skończyła.
Nie wiem, ile jeszcze siły znajdę w sobie.
Wiem jednak, że dopóki muszę walczyć – będę to robić.
Za Julię.
Za Wojtusia.
Za ich wspólne marzenie.
Proszę, pomóżcie mi w tym.
Każda wpłata, każde udostępnienie, każda modlitwa i dobre słowo są dla nas bezcenne.
Ku pamięci mojego Synka.
Mama Julii i Ś.P. Wojtusia

Tommy400 zł