Julia Sujczyńska - zdjęcie główne

18 lat to nie wiek na walkę z nowotworem❗️Julka potrzebuje Twojej pomocy❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Julia Sujczyńska, 19 lat
Smolice, łódzkie
Chłoniak Hodgkina w III stadium
Rozpoczęcie: 24 stycznia 2025
Zakończenie: 13 maja 2025
74 947 zł(70,45%)
Wsparły 832 osoby

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Julia Sujczyńska, 19 lat
Smolice, łódzkie
Chłoniak Hodgkina w III stadium
Rozpoczęcie: 24 stycznia 2025
Zakończenie: 13 maja 2025

Aktualizacje

  • Mamy tylko 10 dni na uzbieranie potrzebnej kwoty❗️Pomocy!

    Kochani, mamy dla Was bardzo ważne informacje. Nasza Julcia zakwalifikowała się na leczenie w szpitalu we Wrocławiu. Leczenie, które jest niestety bardzo drogie, ale daje szansę na pokonanie choroby! Prosimy o pomoc!

    W planie leczenia Julci lekarze uwzględniają przeszczep i podanie limfocytów VST. Niestety, abyśmy mogli się go podjąć, musimy uzbierać sumę blisko stu tysięcy złotych maksymalnie do 28 lutego!

    Czas ucieka, jest go coraz mniej, a nam wciąż brakuje bardzo wiele... Ustawiliśmy pasek zbiórki i musimy zrobić wszystko, żeby zapełnić go w ciągu 10 dni!

    Bardzo potrzebujemy Waszej pomocy... Prosimy, nie przechodźcie obojętnie. Julka ma dopiero 18 lat, musi żyć! Pomóżcie nam ją ocalić!

    Rodzice

Opis zbiórki

Piekło naszej rodziny rozpoczęło się pod koniec 2021 roku. Nasza córka miała wtedy tylko 14 lat… Trafiła na oddział onkohematologii, ze względu na gorączkę, powiększone węzły chłonne i wyczuwalne zgrubienie w okolicy śródpiersia. Wówczas nikt z nas się nie spodziewał, że za to wszystko jest odpowiedzialny potwór, który zatrzyma Julkę na oddziale onkologicznym na długie miesiące!

Lekarze nie pozostawili żadnych złudzeń i po wykonaniu biopsji wraz z badaniami histopatologicznymi, przekazali nam okrutną diagnozę… Chłoniak Hodgkina w III stadium! Nowotwór złośliwy… Towarzyszył nam ogromny szok, niedowierzanie, bezsilność i strach. Nie mogliśmy zrozumieć, jak to wszystko jest możliwe…

Julka rozpoczęła chemioterapię. Nagle jej i nasze życie wywróciło się o 180 stopni! Nasze dziecko musiało z dnia na dzień rozpocząć walkę o życie i otworzyć drzwi do rzeczywistości, której nigdy nie powinna poznać… 

Zniszczenia, jakie guz zdążył wyrządzić w jej ciele, były ogromne! Chemioterapia niestety nie przynosiła pożądanych efektów i choroba postępowała. Kiedy wydawało się, że sytuacja jest opanowana i nastąpiła czasowa stabilizacja, pojawiła się kolejna przeszkoda, kolejna progresja i złamania kompresyjne trzonów kręgów, co doprowadziło do unieruchomienia Julii i noszenia gorsetu. 

Wówczas po kolejnych badaniach histopatologicznych Julię zaczęto leczyć według protokołu dla chłoniaków opornych. Otrzymała wyniszczającą organizm chemio oraz radioterapię – wszystko niestety z marnym efektem.  

W końcu pojawiła się nadzieja, światełko w tunelu, jaką okazał się przeszczep szpiku kostnego. Dawcą był dzielny tata Julki. Przez chwilę było pięknie, córka czuła się świetnie, aktywnie spędzała czas, w końcu mogła spotykać się z przyjaciółmi, dobrze radziła sobie z drobnymi infekcjami. Niestety – jak się okazało, nie na długo…

Julia Sujczyńska

Lekarze wykonali kolejną biopsję i nasz świat ponownie runął… Potwór powrócił. 

W grudniu 2024 roku wydarzyło się coś strasznego. Córka straciła przytomność i tylko nasza szybka reakcja i transport do szpitala, uchroniły ją przed najgorszym… To była zapowiedz kolejnej tragicznej informacji, jaką mieliśmy usłyszeć: lekarze stwierdzili progresję zmian w wątrobie oraz nowe zmiany nowotworowe wewnątrzczaszkowe.

Nasza córeczka została ponownie zakwalifikowana do radio oraz chemioterapii, choć już teraz wiemy, że to za mało… Profesorowie z Łodzi i Wrocławia wciąż szukają najlepszej metody leczenia dla Julii. Ta wojowniczka niejednokrotnie utarła nosa medycynie, pokazując, że nawet kiedy lekarze rozkładają ręce, ona nadal jest, nadal się śmieje, nadal wierzy i się nie poddaje. Jednak ostatnie informacje o wznowie i kolejnych zmianach nowotworowych, sprawiły, że Julka przygasła, traci nadzieję, już się tyle nie uśmiecha, jest bardzo zmęczona i zdenerwowana na los.

My też jesteśmy przerażeni. Ciągły strach o życie naszej córki nas paraliżuje… To nasze jedyne dziecko, oczko w głowie, najważniejsza osoba w naszym życiu…

Nie wiemy, ile będzie kosztować dalsze leczenie, nie wiemy nic, ciągle szukamy nowych możliwości, ale wiemy jedno… Bez Waszej pomocy nam się nie uda. Z całego serca prosimy o pomoc w zapewnieniu Julii tego, co w tym momencie najważniejsze: odpowiedniego leczenia. Możemy tylko tyle i aż tyle. 

Julcia dopiero wkracza w dorosłe życie. Ma tyle planów, marzeń, jest niesamowicie ambitna i uzdolniona plastycznie, a do tego to po prostu dobra, empatyczna dziewczyna. W przyszłym roku powinna pisać maturę! Ona bardzo chce żyć. Musimy ją ocalić…

Jeśli nadal to czytasz, bardzo prosimy o pomoc. 18 lat to nie czas, by odchodzić…

Rodzice Julki

Wpłaty

Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    200 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Katterine O.
    Katterine O.
    Udostępnij
    30 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł